Śmierć frajerom!

W minionym tygodniu okazało się, że polska firma Bumar nie wygrała przetargu na dostawę sprzętu dla irackiej armii.

Szanse na wygranie przetargu były minimalne, pomimo tego politycy i przedstawiciele Bumaru mówili o potencjalnym sukcesie.

Ewentualna wygrana Bumaru to jeden z licznych mitów narosłych w Polsce wokół Iraku. Polskie wojska od początku uczestniczyły najpierw w agresji na Irak, potem w okupacji tego kraju. Za udziałem Polaków w tej awanturniczej misji od początku zdecydowanie opowiadały się tzw. elity polityczne - prezydent Kwaśniewski, ówczesny premier Miller, prawie cała opozycja na czele z PO oraz PiS.

Zwolennicy naszego udziału w irackiej wojnie przekonywali, że poprzez to zaangażowanie "uwiarygodnimy" się w oczach sojuszników - z tym, że jako "sojuszników" rozumiano tylko Stany Zjednoczone. Wiele państw, w tym większość krajów Unii Europejskiej i NATO postanowiła się nie "uwiarygadniać" i nawet jeśli rządy niektórych państw popierały wojnę to te kraje nie wysyłały wojsk do Iraku.

Niedemokratyczne decyzje

Przeciwko agresji na Irak była i jest nadal, zdecydowana większość społeczeństw państw europejskich. Nawet w tych państwach, które wysłały swoje wojska do Iraku, jak w Wielkiej Brytanii, Włoszech czy Hiszpanii, większość obywateli była w tej sprawie przeciwko swoim rządom. Tak samo było w Polsce, gdzie rownież większość społeczeństwa opowiada się przeciwko udziałowi polskich wojsk w irackiej awanturze. Wysyłanie wojsk do Iraku wbrew opinii większości społeczeństwa jest dowodem na niedemokratyczne działanie rządów tych państw, w tym także oczywiście prezydenta Kwaśniewskiego i koalicji SLD-UP. Niemal przy każdej okazji i prezydent Kwaśniewski, i działacze SLD-UP mówią o demokracji i woli wyborców, ale gdy tylko przyjdzie do zastosowania tych słów w praktyce to szybko o nich zapominają.

Szczytem politycznej impotencji błysnął prezydent Kwaśniewski, który swego czasu powiedział publicznie, że prezydentowi George'owi W. Bushowi ufa bez zastrzeżeń. Kwaśniewski doznał ekstazy, gdy Bush klepnął go po plecach i nazwał swoim przyjacielem. Busha takie zachowanie nic nie kosztuje, klepanie po plecach nawet kilkanustu prezydentów dziennie nie jest wielkim wysiłkiem, tym bardziej mówienie im o przyjaźni. To są zwykłe, banalne zachowania, na które dał się złowić Kwaśniewski.

Dzisiaj już nikt z tych co popierali agresję na Irak nie "pamięta" powodów tej wojny - przypomnijmy, że chodziło o broń masowego rażenia (chemiczną i biologiczną), którą miał mieć Saddam. O tym, że Saddam posiadał taką broń amerykanie doskonale wiedzieli, ponieważ w latach 80 sami mu ją dostarczali, kiedy Irak walczył z sąsiednim Iranem. Tuż przed zeszłoroczną agresją Saddam utrzymywał, że broń chemiczną i biologiczną zniszczył - wojska okupacyjne już od ponad roku błąkają się po Iraku, a broni masowego rażenia do tej pory nie znaleźli.

Łamanie prawa

międzynarodowego

Warto przypomnieć sobie opinię przygotowaną przez Międzynarodową Grupę Roboczą Prawników i Prawniczek z Europejskiego Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie nad Odrą, która szczegółowo zbija wszystkie argumenty zwolenników napaści na Irak.

Wojna napastnicza przeciwko Irakowi w celu obaleniu rządu lub zniszczenia broni masowego rażenia stanowi znaczące przestępstwo wg prawa międzynarodowego. Już sama groźba użycia bezprawnej przemocy wyrażona przez USA lub wspierające je państwa jest naruszeniem Art. 2 cyf. 4 Karty Narodów Zjednoczonych [KNZ]. Dotyczy to w tym samym stopniu bezprawnych amerykańskich i brytyjskich nalotów bombowych w tzw. zakazanych strefach lotów, stanowiących trwającą od lat niewypowiedzianą wojnę.

Stany Zjednoczone bezpodstawnie powołują się na Art. 51 KNZ, mówiąc o tzw. prewencyjnej samoobronie. Instytucja prewencyjnej samoobrony nie stanowi jednak uznanej instytucji prawnej prawa międzynarodowego. Już w 1981 r. Rada Bezpieczeństwa ONZ potępiła jednogłośnie izraelski atak bombowy na iracki reaktor jądrowy w Tuweitha (Tamuz I) jako sprzeczny z prawem. Odrzucono przy tym próbę powołania się przez Izrael na tzw. prewencyjną samoobronę jako nie znajdującą uzasadnienia w prawie międzynarodowym. Pięć lat później Organizacja Narodów Zjednoczonych potępiła również atak USA na libijskie miasto Trypolis, dokonany w ramach zemsty za zamach na zachodnio-berlińską dyskotekę La Belle. Stany Zjednoczone powoływały się wówczas na tzw. prewencyjną obronę przed terroryzmem. Te tzw. prewencyjne wojny stanowią jednak według obowiązującego prawa międzynarodowego wojny napastnicze.

Agresja na Irak została dokonana bez upoważnienia Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych. Podstawy prawnej (rezolucji Rady Bezpieczeństwa), legitymizującej zbrojną interwencję przeciwko Irakowi w celu obrony pokoju, nie udało uchwalić się do dziś.

Agresja odbyła się także wbrew zasadom, na których opiera się NATO. W obecnej sytuacji nie zaistniał również stan obowiązku wspólnej obrony na podstawie art. 5 Układu NATO. Sytuacja ta zachodziłaby jedynie w przypadku zaatakowania państwa członkowskiego przez Irak. To jednak nie nastąpiło. Podobnie jak podczas nalotów na Jugosławię, także w tym przypadku, żadne państwo członkowskie nie może się powołać na obowiązek obrony innego członka paktu.

Dotyczy to zarówno polskiego oddziału GROM, jak i innych jednostek, bez względu na to, czy pełnią one jedynie funkcje o charakterze medycznym, ochrony przeciwchemicznej, czy wywiadowczym. Jakiekolwiek zaangażowanie na terenie Iraku jest bezprawne, jeżeli Irak nie wyraził na taką działalność wyraźnej zgody. Wszelkie działania polskich formacji wojskowych stanowią pogwałcenie art. 2 cyf 4 KNZ oraz art. 117 Kodeksu Karnego, który za wszczynanie i prowadzenie wojny napastniczej przewiduje karę dożywocia.

Stany Zjednoczone same łamią pakt NATO prowadząc wojnę napastniczą. Wojska amerykańskie nigdy nie zakończyły bombardowań Iraku po wycofaniu się wojsk irackich z Kuwejtu w 1991 r. Art.1 Układu NATO zobowiązuje członków paktu do rozwiązywania każdego międzynarodowego sporu na drodze pokojowej, tak, by światowy pokój, bezpieczeństwo i sprawiedliwość nie zostały naruszone.

Łamanie Konstytucji

Zgodnie z art. 2 cyf 5 KNZ w powiązaniu z art. 9 Konstytucji RP. Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest odmówić wsparcia wszelkim jednostronnym akcjom zbrojnym. Wynika stąd wniosek, że obowiązek ten dotyczy zarówno odmowy wydania zgody jednostkom wojskowym innych państw na korzystanie z przestrzeni powietrznej Polski, odmowy pozwolenia na przegrupowania wojsk mających docelowo uczestniczyć w wojnie przeciwko Irakowi, a znajdujących się w polskich portach morskich, na lotniskach bądź w bazach NATO na terenie Polski.

Art. 26 Konstytucji RP wyklucza udział polskich sił zbrojnych w wojnie napastniczej, gdyż stanowi, że polskie siły zbrojne służą jedynie ochronie niepodległości i nienaruszalności granic, a nie w celu przygotowania lub prowadzenia agresji na inne państwa. Art. 117 Kodeksu Karnego penalizuje czynienie przygotowań oraz wszczynanie i prowadzenie wojny napastniczej, przewidując za udział w tej zbrodni przeciwko pokojowi karę dożywotniego więzienia.

Po ponad roku od "oficjalnego" zakończenia wojny w Iraku przez prezydenta Busha doskonale widać, że sytuacja jest bardziej skomplikowana niż była przed rozpoczęciem agresji. Wojna nie rozwiązała żadnego problemu, spowodowała powstanie licznych nowych kłopotów, które nie wiadomo dokładnie jak rozwiązać. Zamiast misji stabilizacyjnej wojska międzynarodowe prowadzą misję destabilizacyjną.

Bajki dla naiwnych

Jeszcze kilka miesięcy temu w polskich mediach mówiło się często, że odbudowa Iraku jest szansą dla wielu polskich firm. Dzisiaj takie zapewnienia mogą jedynie śmieszyć. Przedstawiciele wielu firm, które próbowały zdobyć kontrakty w Iraku, wyjechali stamtąd bojąc się o swoje bezpieczeństwo. Pozostali jedynie nieliczni. Fiaskiem zakończyły się próby zdobycia dużych kontraktów przez konsorcjum firm skupione wokół Bumaru. Okazało się, że do odbudowy Iraku amerykanie wybierają amerykańskie firmy. Pieniądze na odbudowę Iraku pochodzą w dużej mierze z budżetu Stanów Zjednoczonych, które nie pozwolą, żeby korzystały z nich inne państwa. Władze Polski po raz kolejny dały się nabrać na miłe, lecz będące bez pokrycia, zapewnienia amerykanów, że polskie firmy będą uczestniczyć w odbudowie Iraku.

Niemal gwoździem do Irackiej trumny stała się afera z torturowaniem irackich więźniów przez żołnierzy Stanów Zjednoczonych, którzy podobno mają tam siać i zakorzeniać demokrację i wolność. Trochę ta demokracja przypomina demokrację z czasów Saddama.

Według jednego z największych amerykańskich dzienników, Washington Post, generał Ricardo Sanchez - najwyższy rangą wojskowy amerykański w Iraku - mógł osobiście uczestniczyć w brutalnych przesłuchaniach irackich więźniów w bagdadzkim więzieniu Abu Ghraib. Informację o tym, że naczelny dowódca sił Stanów Zjednoczonych w Iraku obserwował połączone z maltretowaniem przesłuchiwania Irakijczyków, ujawnił wojskowy adwokat jednego z żołnierzy, oskarżonego o nieludzkie praktyki wobec więźniów. Adwokat twierdzi, że zarówno sam Sanchez, jak i inni dowódcy armii amerykańskiej wiedzieli doskonale o metodach, stosowanych w czasie śledztw w Abu Ghraib. Zdaniem amerykańskich mediów o tych praktykach miał też wiedzieć Donad Rumsfield, sekretarz obrony, który był jednym z najgorętszych zwolenników agresji na Irak.

Polska włączając się w iracką awanturę, za sprawą prezydenta Kwaśniewskiego, premiera Millera i ich zwolenników, za jednym razem popełniła masę błędów: uczestniczymy w bezprawnej akcji, której powody okazały się wymyślone. Decyzja o udziale w tej wojnie została podjęta wbrew opinii większości społeczeństwa polskiego, zapewnienia o ekonomicznych i politycznych korzyściach z tej wojny okazały się bajkami dla naiwnych. Polska zraziła do siebie przez to wiele państw Unii Europejskiej.

Zygmunt Goldberg

Ponadto w numerze


Dość wyrzeczeń

90 dolarów

Przekonać Unię

Belka- decydujące starcie

Śmierć frajerom!

Bezprawne rozwiązanie umowy o pracę

Nowy szef OPZZ
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30
www.kurier.wzz.org.pl kurier[at]wzz.org.pl

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!