Pół Polski emocjonuje się tym, czy Marek Belka dostanie poparcie Sejmu i zostanie premierem. Posłowie będą się bali rozwiązania Sejmu więc poprą rząd Belki.
Głosowanie w Sejmie 14 maja Belka przegrał. Tamto głosowanie nia miało jednak wielkiej wagi, nie pociągało za sobą rozwiązania Sejmu. Drugą szansą na powołanie rządu miała być inicjatywa poselska - w Sejmie partie polityczne nie umiały się jednak dogadać i wyłonić rządu, który miałby za sobą większość posłow. Trzecia i ostatnia (w tym parlamencie) szansa na powołanie rządu będzie w czerwcu, kandydata na premiera ponownie przedstawi prezydent Kwaśniewski. Od dawna wiadomo, że tym kandydatem będzie ponownie Marek Belka.
Gdyby i wtedy jego kandydatura została odrzucona to prezydent musiałby rozwiązać Sejm i Senat i ogłosić nowe wybory parlamentarne. Do takiej sytuacji jednak nie dojdzie.
Wielu posłów boi się, że w nowych wyborach mogliby przegrać i nie dostać się do Sejmu następnej kadencji. Straciliby nie tylko spore pieniądze jakie w tej chwili dostają, ale musieliby poszukać sobie jakiejś nowej roboty, prawdopodobnie cięższej i mniej płatnej. Takie rozwiązanie w rachubę nie wchodzi.
Przeciwko przyśpieszonym wyborom parlamentarnym jest SLD, które popiera Marka Belkę. Przeciwko szybkim wyborom jest także PSL, które chciałoby swojego premiera - co jest w tej chwili nierealne. Dlatego w zamian za poparcie rządu Belki PSL domaga się posady wicepremiera i stanowski kilku ministrów. Coś pewnie w tej sprawie da się ugrać i PSL Belkę poprze. To może jednak nie wystarczyć. Marek Belka może liczyć także na poparcie kilku małych kół poselskich, które bojąc się o swoją przyszłość poprą rząd. Za Belką mogą zagłosować także członkowie Federacyjnego Klubu Parlamentarnego Romana Jagielińskiego. Jagieliński co prawda podpisał niedawno porozumienie z Samoobroną, ale na wszelki wypadek nie chce on przyśpieszać wyborów. Zawsze na sali może zabraknąć kilku posłów Samoobrony, którzy obniżając frekwencję wspomogą w głosowaniu Marka Belkę (nie przyjść na głosowanie mogą także posłowie z FKP). Po cichu SLD, prezydent Kwaśniewski i premier Belka dogadają się również jakoś z Socjaldemokracją Polską Marka Borowskiego. To już wystarczy, żeby w Sejmie uzyskać dużą większość za rządem Marka Belki.
Po głosowaniu wszyscy będa się tłumaczyć - jedni, że poparli rząd Belki dla dobra polskiej racji stanu, inni, że się pomylili w głosowaniu, inni, że im maszyna do głosowania nie zadziałała. To wszystko już znamy.
Prawdziwym powodem poparcia przez sejmową większość dla rządu Marka Belki będzie strach przed przyśpieszonymi wyborami i obawa posłów, że w nowym Sejmie, już po wyborach, sie nie znajdą.