W kuluarach Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego krąży żartobliwe powiedzenie: po co nam tanki, mamy przecież banki.
Jest to lapidarne określenie obecnej polityki tych instytucji względem krajów aktualnie uzależnianych.
W latach 50-tych, 60-tych i na początku lat 70-tych modne było rozszerzanie wpływów gospodarczych, podporządkowywanie sobie gospodarek krajów słabo rozwiniętych, a posiadających bogactwa naturalne (Ameryka Łacińska, Afryka ), przy pomocy siły! Proceder ten zwano później "polityką kanonierek".
Miedź, narodowe bogactwo Chile, stało się przyczyną dramatu! Prezydent Salvador Alliende został obalony przez wojskową juntę Augusto Pinocheta m.in. za to, że podniósł rękę na "wolnorynkowe interesy" amerykańskiego megaholdingu miedziowego ITT. Alliende chciał nacjonalizować chilijskie złoża miedzi, którymi niepodzielnie wcześniej władał amerykański gigant. Polała się krew!. Trudna do oszacowania liczba Chilijczyków została zamordowana.
Przez następne dwadzieścia parę lat światowi liberałowie kreowali Augusto Pinocheta na bohatera, pełnego wolnorynkowych cnót. Z Alliende, zamierzającego przywrócić Chilijczykom miedź robiono "bolszewika i moskiewskiego sługusa".
Złoża chilijskiej miedzi dla tego kraju mogły być tym, czym ropa naftowa dla Arabii Saudyjskiej lub Kuwejtu. Dzięki Pinochetowi stały się symbolem chilijskiego ludobójstwa, przelanej krwi obywateli, w interesie obcych zleceniodawców.
Obecnie MFW i Bank Światowy przejmuje złoża miedzi w Kongo. Rzeź, którą tam wywołano ma doprowadzić do zapewnienia kontroli międzynarodowych korporacji nad jednymi z największych i najbogatszych w świecie złóż miedzi.
Polska także posiada jej duże złoża w rejonie Głogowa i Lubina. Zakłady wydobywające i przetwarzające miedź i srebro są zgrupowane w Kombinacie Górniczo - Hutniczym Miedzi "Polska Miedź S.A.". Spółka znajduje się od niedawna na giełdzie w Londynie. Teraz można o nią "zahaczyć" na giełdowym parkiecie. Po co tanki, mają banki.
D. P.