Przedruk za ,,Robotnik Śląski", nr 8 - wrzesień 2004
Robotnik Śląski: Do tej pory kierowany przez Pana Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80" znany był ze skutecznej walki o obronę interesów pracowniczych i miejsc pracy w Zagłębiu. Wystarczy wspomnieć takie spektakularne akcje, jak strajk płacowy w Hucie Katowice w 1994 roku, czy obronę przed likwidacją kopalń "Paryż" oraz "Jowisz" w połowie lat 90 " tych. Teraz angażuje się Pan w działalność polityczną, czy nie zmniejszy to skuteczności działań związkowych?
Daniel Podrzycki: Rzeczywiście WZZ "Sierpień 80" prowadził i prowadzi bardzo liczne akcje protestacyjne, których celem jest obrona interesów pracowniczych. Do największych należał strajk w Hucie Katowice. Przez piętnaście dni uczestniczyło w nim kilkanaście tysięcy ludzi. Strajk zakończył się sukcesem, bo podpisane zostało porozumienie, które gwarantowało podwyżki płac. Na tych podwyżkach skorzystali wtedy najniżej zarabiający. Pracownicy Huty Katowice z ostatniego miejsca na liście płac wśród zakładów hutniczych, przesunęli się na miejsce pierwsze. Oczywiście nadal poziom wynagrodzeń w hutnictwie jest daleko niezadowalający, zwłaszcza w porównaniu z płacami w Unii Europejskiej, ale wtedy nastąpił przełom. Także dziś trzeba podjąć walkę o wynagrodzenia. Równie istotna jest sprawa utrzymania miejsc pracy. Dzięki staraniom związku udało się wydłużyć o kilka lat żywotność kopalni "Jowisz".
Walka o miejsca pracy jest szczególnie ważna po tym, kiedy Huta Katowice została sprzedana hinduskiemu inwestorowi, choć wcale tak być nie musiało. Huta mogła pozostać w polskich rękach. Teraz, kiedy mówi się o konieczności redukcji zatrudnienia i kosztów, co szczególnie dotyka spółek wydzielonych z Huty, trzeba podejmować szczególne starania o zachowanie istniejących miejsc pracy. Warto przy tym zauważyć, że w tym samym czasie, kiedy nowy właściciel Huty szeroko argumentuje konieczność ograniczania kosztów, nawet o 30%, swojemu synowi wyprawił ślub, którego koszt, jak doniosła prasa, wyniósł aż 60 milionów dolarów. Był to podobno najdroższy ślub w nowożytnej historii Wielkiej Brytanii. Dzieje się to w chwili, gdy pracownicy Huty Katowice drżą o swoje miejsca pracy. Nie bez znaczenia jest fakt, że sprzedaż Polskich Hut Stali " a w ich skład wchodziła zagłębiowska Huta Katowice " dokonał się za rządów SLD. Kuriozalnym zaś jest to, że sprzedającym był poseł z Zagłębia, wiceminister Skarbu Andrzej Szarawarski. Tak to XIX- wieczny kapitalizm wszedł do Zagłębia dzięki, ponoć lewicowym, rządom. Odrodzenie prawdziwej, nieskompromitowanej lewicy, musi nastąpić teraz, albo lewicowość, jako pojęcie zniknie z mapy politycznej naszego kraju.
R.Ś. Po co w takim razie środowiskom pracowniczym potrzebna partia polityczna? Tym bardziej, że Polska Partia Pracy oparta jest głównie o związek zawodowy " "Sierpień 80".
D.P. Aby do parlamentu mogli wchodzić autentyczni przedstawiciele środowisk pracowniczych. Politycy zasiadający dotychczas w parlamencie udaremnili bowiem związkom zawodowym szanse występowania pod własnymi barwami, na własnych związkowych listach. Może się to odbywać wyłącznie pod formalnym parawanem partii politycznej. Stąd wynikła konieczność budowy partii politycznej. Nie była to łatwa decyzja, gdyż nasz szyld związkowy jest powszechnie rozpoznawalny i cieszy się zaufaniem społecznym. Doszliśmy jednak do wniosku, że wobec takich faktów, jak przytoczony wyżej przykład ze sprzedażą Huty Katowice, koniecznym jest samodzielne wystartowanie do parlamentu. Lepiej stanowić dobre prawo w parlamencie, niż przeciwko jego skutkom protestować później na ulicach i w zakładach pracy.
R.Ś. Nie szkoda tracić energii na budowę partii?
D.P. To jest praca ewolucyjna, obliczona na dłuższy czas, która kiedyś przyniesie właściwe efekty. Wierzę w to, bowiem uważam, że polskie społeczeństwo potrzebuje autentycznej lewicy, bo też tylko lewica jest w stanie reprezentować interesy większości społeczeństwa, która utrzymuje się z pracy najemnej. Lewica zaś znajduje się w związkach zawodowych, wśród ludzi pracy najemnej, nie na politycznych salonach Warszawy.
Każde kolejne wybory przybliżają nas do chwili, kiedy to wyborcy odwrócą się od fałszywych obrońców ludu i wybiorą tych, którzy będą właściwie reprezentować ich interesy. Demonstracje, strajki, protesty są formą związkowej walki, ale nie mogą być jedyną. Aby być skutecznym w obronie praw pracowniczych, nie można ograniczać się wyłącznie do protestowania przeciwko złemu prawu. Trzeba mieć wpływ na jego tworzenie.
R.Ś. Z jakim programem idzie Polska Partia Pracy do najbliższych wyborów?
D.P. Hasłem przewodnim naszego programu jest "Polska równych szans". Od początku transformacji ustrojowo-gospodarczej następuje proces rozwarstwienia polskiego społeczeństwa. W efekcie obecnie 1 proc. najbogatszych Polaków zasila prawie 50 proc. budżetu państwa. Nie jesteśmy zwolennikami zasady "wszystkim po równo", ale też nie godzimy się na tak ogromne dysproporcje społeczne. Domagamy się wprowadzenia w życie konstytucyjnych zasad społecznej gospodarki rynkowej i wynikających z niej socjalnych praw społeczeństwa. Stąd m.in. nasza inicjatywa podniesienia płacy minimalnej do 1100 złotych oraz zwolnienia od podatku dochodowego osób, osiągających miesięczny dochód poniżej tej kwoty.
R.Ś. Kandyduje pan w Zagłębiu Dąbrowskim, gdzie jest mandat wakujący po prof. Adamie Gierku, który w ostatnich wyborach parlamentarnych zdobył rekordową liczbę głosów...
D.P. Nazwisko Gierek cieszy się wielkim poważaniem w Zagłębiu, bowiem mało kto zrobił tyle dobrego dla tego regionu, co Edward Gierek. Między innymi dlatego lewica cieszy się tam tak dużą popularnością. Niestety, kapitał ten jest roztrwaniany przez lokalnych działaczy SLD, którzy nie zrobili wiele, by zapobiec degradacji Zagłębia Dąbrowskiego. Wybory są dobrą okazją do tego, by udowodnić mieszkańcom Zagłębia, że lewica nie musi się kojarzyć tylko z SLD, a właściwie z tą jej skompromitowaną częścią, która zafundowała całemu społeczeństwu szereg niewyobrażalnych afer, pogrążając się jako formacja w oczach milionów wyborców z całego kraju. Czas na budowę prawdziwej, prospołecznej lewicy, która wie co oznacza pojęcie ludzie pracy i ich prawa.