Jak podaje ,,Rzeczpospolita", trzej kolejni prezesi PZU przez kilka lat na tajnych kontach w tzw. raju podatkowym, zgromadzili wiele milionów złotych, z nielegalnych prowizji (łapówek) od brytyjskiego pośrednika. Dwoje z nich nadal zajmuje kierownicze stanowiska w PZU, mimo toczącego się postępowania przeciwko byłemu prezesowi firmy Władysławowi Jamrożemu.
Na dwa lata i 4 miesiące więzienia skazany został były biegły sądowy ze Szczytna za posługiwanie się fałszywym dyplomem ukończenia studiów wyższych. Skazany wcześniej był ekspertem od grafologii, wypadków drogowych, techniki samochodowej, ruchu drogowego, transportu i spedycji. Wpadł, gdy po skończeniu przez niego studiów podyplomowych, ktoś sprawdził dyplom, jaki przedłożył na uczelni.
Wciąż trwa śledztwo w sprawie kradzieży ogromnych ilości złomu z Huty Katowice. Choć proceder wywożenia dziesiątek tirów pełnych złomu odbywał się kilka lat temu, w ostatnim czasie zatrzymano w związku z nim jeszcze dwie osoby. Centralne Biuro Śledcze, które prowadzi sprawę, zapowiada kolejne aresztowania.
Szpital Powiatowy w Ostrudzie został sprzedany ponadnarodowej firmie, prowadzącej w Europie i Stanach Zjednoczonych sieć klinik Sant Paul. Firma ma zainwestować w szpital kilka milionów złotych, które mają się zwrócić po podpisaniu dobrych kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Posłowie LPR z Białegostoku zaatakowali kolejną galerię. Przy pomocy długopisu zniszczyli obraz, który ich zdaniem obraża "Ideę Wszechpolskości" i uczucia narodowe. Teoretycznie posłowi wolno niszczyć obrazy w galeriach, bo chroni go immunitet.
Trwa proces w sprawie kradzieży 72 tys. złotych z Zarządu Regionu NSZZ ,,Solidarność" Ziemia Radomska. W ubiegłym tygodniu zeznania jako świadek składała była pracownica księgowości, odpowiedzialna za wpisywanie raportów kasowych do komputera. Przed sądem ujawniła, że przez długi czas, mimo, że była najmłodszą pracownicą, ją obwiniano za bałagan w księgowości, co doprowadziło u niej do silnej depresji i konieczności leczenia psychiatrycznego.
W wielu firmach pracownikom nie wolno już w pracy słuchać radia. Firmy bowiem powinny za każdy odbiornik płacić abonament. Pracodawcy, obawiając się kontroli, zabierają więc radioodbiorniki. Jeśli zaś ktoś chce przynieść swój własny z domu, musi zarejestrować go na swoje nazwisko i mieć przy sobie w pracy kwitek z potwierdzeniem opłaty.
Telekomunikacja Polska sprzedała długi wielu swoich abonentów firmie windykacyjnej. Wcześniej te same długi zaczęli egzekwować komornicy sądowi. Tak więc, jeśli ktoś zalega z rachunkami, komornik zajmie mu wypłatę czy rentę, a firma Intrum Justitia Debt Finance zażąda zapłaty za ten sam dług. Obydwie strony konsekwentnie ściągają tą samą należność, pobierając przy tym wysokie koszty egzekucji. Komornik - gdyż posiada tytuł sądowy, oraz firma windykacyjna - gdyż kupiła należności od TPSA. Zgodnie z prawem, TPSA sprzedając dług, powinna złożyć wniosek o umorzenie postępowania egzekucyjnego, a dłużnik powinien zostać poinformowany o zmianie wierzyciela. Wyraźnie jednak, prawo jest tylko dla maluczkich.
Poczta polska zmusza swoich pracowników do korzystania z jej własnych usług. Żeby wyrobić plan, pracownicy muszą zakładać konta w banku pocztowym, wziąć tam kredyt, ubezpieczyć się, a na końcu wysłać do siebie samego paczkę - podała Gazeta Wyborcza.