W tym roku zysk Ispat Polska Stal (dawniej Polskie Huty Stali) może przekroczyć 1 miliard złotych.
Wyniki te, uzyskane wskutek światowej koniunktury na wyroby stalowe, pokazują, że wcale nie było potrzeby prywatyzacji PHS.
W skład Ispat Polska Stal wchodzą huty: Katowice, im. Sendzimira, Cedler i Florian. Do grupy kapitałowej IPS należy aż 130 firm. Nowi właściciele Ispat Polska Stal, międzynarodowy koncern LNM,drugi co do wielkości producent stali na świecie, umiejętnie prowadzi politykę przynoszącą zyski. Z jednej strony podniesiono ceny wyrobów hutniczych, niektóre z nich nawet o 100 proc., z drugiej strony dzięki swojej monopolistycznej pozycji (IPS produkuje ok. 70 proc. wyrobów hutniczych w Polsce) narzucił dostawcom obniżenie im cen. Dostawcy mieli prosty wybór " albo obniżą ceny swoich produktów dostarczanych dla IPS, albo stracą tego klienta. A drugiego takiego w naszym kraju nie znajdą.
Innym sposobem na zwiększenie zysków Ispat Polska Stal są oszczędności na pracownikach. Pracownicy IPS nie mogą spodziewać się podwyżek płac w związku ze znacznym zyskiem firmy. Pracownicy 130 firm, które są w grupie kapitałowej IPS, czekają na tzw. działania restrukturyzacyjne. Zarząd IPS chce połączyć wybrane spółki w silniejsze firmy, które mają świadczyć usługi i dla IPS, i dla nowych klientów, których muszą sobie poszukać. Celem łączenia spółek mają być oszczędności, a wiadomo, że w Polsce oszczędności w firmach najłatwiej robi się poprzez zwolnienia pracowników. Innym sposobem oszczędności jest obcinanie przywilejów socjalnych, jakie mają pracownicy tych spółek.
Dzięki takim zabiegom zysk Ispat Polska Stal w całym bieżącym roku może przynieść ponad 1 miliard złotych zysku, który trafi do koncernu LNM. A mogło być tak, że zysk mógłby trafić do kasy państwowej.
Obecne zyski Ispat Polska Stal w dużej mierze są zależne od wspaniałej koniunktury na wyroby stalowe na świecie. Ta koniunktura była do przewidzenia. Koniunktura ta jest częściowo zależna od sytuacji w Chinach, które pochłaniają ogromne ilości wszelkich produktów " surowców energetycznych, produktów hutniczych, a także już przetworzonych produktów.
Chińska gospodarka od lat rozwija się w tempie co najmniej 8-9 proc. rocznie więc obecny wzrost nie jest niczym niespodziewanym. Od dawna było też wiadomo, że w roku 2004 Polska wejdzie do Unii Europejskiej, a we wszystkich krajach, które wcześniej wchodziły do UE, już po wejściu następował wzrost inwestycji, a tym samym wzrost zapotrzebowania na wyroby hutnicze. Tak też jest w Polsce. Te czynniki są niezależne od właścicieli polskich hut, obojętnie czy właścicielem jest skarb państwa czy koncern LNM.
Obecna koniunktura na wyroby hutnicze była więc łatwa do przewidzenia. Gdyby ją przewidzieli państwowi urzędnicy, to nie trzeba by było prywatyzować hut wchodzących w skład IPS. Tym bardziej, że znalazła się firma, która chciała pomóc w znalezieniu pieniędzy na działalność Polskich Hut Stali. Na początku roku 2003 międzynarodowa firma Bon Pour Aval International (z siedzibą w Londynie) wysłała do zarządu Polskich Hut Stali listy z ofertą przekazania pieniędzy na działalność hut. Początkowo proponowano kwotę "do" 50 milionów dolarów, potem podwyższono ją do 100 mln dolarów. Bon Pour Aval jest firmą pośredniczącą między tymi co pieniądze mają (czyli bankami), a tymi co ich nie mają, a potrzebują, BPA posiada swoje biura w Stanach Zjednoczonych, Brazylii, Serbii, Ukrainie, na Kajmanach i Sri Lance.
Jeszcze w roku 2002 plan szefów Polskich Hut Stali przewidywał, że polski koncern nie zostanie sprzedany zagranicznej firmie, lecz pozostanie w rękach państwowych lub zostanie sprywatyzowany na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Pieniądze na działalność PHS w najtrudniejszym okresie mogłyby pochodzić np. od Bon Pour Aval. Ta pożyczka mogłaby zostać spłacona z obecnych zysków polskich hut " przy założeniu, że Bon Pour Aval udzieliłoby wsparcia PHS na kwotę 100 mln dolarów (czyli mniej niż 400 mln złotych) daje to mniej niż połowa zakładanego tegorocznego zysku Ispat Polska Stal. Przy dobrym zarządzaniu polskimi hutami nie powinno być więc kłopotu ze spłatą zobowiązań wobec Pon Pour Aval. Przy dobrej koniunkturze na wyroby stalowe i przy poprawie wyników finansowych polskich hut możliwe byłoby także uzyskanie pożyczek z innych źródeł.
Decyzja o sprzedaży Polskich Hut Stali koncernowi LNM nie była więc ekonomiczną koniecznością. Była to decyzja w pełni uznaniowa. Zarząd PHS przekazywał do Ministerstwa Skarbu informacje dotyczące oferty Bon Pour Aval, umowę z tą firmą można było tak zawrzeć, żeby maksymalnie zabezpieczyć interesy PHS i skarbu państwa i zmniejszyć ewentualne ryzyko związane z tą transakcją. Zamiast tego podjęto decyzję sprzedaży koncernu, produkującego 70 proc. wyrobów hutniczych w naszym kraju.
Odpowiedzialnym za sprzedaż PHS koncernowi LNM był Andrzej Szarawarski, który zajmował wtedy stanowisko wiceministra skarbu. W roku 2004 Szarawarski robił wszystko co mógł - lub nawet więcej - żeby LNM kupił kolejną polską hutę " Hutę Częstochowa. Pierwszy przetarg, w którym " o dziwo " wygrał LNM unieważniono z powodu rażącego naruszenia procedur prywatyzacyjnych. Wkrótce ma rozpocząć się nowy przetarg na Hutę Częstochowa, w którym na pewno znowu wystartuje LNM. Znowu pozostaje pytanie czy jest sens prywatyzować ten zakład, czy dzięki obecnej koniunkturze na wyroby stalowe nie można zrestrukturyzować tej huty i doprowadzić jej do dobrej kondycji. Naszym zdaniem można.