Wywiad z Senatorem RP Jerzym Markowskim
Szansa dla Śląska
Przedruk za ,,Nowy Robotnik " nr 5 z 15 maja 2004

Jan Czarski: Dał się pan poznać jako obrońca śląskiego przemysłu. Nie obawia się pan, że ktoś powie, że kandydując do europarlamentu ucieka pan przed śląskimi problemami?

Jerzy Markowski: Jest wręcz przeciwnie. Uważam, że ciężar decyzji dotyczących polskiej gospodarki, a zwłaszcza śląskiej, gdzie znajduje się największy potencjał gospodarczy, przenosi się do Brukseli, gdzie rodzi się polityka gospodarcza Unii Europejskiej. Już dziś, zasiadając w parlamencie polskim obserwuję, jak coraz więcej naszych aktów prawnych jest kopią unijnego prawa. Dlatego świadomie zabiegam o to, by znaleźć się tam gdzie dzieje się coś istotnego, gdzie można coś dla Śląska załatwić, nie ma mowy o ucieczce.

Jan Czarski: Co na dobry początek można zrobić dla Śląska na europejskich salonach władzy?

Jerzy Markowski: Przede wszystkim można i należy szukać zbytu dla śląskich produktów w Europie. Śląski potencjał gospodarczy był zawsze większy niż potrzeby tego regionu. Obecnie na skutek przemian technologicznych, ale także świadomej polityki gospodarczej państwa, śląskie produkty stają się coraz mniej użyteczne dla polskiej gospodarki. Są jednak produktami potrzebnymi i oczekiwanymi w gospodarce unijnej. Fakty mówią same za siebie - Europa w przeliczeniu na jednego mieszkańca zużywa pięć razy więcej stali niż Polska, Europa zużywa także trzy do pięciu razy więcej energii. To tylko kilka przykładów na to, że śląskie produkty są użyteczne, potrzebne i oczekiwane w Europie, ale ich tam nie ma. Trzeba do nich przekonać naszych unijnych partnerów.

Jan Czarski: Już tyle złego powiedziano na temat Śląska i jego przemysłu, zwłaszcza w Warszawie, że niewykluczone, iż Europa nie ze chce śląskich produktów uważając je za relikt przeszłości?

Jerzy Markowski: Ma pan rację. Niedawno udzieliłem wywiadu niemieckiemu pismu "Der Spiegel", większość wywiadu polegała na odwracaniu stereotypu na temat śląskiej gospodarki. Dziennikarka, która przeprowadzała rozmowę wspominała o tym, że nasłuchała się w Warszawie samych złych rzeczy o Śląsku. Moim zdaniem negatywne opinie o Śląsku biorą się z dwóch rzeczy. Z jednej strony wynikają z totalnej niekompetencji, która półżartobliwie ujmując wyraża się w myśleniu Warszawiaka "Po co mu kopalnie, skoro on ma prąd w gniazdku?" Z drugiej strony wynika z naturalnej niechęci do wszystkiego co z tego regionu pochodzi, bo to Gierek, bo to Buzek - takie śląskie symptomy władzy.

Jan Czarski: Sądzi pan, że doczekamy się czasów, w których żeby coś załatwić dla Śląska, będzie jeździło się bezpośrednio do Brukseli?

Jerzy Markowski: Oczywiście, i ja bardzo na to liczę. Tym właśnie motywuję swój start w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Liczę na to, że wyobraźnia gospodarcza, której nie potrafię uruchomić w Warszawie, również wśród moich politycznych kolegów, zostanie tam uruchomiona. Głowę daję za to, że gdybym zaczął rozmawiać z partnerami unijnymi, choćby na temat zmniejszenia wydobycia węgla w Polsce, to nikt by mi nie narzucił limitu 14 mln ton. Tam takiego pojęcia nie ma, wymyślili je, nie wiadomo po co, warszawscy urzędnicy. Tam funkcjonuje jedno pojęcie - efektywnej produkcji. Jeśli produkujesz tak, że nie trzeba do tego dopłacać, to produkuj ile chcesz. Mam nadzieję, że rozmowa w Brukseli, zwłaszcza na temat przemysłu, będzie rozmową z ludźmi o szerszych horyzontach, bez uprzedzeń lokalnych i narodowościowych.

Jan Czarski: W jaki sposób Śląsk może skorzystać na integracji?

Jerzy Markowski: Zakładam, że nareszcie doczekamy się wspólnej polityki energetycznej państw europejskich. Rozmawiałem na ten temat z ministrami gospodarki Niemiec oraz Francji, dwoma największymi potentatami energetycznymi Europy. Jeżeli dojdzie do tego rosyjski partner to wówczas możemy doskonale znaleźć się w tym układzie jako Polska, ale także jako Śląsk. Pamiętajmy o tym, że Europa to 450 mln ludzi, znacznie bardziej zasobnych niż my, Polacy. Tylko sami Niemcy mają zgromadzone 4 bln euro na rachunkach prywatnych. To jest potęga i na dodatek blisko zlokalizowana. Większego komfortu z punktu widzenia interesów Śląska nie można sobie wyobrazić.

Jan Czarski: Europa to potęga, ale jej pozycji zagrażają dynamiczne gospodarki Ameryki czy Azji.

Jerzy Markowski: Uważam, że byłoby wielkim nieporozumieniem ustawiać europejski potencjał gospodarczy na konfrontację z amerykańską lub azjatycką gospodarką. Nie wolno bowiem budować potęgi po to, by zwalczać inną potęgę. Buduje się je po to, by wzajemnie się uzupełniały. Konfrontacja nigdy nie wychodzi konfrontującym na dobre. Pamiętajmy, że konfrontacja gospodarcza wcześniej czy później przekształca się w konfrontację polityczną.

Rozmawiał: Jan Czarski

Ponadto w numerze


Nowy układ

Służba zdrowia walczy o wypłaty

Cwaniaczek ci ja

Ratuj się kto może

Tańce wokół Belki

Szansa dla Śląska

Żądamy sprawiedliwych płac

Trudna walka o prawa pracownicze

Chcą dzielić górników

Wyjazdy, wycieczki
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30
www.kurier.wzz.org.pl kurier[at]wzz.org.pl

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!