Spółka bez żadnej odpowiedzialności

Akt oskarżenia przeciwko trzem byłym członkom zarządu Walcowni Rur Jedność, trafił do Sądu Rejonowego w Katowicach.

Prokuratura zarzuca im m.in. składanie fałszywych danych do sądu gospodarczego.

Prokuratura Okręgowa w Katowicach akt oskarżenia skierowała do Sądu Rejonowego 30 czerwca. Zarzuty postawiono byłym prezesom WRJ - Janowi D. i Feliksowi R oraz Janowi M. - byłemu członkomi zarządu Walcowni. Na razie najpoważniejszym zarzutem Prokuratury jest to, że oskarżeni mieli składać fałszywe zeznania do sądu gospodarczego. Prokuratura sprawdza, czy w WRJ nie popełniono także wielu innych przestępstw - w tym przywłaszczenia wielu milionów złotych.

Ćwierć wieku

budowy

Spółka Walcownia Rur Jedność została powołana w 1995 roku w celu budowy i eksploatacji walcowni rur bez szwu. Budowa walcowni rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej, już 25 lat temu! Wtedy walcownię chciała wybudować Huta Jedność z Siemianowic. Huta nie dawała sobie rady z tą inwestycję i zaprosiła do spółki kilka innych firm. Tak więc od 1995 roku udziałowcami spółki WRJ zostały Huta Jedność z Siemianowic Śląskich, firma handlująca wyrobami hutniczymi Stelexport z Katowic, Bank Śląski oraz gliwicka firma Enpol. Udziały w WRJ miały także firmy Kulczyk Holding, Budus, Węglokoks i Polskie Górnictwo Nafty i Gazu. Od tego czasu w Walcownię władowano już 600 milionów złotych a końca inwestycji nie widać. Ile potrzebne jest na dokończenie budowy WRJ tego chyba nie nikt, według różnych szacunków przewiduje się, że aby walcownia ruszyła potrzeba od ok. 70 aż do 200 milionów złotych. Trudno będzie znaleźć naiwnego, który takie pieniądze wyłoży na niepewny interes.

Od roku 1995, czyli od roku powstania WRJ, było wiele okazji i możliwości do zrobienia milionowych przekrętów. Juz w roku 1999 spółka Stelexport zleciła przeprowadzenie kontroli budowy WRJ. W wyniku kontroli stwierdzono wiele nieprawidłowości i przekroczenia planowanych nakładów o ponad 100 milionów złotych! Te 100 milionów, to tylko nieprawidłowości z pierwszych 4 lat budowy WRJ, łatwo więc sobie wyobrazić co działo się przez następne lata... O skali przekrętów i nadużyć do jakich doszło przy budowie (lub raczej udawaniu budowy) WRJ świadczy opinia jednego z hutniczych ekspertów, który przypomina, że podobna walcownia, wybudowana niedawno w Chinach, kosztowała około 100 milionów dolarów (licząc po dzisiejszym kursie dolara daje to kwotę około 380 milionów złotych). Inwestycja w Siemianowicach byłaby więc ponad dwukrotnie droższa! Wiadomo przecież, że materiały budowlane i maszyny do walcowni, Chińczycy musieli kupować po cenach podobnych do tych, po których kupowano je do WRJ, jedyna istotna różnica mogła wystąpić w płacach pracowników na budowie - ale ta różnica nie mogła sięgać przecież kilkudziesięciu milionów dolarów!

Pojawia się więc pytanie nie o to czy doszło do wielomilionowych przekrętów ale do jak wielkich i kto brał w nich udział. Tu lista jest długa i ciągle niezamknięta.

Z kieszeni

do kieszeni

Zdaniem wielu specjalistów zajmujących się hutnictwem, jednym z najpoważniejszych błędów, które doprowadziły do zapaści WRJ był fakt, że gliwicka spółka Enpol była jednocześnie udziałowcem walcowni, jak i jej generalnym wykonawcą. To dawało Enpolowi możliwości robienia przekrętów na dowolnie wymyśloną przez jego zarząd skalę.

Kolejne zarządy WRJ także nie popisały się błyskotliwością i zaradnością, gdyby było inaczej doszłyby do wniosku, że z inwestycją jest coś nie tak. Przy inwestycji wartej kilkaset milionów złotych, jak się dobrze zakombinuje, to można jakoś "wygospodarować" czy "zaoszczędzić" kilka milionów tak, żeby nikt tego nie zauważył. Jednak, gdy w ciągu czterech lat nieprawidłowości przekraczają 100 milionów to każdy powinien to zauważyć. No chyba, że sam ma interes w tym, żeby tego nie widzieć... Kolejni prezesi WRJ znaleźli sobie całkiem atrakcyjne posadki: Andrzej Reczyński jest dzisiaj szefem biura nadzoru w Ispat Polska Stal (dawne Polskie Huty Stali, należące do koncernu LNM), inny były prezes WRJ - Jan Korzeniec był w czasach Jerzego Buzka wicewojewodą śląskim, a teraz jest wiceprezydentem Świętochłowic. Na niemałą emeryturę odszedł Jan D., którego oskarża katowicka Prokuratura.

To nie wszystkie nieprawidłowości przy tej inwestycji. Od kilku miesięcy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadzi śledztwo w sprawie Towarzystwa Finansowego Silesia. Chodzi o około 500 milionów złotych, które zostały wydane za pośrednictwem Silesii na restrukturyzację hutnictwa. Śledztwo ma wyjaśnić, czy były zarząd Silesii działał na szkodę tej państwowej firmy. Tak się jakoś dziwnie składa, że TF Silesia jest dzisiaj głównym udziałowcem Walcowni Rur Jedność.

Milion w środę, milion w sobotę

Firma Towarzystwo Finansowe Silesia powstała w roku 2000. W ciągu kilku lat przez Silesię przepuszczono około 500 milionów złotych, które - teoretycznie - miały zostać przeznaczone na ratowanie polskiego hutnictwa. Skoro towarzystwem zainteresowała się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego to można się domyślać, że nie wszystkie pieniądze poszły na hutnictwo. Od roku 2000 TF Silesia otrzymało wsparcie z budżetu państwa w postaci akcji wielu polskich firm, były to m.in. akcje Zakładów Metali Lekkich Kęty, Kutnowskich Zakładów Farmaceutycznych Polfa., Zakładów Piwowarskich "Żywiec", Zakładu Przemysłu Bawełnianego "Bielba", Przedsiębiorstwa Farmaceutycznego "Jelfa", banku PeKaO., Zakładów Azotowych Anwil, Zakładów Lentex, Zakładów Samochodowych "Jelcz", Fiat Auto Poland, Telekomunikacji Polskiej, KGHM Polska Miedź.

O nieprawidłowościach w działalności TF Silesia wiadomo było już od dawna. Sprawą zainteresowało się nawet Ministerstwo Gospodarki, które w roku 2003 chciało aby w Silesii została przeprowadzona kontrola jej finansów. Takiej kontroli sprzeciwiał się jednak Andrzej Szarawarski, który był wtedy wiceministrem skarbu państwa odpowiedzialnym za hutnictwo. Oficjalnie Szarawarski przekonywał, że koszty takiej kontroli będą zbyt wysokie, a po za tym żadna kontrola w Silesii nie jest potrzebna. Toteż kontroli wtedy nie przeprowadzono. Trochę to dziwne, że tak eksponowana osoba jak wiceminister skarbu państwa - jednego z najważniejszych resortów - nie chce, żeby zostały wyjaśnione krążące pogłoski o nieprawidłowościach w firmie będącej własnością skarbu państwa, która zarządza setkami milionów złotych i zajmuje się tak ważnym przemysłem jak hutnictwo. Czyżby Szarawarski coś (lub kogoś) chciał ukryć?

Kilka tygodni temu wymieniono zarząd TF Silesia. Na czele tej firmy stanęły osoby powszechnie kojarzone jako "ludzie Szarawarskiego". Teraz Silesia zajmuje się prywatyzacją Huty Częstochowa. Przygotowywany jest nowy proces prywatyzacji tej huty, ponieważ poprzedni został unieważniony ze względu na poważne nieprawidłowości. Unieważniony przetarg na częstochowską hutę wygrał koncern LNM, ten sam, który w czasach kiedy Andrzej Szarawarski był wiceministrem skarbu odpowiedzialnym za hutnictwo, kupił Polskie Huty Stali. Czy teraz nowy zarząd Silesii, tak będzie prowadził prywatyzację Huty Częstochowa, żeby i tym razem wygrał LNM?

Podobno jeszcze pod koniec lipca tego roku lub na początku sierpnia, maja pojawić się propozycje rozwiązania sytuacji Walcowni Rur Jedność. Zobaczymy. Na razie pewnym jest tylko to, że przez kilka ostatnich lat tak naprawdę mało komu zależało na tym, żeby wszelkie niejasności i nieprawidłowości wokół WRJ wyjaśnić. Gdyby niejasności wyjaśniono, to przecież nie byłoby możliwości dokonania "nieprawidłowości" na ponad 100 milionów złotych.

Zygmunt Goldberg

Ponadto w numerze


ZA CHLEBEM

Spółka bez żadnej odpowiedzialności

Zwolnienia i odprawy

Czas na normalność

Zebranie GIPH

Spór w KHW

ZABAWA NIE ZA SWOJE

UPARTY ROWERZYSTA
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30
www.kurier.wzz.org.pl kurier[at]wzz.org.pl

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!