Dopiero wszczęcie sporu zbiorowego i groźba strajku w jednej zajezdni skłoniła władze warszawskich Miejskich Zakładów Autobusowych do zmiany postawy, wobec związkowców z WZZ ,,Sierpień 80".
W jednym z poprzednich numerów ,,Kuriera Związkowego" pisaliśmy o bulwersującej sprawie pobicia i ubezwłasnowolnienia wiceprzewodniczącego KZ WZZ ,,Sierpień 80" w MZA Warszawa, Jana Trzebińskiego. Ochroniarze złapali go poza terenem zakładu pracy i doprowadzili do poważnego uszczerbku na zdrowiu. Sprawą zainteresowała się stołeczna prasa.
Po serii artykułów prasowych na ten temat, 24 marca doszło do pierwszych rozmów związkowców z kierownictwem firmy. Odbywały się one już w zupełnie innej atmosferze niż w przeszłości. Zamiast ciągłych oskarżeń wobec związkowców, Zarząd przyznał, iż zachowanie ochrony było niewłaściwe i konieczne jest dalsze zbadanie sprawy. Powołano w tym celu specjalny zespół.
Kolejne spotkanie 29 marca przyniosło dalszy postęp w rozmowach. W notatce po spotkaniu Zarząd przyznał, że zachowanie ochroniarzy wobec Jana Trzebińskiego ,,wykraczało poza niezbędne minimum". Zarząd podejmie więc działania, aby w efekcie ukrócić nielegalne praktyki ochroniarzy z firmy Sold. Pracownicy tej firmy mają być pouczeni, aby zmienili swoje zachowanie wobec pracowników MZA, Zarząd ma również opracować projekt procedury, regulującej szczegółowo tryb postępowania służb ochrony i przedstawić ten projekt do konsultacji związkom zawodowym. Ponadto firma Sold nie będzie już miała wyłączności na ochronę zajezdni Redutowa - wprowadzona zostanie ochrona w systemie rotacyjnym. Poza tym strony ustaliły, że cofnięta zostanie nagana innemu członkowi związku, który publicznie "powiedział co o nim myśli" jednemu z ochroniarzy.
Rozmowy będą trwały nadal, następne spotkanie odbędzie się 31 marca.