Sejmowa Komisja Skarbu przyjęła 15 czerwca projekt uchwały nakazującej Rządowi przedstawienie założeń prywatyzacji kilku największych przedsiębiorstw państwowych.
Komisja chce, żeby do czasu przedstawienia tych założeń wstrzymano prywatyzację.
Posłowie z Komisji Skarbu chcą, żeby Rząd przedstawił założenia prywatyzacji banku PKO BP, Banku Gospodarki Żywnościowej, PZU, Kombinatu Górniczo Hutniczego Miedzi Polska Miedź oraz Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. O prywatyzacji tych firm mówi się od dawna. Najszybciej sprywatyzowany ma zostać PKO BP, największy bank w Polsce, którego mniejszościowy pakiet akcji ma trafić na warszawską Giełdę Papierów Wartościowych jeszcze w tym roku. Na giełdzie już jest KGHM Polska Miedź, sprzedano mniejszościowy pakiet akcji PZU - największej firmy ubezpieczeniowej na polskim rynku.
W listopadzie ubiegłego roku Ministerstwo Skarbu Państwa przyjęło "Program prywatyzacji majątku skarbu państwa do roku 2006", w którym przedstawiono listę przedsiębiorstw do prywatyzacji, w tym okresie.
Zdumiewające jest to, że dopiero kilka miesięcy po przyjęciu tego dokumentu przez Ministerstwo Skarbu, posłowie się nim zainteresowali i dopiero teraz chcą prowadzić dyskusją nad założeniami prywatyzacji największych polskich przedsiębiorstw. Założenia prywatyzacji są przecież dokumentem jawnym, łatwo dostępnym i szeroko omawianym (szerzej pisaliśmy o nim w 185 numerze Kuriera Związkowego). A posłowie nagle, po kilku miesiącach, się obudzili.
Sejmowa debata nad założeniami prywatyzacji jest oczywiście potrzebna, chociaż trudno uwierzyć, żeby przyniosła jakieś konkretne efekty. Wystąpienia posłów zapewne ograniczą się do oratorskich popisów, Minister Skarbu złoży kilka wyjaśnień, które nikogo nie zadowolą, a potem rząd i tak zrobi to co będzie chciał, czyli dokona prywatyzacji.
O stylu prowadzenia prywatyzacji w Polsce niech świadczy fragment raportu Najwyższej Izby Kontroli z marca 2000 roku, poświęconego korupcji. W raporcie tym stwierdzono, że istotnym problemem jest też niewyznaczenie jasnych celów prywatyzacji w odniesieniu do poszczególnych przedsięwzięć. Znane są cele ogólne, natomiast w dokumentach rządowych trudno się doszukać sformułowania konkretnych celów stawianych w ramach danej prywatyzacji. Dość często cele te nie są sprecyzowane nawet w ramach umów z firmami doradczymi, gdzie przewiduje się premie za sukces, jednakże bez określenia co ma ten sukces stanowić. Wskutek tego często nie sposób określić, czy prywatyzacja zakończyła się sukcesem, czy osiągnięte zostały zamierzone efekty, czy praca funkcjonariuszy publicznych tę prywatyzację przeprowadzających była rzetelna. Brak sprecyzowania celów poszczególnych przedsięwzięć prywatyzacyjnych otwiera pole dla dowolnego postępowania urzędników, odpowiedzialnych za reprezentowanie interesów Skarbu Państwa.
Wiele nieprawidłowości stwierdzonych zostało przez NIK w zawieraniu umów z firmami wykonującymi usługi doradcze przy prywatyzacji. Obszerna kontrola zawierania umów z tymi firmami wykazała, że miały miejsce przypadki zlecania prac konsultingowych firmom wyłonionym bez przetargu, albo też zlecano usługi firmie, która uzyskała w przetargu gorszą ocenę niż konkurenci. Szczególnie wiele nieprawidłowości było w przetargach na usługi konsultingowe w prywatyzacjach prowadzonych przez wojewodów, gdzie nadużywany był tryb zlecania tych usług z wolnej ręki. W umowach z firmami konsultingowymi nie zabezpieczano należycie interesów Skarbu Państwa, w tym zwłaszcza nie gwarantowano niezbędnej poufności działań. W konsekwencji taki sposób współpracy organów państwa z firmami doradczymi może sprzyjać korupcji, a w każdym razie nie gwarantuje skutecznego jej przeciwdziałania.
Jednym z ostatnich przypadków występowania nieprawidłowości w trakcie prywatyzacji jest przypadek Huty Częstochowa. W przetargu na tę hutę ostro rywalizowali ze sobą międzynarodowy koncern hutniczy LNM oraz ukraiński Związek Przemysłowy Donbasu. Rząd wybrał ofertę LNM, chociaż podobno była ona gorsza od tej jaką przedstawił ZP Donbas. Wskutek tej prywatyzacji doszło do napięcia między Polską a Ukrainą, ponieważ ukraiński rząd zarzucił polskim władzom złą wolę i szykanowanie ukraińskiej firmy. Kontrola z kancelarii premiera wykryła rażące nieprawidłowości przy prywatyzacji Huty Częstochowa, w efekcie przetarg unieważniono. Wkrótce przetarg na częstochowską hutę ma się rozpocząć od nowa. Według zapowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Skarbu, w ciągu trzech miesięcy od rozpoczęcie przetargu, powinien on się zakończyć wyłonieniem inwestora. Pożyjemy, zobaczymy.
Jak do tej pory jedynym widocznym celem prywatyzacji była konieczność zapewnienia pieniędzy dla budżetu państwa i załatania dziury budżetowej. Dzięki temu państwo straciło kontrolę nad wieloma ważnymi i strategicznymi przedsiębiorstwami. Skandaliczna jest bez wątpienia prywatyzacja banków PKO BP i BGŻ. Po tym w rękach państwa pozostanie tylko jeden bank - Bank Gospodarstwa Krajowego. Kontrola nad bankami pozwala rządowi na wspieranie swojej polityki gospodarczej. Tyle, że w Polsce polityka gospodarcza, to jedna wielka improwizacja, toteż może kolejne rządy wychodzą z założenia że skoro nie ma polityki gospodarczej, to i niepotrzebne są instrumenty do jej wspierania. Rząd broni się, że sprzedaje tylko mniejszościowe udziały w PKO BP i BGŻ. Na razie. Z czasem na pewno pojawi się pomysł sprzedaży pozostałych akcji tych banków, w efekcie skarb państwa straci nad nimi kontrolę. Podobnie jest w przypadku innych przedsiębiorstw - firm z sektora energetycznego, gazowego i górnictwa.