Porażka strategii OPZZ i Solidarności
Związkowcy w parlamencie

Solidarność i OPZZ uznały porażkę swojej apolityczności i szukają sposobów na to, jak zaistnieć w polityce.

Na kongresie OPZZ w listopadzie 2004 r. dokonano zmiany w statucie tej centrali, która teraz umożliwia łączenie funkcji przewodniczącego Porozumienia i mandatu poselskiego. Do kongresu istniał zakaz łączenia tych funkcji. Oficjalnie OPZZ nie brało udział w pracach parlamentu, choć aż 26 posłów i senatorów było członkami OPZZ. Nie potrafiono jednak tej reprezentacji wykorzystać, nie pojawiły się projekty ustaw czy uchwał, które miałyby propracowniczy charakter, nie próbowano blokować zmian, które uderzały w pracowników. Przewodniczący OPZZ Jan Guz mówi, że grupa pozbawiona lidera nie potrafi należycie działać, więc sam chce tym liderem w kolejnej kadencji zostać.

Nie wiadomo jeszcze do kogo OPZZ się podłączy w wyścigu parlamentarnym. Pod koniec roku 2004 wygasło porozumienie o współpracy OPZZ i SLD, Porozumienie rozpoczęło rozmowy o współpracy tak z SLD jak i SdPl i Unią Pracy. Wysoce prawdopodobne jest, że OPZZ po raz kolejny zwiąże się z SLD, wielu działaczy Porozumienia jest członkami Sojuszu. W niektórych regionach, jak np. w woj. śląskim, OPZZ i SLD ściśle ze sobą współpracują.

Także Solidarność coraz głośniej zaczyna myśleć o powrocie do parlamentu, tam wciąż obowiązuje zapis w statucie o zakazie łączenia funkcji kierowniczych w związku z obowiązkami parlamentarnymi. Coraz więcej członków Solidarności chce to zmienić. W listopadzie i grudniu 2004 roku przeprowadzono ankietę wśród 305 członków zarządów regionów i 500 delegatów na zebrania regionalne, 83 proc. ankietowanych opowiedziało się za powstaniem grupy Solidarności w parlamencie. Działacze Solidarności jako swojego partnera politycznego widzą Prawo i Sprawiedliwość, niektórzy (16 proc. ankietowanych) wskazuje na Ligę Polskich Rodzin, a aż 8 proc. z nich chciałoby współpracować z Platformą Obywatelską.

Postawa śmiechu warta, PO zapowiada przecież ograniczenie praw pracowniczych i związkowych, dalsze uelastycznianie kodeksu pracy, a aż 8 proc. działaczy Solidarności otwarcie te działania popiera! Kolejny przykład degeneracji tego "związku"!

Nas to jednak nie dziwi, PO to przecież twór wyrosły na trupie AWS, sile rządzącej w poprzednim parlamencie, która wsławiła się znacznym przyśpieszeniem prywatyzacji i ograniczaniem praw pracowniczych! Były premier Solidarności i AWS " Jerzy Buzek, grzeje teraz ławę Parlamentu Europejskiego jako deputowany Platformy Obywatelskiej. To taka nagroda, niezła polityczna emeryturka, w zamian za antypracownicze rządy! Działacze Solidarności nadal chcą prowadzić liberalną politykę gospodarczą, która uderza w pracowników.

Chęć powrotu Solidarności i OPZZ do Sejmu i Senatu jest efektem porażki ich taktyki. Do tej pory szefowie tych organizacji przekonywali, że związkowcy w parlamencie nie są potrzebni, a wszystkie sporne kwestie można rozstrzygnąć w Komisji Trójstronnej, gdzie zasiadają przedstawiciele rządu oraz niektórych organizacji pracodawców i związków zawodowych. W praktyce Komisja Trójstronna nic związkom zawodowym nie dawała, rząd dogadywał się z pracodawcami i wspólnie występowali przeciwko związkowcom. Rząd co prawda czasami informował związkowców o swoich poczynaniach i nawet je "konsultował" ale i tak robił to co chciał, niezależnie od opinii związków uczestniczących w pracach Komisji Trójstronnej. Komisja ta to kolejny twór, z prac którego dla pracowników nic dobrego nie wynika, a związki zawodowe uczestniczące w jej pracach wykorzystywane są do uwiarygodniania antypracowniczych posunięć. Solidarność z OPZZ przez lata zasiadają w Komisji Trójstronnej i jakoś nie chwalą się swoimi sukcesami, tam osiągniętymi.

Związki zawodowe od początku swojej działalności zawsze miały ścisły kontakt z polityką, tak było w Polsce, tak i było w innych państwach. Obecnie wszelkie zmiany prawne i ustrojowe, które dotyczą spraw pracowniczych i związkowych, są zatwierdzane w parlamencie. Bez uczestnictwa w pracach Sejmu i Senatu związkowcy dobrowolnie rezygnują z wpływu na to, co ich bezpośrednio dotyczy. Trudno więc się spodziewać, żeby zmiany te miały korzystny dla pracowników charakter. Swoją dużą reprezentację w parlamencie mają pracodawcy, korzystają oni także z sieci wielu organizacji doradczych i lobbystycznych, chcąc skutecznie z nimi prowadzić spory związki zawodowe także muszą mieć swoją znaczącą reprezentację w Sejmie i Senacie. Prace Komisji Trójstronnej, jak pokazuje przykład OPZZ i Solidarności niczego dobrego nie przynoszą.

Sama obecność w Sejmie i Senacie oczywiście nie wystarczy. Związkowcy w parlamencie muszą być aktywni i widoczni, włazić oknami tam, gdzie wpraszają ich drzwiami. Żartów nie ma.

Zygmunt Goldberg

Ponadto w numerze


Negocjacje płacowe

Kasa Wielkiej Piątki

PO-d-PiS-z ?

Związkowcy w parlamencie

Stanowisko Polskiego Lobby Przemysłowego

Bezprawne zwolnienie z pracy

Szykany za rzetelność
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30
www.kurier.wzz.org.pl kurier[at]wzz.org.pl

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!