Przekręty górniczo-hutnicze
Od połowy stycznia w Sejmie leży projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach.
Według złożonej w Sejmie propozycji zachowane zostaje prawo do nabywania emerytury górniczej, na dotychczas obowiązujących zasadach. Projekt zachowujący prawo górników do przechodzenia na wcześniejsze emerytury jest już gotowy. Podpisało się pod nim kilkudziesięciu posłów. To wystarczy, aby zajął się nim Sejm.
W tym samym czasie, kiedy w Sejmie leżał gotowy projekt ustawy, "Solidarność" z wielkim hukiem odtrąbiła na kopalniach zbieranie podpisów pod podobnym projektem. Na kopalniach organizowane są masówki i zbierane podpisy. Wszystko to, ma wyłącznie propagandowy charakter, ponieważ projekt w tej samej sprawie jest już w Sejmie. "Solidarności" chodzi więc tylko i wyłącznie o stworzenie wśród górników wrażenia, że oni sprawą się zajmują.
Zbierając podpisy starają się wywrzeć na górnikach wrażenie, że są tymi, którzy zajmują się tą sprawą. Jest to iście bolszewicka metoda wykręcania kota ogonem. "Solidarność", która odpowiada za zabranie górnikom prawa do wcześniejszej emerytury, teraz stroi się w piórka obrońcy górników.
Ci sami, którzy klaskali Komołowskiemu, Krzaklewskiemu i Buzkowi, kiedy Ci odbierali górnikom prawo do emerytury, dziś mienią się obrońcami tego prawa. "Solidarność" stała za tym, że według obecnego stanu prawnego, każdy a więc również górnik zatrudniony na dole kopalni, musiałby pracować do 65 roku życia. Po 31 grudnia 2006 roku przestają obowiązywać zasady umożliwiające przejście górników na wcześniejszą emeryturę.
I to jest "zasługą" tych, którzy dziś stają na cechowni i zbierają podpisy pod tym, aby odkręcać to, co sami zepsuli. Nadal nie są wobec górników uczciwi, ponieważ nie mówią im, że zbierają nikomu niepotrzebną makulaturę, bo w Sejmie jest już projekt, w tej sprawie.
Według tego poselskiego projektu, górnicy zachowują prawo do przejścia na emeryturę według dotychczasowych zasad,aż do końca 2011 roku. Szkoda, że o tym wszystkim "Solidarność" nie mówi górnikom, namawiając ich do podpisywania się pod projektem, który leży już w Sejmie.