"Solidarność" dysponuje około 200 mandatami poselskimi, kilkunastoma ministrami (w tym Skarbu, Gospodarki czy Polityki Socjalnej) i wspólnie z "bratnią" UW sprawuje władzę.
Współsprawowanie władzy przez AWS i UW jest tak oczywistym, że tylko kompletnie odmóżdżony mógłby wpaść na to ,że jest inaczej!
Tymczasem okazuje się, że ponadczasowy obłęd gości i w Polsce współczesnej. Czy dałby bowiem ktoś wiarę, że współrządząca organizacja, mająca swojego Premiera i Ministrów będzie przeciw nim (a więc i sobie) organizować marsze protestacyjne? Zamiast, podczas suto zakrapianych spotkań, wyłożyć swoim kolegom - ministrom, czy nawet Premierowi, że coś jest nie tak, że należy coś w gospodarce zmienić, przewodniczący Z.R. NSZZ "Solidarność" Wacław Marszewski zapowiada, że: "będzie protestować w Warszawie" - bo mu się system podatkowy nie podoba!
Nam obecny system podatkowy też się nie podoba, nawet bardzo! Obecny system podatkowy bardziej można porównać do łupieżczo-grabieszczego rozbójnikowania przez antytezę Janosika (czyli odbieranie biednym, aby dołożyć bogatym) niż do cywilizowanego i sprawiedliwego opodatkowania obywateli.
W. Marszewski, na konferencji prasowej w dniu 27 lutego br. stwierdził, że: ,,Polskie ustawodawstwo w zakresie pomocy społecznej proteguje kryminalistów, rozbójników i (...) biedaków". Abstrahując od tego, czy państwo powinno pomagać (jak rozumiemy byłym) kryminalistom - cóż Marszewski ma przeciwko biedakom? Czyżby dołączył on do tych brazylijskich klas średnich, które nocami polują na bezdomne i biedne dzieci, zatłukując je w ciemnych zaułkach Rio de Janeiro, tylko za to, że są biedne, bezdomne? Ich zdaniem psują one swą nędzą wizerunek miasta. Marszewski dalej powiada, nie tylko że to źle, ze państwo wspiera biednych, (a przecież tak w praktyce nie jest), to jeszcze mówi, że państwo nie wspiera socjalnie obywateli, którzy: "... nie potrafią bez pożyczek dożyć do kolejnej wypłaty". Marszewski powiada, że są ich : "... setki tysięcy". A Jan Pietrzak powiadał w takich przypadkach "Albo głupi, albo prowokator".
Otóż opieka socjalna państwa jest dla biednych, pozbawionych pracy, a nawet będących w kolizji z społeczeństwem. Ludzie pracy zaś nie powinni być skazywani na pomoc socjalną - o co chce demonstrować solidarnościowy Marszewski przeciw solidarnościowemu Buzkowi czy Komołowskiemu. Ludzie pracy powinni zarabiać i od tego by tak było są również związki zawodowe, ale nie ten Marszewskiego! O tym wiemy już od dawna.
Prawdą jest natomiast to, że niskie płace, w milionach (a nie w setkach tysięcy) przypadków zmuszają pracowników do brania pożyczek, do życia poniżej poziomu egzystencji. Na Górnym Śląsku walnie przyczynił się do tego także Marszewski, który w górnictwie zaniżał płace do 1992 roku. Teraz też to robi czego ostatnim dowodem anty-podwyżkowa polityka "Solidarności", choćby w Hucie Katowice, Katowickim Holdingu Węglowym czy Fiat Auto Poland - o tych trzech przypadkach pisaliśmy w ostatnich wydaniach "Wolnego Związkowca" i "Kuriera Związkowego".
Marszewski, Przewodniczący Zarządu Regionu Śląsko - Dąbrowskiej "Solidarności" wzywa do demonstracji w dniu 26 maja. Nie wiemy, czy ktoś się na to nabierze, czy ktoś uwierzy w tę oszukańczą grę Marszewskiego, który świadom tego jak bardzo polityka AWS-u i UW bije po kieszeniach Naród, chce tanim chwytem wykpić się od odpowiedzialności za antyspołeczną politykę jego "Solidarności" i jego koalicyjnej UW.
Panie Marszewski, skończ Pan tę błazenadę! Nie da się sprawować władzy, równocześnie udając opozycję!