Rozmowa z Danielem Podrzyckim, kandydatem Polskiej Partii Pracy
Przekonać Unię

J.C.: Jakie cele przyświecają udziałowi Polskiej Partii Pracy w wyborach do Parlamentu Europejskiego?

Daniel Podrzycki: Przede wszystkim obrona interesu polskiej gospodarki oraz polskich pracowników w Unii Europejskiej.

J.C.: Pod takimi hasłami startuje chyba większość partii politycznych...

D.P.: Jednak żadna z partii politycznych nie jest tak mocno osadzona w środowiskach pracowniczych. Polska Partia Pracy wyrosła z ruchu związkowego, jest bardzo mocno zakorzeniona na Górnym Śląsku - to tu zrodził się pomysł jej powstania, to stąd pochodzi większość jej członków i sympatyków - gdzie etos pracy miał i nadal ma ogromne znaczenie.

J.C.: Jeśli już zeszliśmy na śląskie tematy to nie uważa pan, że mówienie w tak podniosły sposób o etosie śląskiej pracy, o znaczeniu śląskiej gospodarki zakrawa o pewien archaizm?

D.P.: Absolutnie tak nie uważam. Tak zakłamany wizerunek Górnego Śląska kształtują warszawskie elity, traktując ten region jako swoisty skansen przemysłowy. Tymczasem śląski przemysł, mimo usilnych starań jego unicestwienia, ma się coraz lepiej, czego najlepszym dowodem jest coraz lepsza sytuacja kopalń, hut czy też koksowni. Kompania Węglowa, skazywana przez wszystkich na porażkę, wypracowała w ciągu czterech pierwszych miesięcy tego roku ponad 200 mln zł zysku, odprowadzając w tym czasie do budżetu państwa jeszcze większe kwoty w postaci różnego rodzaju podatków i opłat! Nie wspomnę już o sytuacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej, o którą biją się zagraniczni inwestorzy, podobnie jak o nasze koksownie czy huty. Uważam, że śląski potencjał gospodarczy jest Europie potrzebny i należy tę szansę wykorzystać.

J.C.:Niby po co Europie potrzebny jest Śląsk i jego potencjał gospodarczy?

D.P.: W dobie kryzysów politycznych, coraz większego deficytu surowców energetycznych, Śląsk może i powinien odegrać znaczącą rolę w polityce gospodarczej Unii Europejskiej, zwłaszcza w polityce energetycznej państw wspólnoty. Już dziś ponad połowa surowców energetycznych wykorzystywanych przez UE pochodzi z importu. Ta tendencja będzie się nasilała. Zielona Księga, dokument Komisji Europejskiej określający politykę energetyczną Unii ostrzega, że wraz z wyczerpaniem zasobów ropy i gazu w Morzu Północnym, co może nastąpić w ciągu najbliższych 20 lat, a także zamknięciem kopalń węgla kamiennego, Europa stanie się w 100 procentach uzależniona od importu surowców energetycznych. Znaczącą rolę tych surowców najlepiej obrazuje wojna w Iraku. Tylko naiwność pozwala sądzić, że Amerykanie zdecydowali się na ten konflikt, by ocalić świat od Saddama. Tak naprawdę jest to wojna o ropę. Z opinii, jakie dochodzą z Brukseli, coraz częściej dowiadujemy się, że Unia Europejska traktuje sprawę suwerenności energetycznej coraz poważniej. Uważam, że obecnie jest najwyższa pora, by przekonać naszych europejskich partnerów do polskiego węgla, surowca, który zagwarantuje stabilność energetyczną Unii Europejskiej.

J.C.: Załóżmy, że Unia Europejska przekona się do polskiego węgla.

D.P.: Uwierzą, jeśli my ich do tego przekonamy klarowną polityką państwa w stosunku do tego sektora, nowoczesnymi metodami produkcji węgla z uwzględnieniem problemów ochrony środowiska, wykwalifikowanymi i godziwie wynagradzanymi pracownikami branży. Nikt nam nie zrobi łaski, chcąc zaopatrywać się w polski węgiel. My musimy przekonać naszych partnerów do tego, że taka polityka opłaci się Europie. Tylko żeby tak się stało Polskę muszą reprezentować na forum europejskim ludzie obdarzeni wyobraźnią, tak społeczną, jak i gospodarczą. Nasi dotychczasowi negocjatorzy tej wyobraźni byli, niestety pozbawieni, czego dowodów aż nazbyt wiele w traktacie akcesyjnym. Przypomnę, że w latach 2004-2006 z budżetu UE na statystycznego Polaka przypadnie najwyżej 135 euro w ramach tzw. funduszy strukturalnych - różnych form dopłat. Statystyczny Litwin otrzyma 315 euro, czyli 2,5 razy więcej, Estończyk - 317 euro, a Łotysz - 271 euro. To jest skala nierówności, jaką załatwili Polsce negocjatorzy w Brukseli. Ktoś musi to zmienić!

Rozmawiał: Jan Czarski

Ponadto w numerze


Dość wyrzeczeń

90 dolarów

Przekonać Unię

Belka- decydujące starcie

Śmierć frajerom!

Bezprawne rozwiązanie umowy o pracę

Nowy szef OPZZ
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30
www.kurier.wzz.org.pl kurier[at]wzz.org.pl

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!