Rozmowa z Danielem Podrzyckim, przewodniczącym WZZ "Sierpień 80", kandydatem Polskiej Partii Pracy
Na złość liberałom

Jan Czarski: Lista Polskiej Partii Pracy w wyborach do europarlamentu jest zdominowany przez związkowców.

Daniel Podrzycki: Co w tym złego?

J.C.: W zasadzie nic. Zastanawiam się tylko, czy działalność polityczna i to z dala kraju, nie zakłóci waszej działalności związkowej?

D.P.: Działalność związkowa nie powinna i nie może się ograniczać wyłącznie do działań na terenie zakładu pracy, a w szczególności organizowania wycieczek czy festynów. Nie twierdzę, że czymś takim nie powinny zajmować się organizacje związkowe. Owszem, ale nie powinien to być zasadniczy element ich działań. Niestety, przez ostatnie kilkanaście lat liberałowie wszelkiej maści przekonywali Polaków, że taka właśnie powinna być rola związków zawodowych w Polsce, co zresztą po części im się udało i to jest największym ich sukcesem.

J.C.: Związkowcy skutecznie im w tym pomogli.

D.P.: Niewątpliwie do negatywnego obrazu związków zawodowych przyczyniła się "Solidarność", z której szeregów wywodzi się wielu czołowych, krajowych doktrynerów neoliberalizmu. Bardzo znamienny jest fakt, iż NSZZ "Solidarność" otaczał parasolem ochronnym skrajnie liberalny rząd Jerzego Buzka i Leszka Balcerowicza. To dzięki wsparciu związkowców "Solidarności" możliwe były drakońskie reformy społeczne, masowe zwolnienia - że przypomnę już do znudzenia, iż to za sprawą "Solidarności" z górnictwa odeszło ponad 100 tys. pracowników, tylko w latach 1998-2002. Dlatego szczerze powiedziawszy nie dziwi mnie to, że społeczeństwo polskie z dużym dystansem podchodzi do związkowców angażujących się w działalność polityczną.

J.C.: Można to zmienić?

D.P.: Można i należy. Cała zachodnioeuropejska lewica funkcjonuje tylko i wyłącznie w oparciu o związki zawodowe. Bez mandatu zaufania związków zawodowych nie poradziłby sobie żaden rząd lewicowy. Spójrzmy tylko na to co dzieje się za naszą zachodnią granicą. Kryzys niemieckiej socjaldemokracji i rządu SPD to efekt coraz bardziej wyraźnych starć pomiędzy kanclerzem Schroederem a największymi centralami związkowymi, które na dowód sprzeciwu wobec szykowanych reform antyspołecznych z początkiem kwietnia wyprowadziły na ulice niemieckich miast pół miliona swoich członków. Siła związków zawodowych w Europie polega na tym, iż są one skuteczną barierą na drodze polityki antyspołecznej, czego nie zawsze doświadczamy w Polsce, stąd coraz mniejsze poparcie dla związków zawodowych w naszym kraju.

J.C.: Skoro tam, w zachodniej Europie tak to dobrze funkcjonuje, dlaczego u nas nie może być podobnie?

D.P.: Problem w tym, iż związki zawodowe w Polsce nie mają właściwej reprezentacji politycznej. Partie polityczne nigdy nie traktowały poważnie związków zawodowych, kupowały ich liderów za przysłowiową marchewkę, oferując im stołki w parlamencie, niektórym w rządzie. Efekt tego był taki, iż związki zawodowe napędzały głosy partiom, które po objęciu władzy realizowały liberalną politykę antyspołeczną. Najznakomitszym tego przykładem jest Zbigniew Kaniewski, działacz OPZZ, przeciwnik prywatyzacji, który po objęciu stanowiska ministra skarbu stał się jej orędownikiem, a tak naprawdę był tylko narzędziem w rękach Millera i jego kolegów z wielkiego biznesu. Nasz związek, WZZ "Sierpień 80" postanowił zmienić te relacje, tworząc z udziałem związkowców partię polityczną, która będzie narzędziem związku zawodowego i ludzi pracy. Polska Partia Pracy ma być politycznym orężem związku zawodowego. Być może uda nam się pokazać, że związkowiec może angażować się w politykę bez narażania na szwank swojego związkowego wizerunku.

J.C.: Pierwsza próba to wybory do europarlamentu?

D.P.: Miejmy nadzieję, że udana. Idziemy tam po to, by bronić interesu i godności polskiego pracownika. Nasi politycy już dostatecznie udowodnili że nie potrafią się troszczyć o miejsca pracy, czego efektem jest ponad 20-procentowe bezrobocie. Zasiadając w europarlamencie nie pozwolimy na to by polski pracownik był w Unii Europejskiej pracownikiem drugiej kategorii, będziemy domagać się otwarcia dla Polaków wszystkich unijnych rynków pracy z pominięciem okresów przejściowych, bowiem nie godzimy się na podział Europy na dwa obozy - lepszy i gorszy, Europę dwóch prędkości.

Rozmawiał: Jan Czarski

Ponadto w numerze


Na złość liberałom

STANOWISKO

Hojny Wujek

Kontynuacja zamiast przełomu

Gorzej jak Zimbabwe

Na dotychczasowych zasadach

Szczyt śmieszności i bezczelności
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!