Wkrótce okaże się czy Marek Belka otrzyma poparcie Sejmu i zostanie wreszcie premierem.
Belce może pomóc w tym zamieszanie jakie powstało w Sejmie po przegłosowaniu raportu w sprawie afery Rywina autorstwa posła Ziobro.
W raporcie posła Ziobro znajduje się sugestia, żeby przed Trybunałem Stanu postawić prezydenta Kwaśniewskiego, byłego premiera Millera i byłego ministra sprawiedliwości Kurczuka - wszyscy mają odpowiadać za to, że wiedząc o próbie przekupstwa jakiej dokonał Rywin, nie poinformowali o tym organów ścigania.
Przeciwko temu jest oczywiście SLD-UP oraz Socjaldemokracja Polska Marka Borowskiego. W tym układzie parlamentarnym szanse na postawienie Kwaśniewskiego, Millera i Kurczuka przed trybunałem Stanu są niewielkie. Sytuacja może byłaby inna po stosunkowo szybkich (jeszcze letnich lub jesiennych) wyborach parlamentarnych, w których prawdopodobnie i SLD-UP i SdPl miałyby mniej posłów niż mają dzisiaj. Dlatego prawdopodobnie SdPl po cichu zmieni zdanie i poprze rząd Belki odsuwając widmo przyśpieszonych wyborów parlamentarnych. Wiadomo, że SLD-UP od dawna postuluje, żeby wybory odbyły się w przyszłym roku.
Koalicja SLD-UP z SdPl nie posiada większości w Sejmie ale na pewno będzie w stanie ją uzyskać, zwłaszcza dzięki małym klubom, których członkowie nie chcą stracić poselskich foteli i poselskich diet. Ta siła przyzwyczajenia do regularnych i wysokich wypłat zadecyduje o tym, że Marek Belka otrzyma poparcie w Sejmie.
Sam Belka często podkreśla, że przed jego rządem jest wiele zadań, ale najważniejsze są dwa: przygotowanie budżetu państwa na przyszły rok i przygotowanie ustawy o służbie zdrowia. O tym, w jakim kierunku idą prace nad ustawą zdrowotną w Kurierze Związkowym już pisaliśmy - proponuje się m.in. wprowadzić odpłatność za niektóre świadczenia medyczne, ograniczyć środki na leki refundowane.
Można się domyślać jakie będą zasady, na których oparty będzie budżet państwa na rok 2005. Skoro w rządzie Belki jest minister Hausner to z pewnością w projekcie budżetu znajdą się propozycje tzw. "racjonalizacji wydatków publicznych" - czyli ograniczanie wzrostu rent i emerytur, obcinanie świadczeń dla najuboższych.
Te i inne antyspołeczne, liberalne projekty będą zdobywały parlamentarną większość, ponieważ posłowie będą się bali, że każde przegrane głosowanie rządu może pociągnąć za sobą rozwiązanie Sejmu. Rządzenie z takim zapleczem dla Marka Belki może nie będzie sytuacją zbyt komfortową, ale w zamian będzie to poparcie dosyć stabilne. Przypomnijmy, że rząd Millera także nie miał teoretycznie większości posłów za sobą ale najważniejsze głosowania wygrywał.
Wielkich różnic w stylu rządzenia między rządem Marka Belki a Leszka Millera nie będzie, ponieważ prawie połowa obecnego rządu było w rządzie Millera. Sam Belka był przecież ministrem finansów w rządzie Millera, kilku ministrów pełni te same funkcje co wcześniej. Nie może być więc żadnej mowy o rządzie przełomu, rządzie fachowców itp. To prosta kontynuacja. Różnica jest jedynie taka, że rząd Belki będzie mocno wspierał prezydent Kwaśniewski, który od czasu do czasy kłócił się z Millerem.