Koleś LNMu, cz. II
W zeszłym tygodniu przedstawiciele Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Agencji Rozwoju Przemysłu postanowili, że Polska będzie negocjować z Komisją Europejską plan restrukturyzacji Huty Częstochowa.
Komisja Europejska musi wyrazić swoją opinię, czy plan restrukturyzacji częstochowskiej huty zawiera w sobie tzw. pomoc publiczną, czy nie. Polska w trakcie negocjacji z Unią Europejską zobowiązała się, że Huta Częstochowa nie będzie otrzymywała pomocy publicznej.
W poprzednim numerze Kuriera Związkowego pisaliśmy o tym, jak wiceminister skarbu Andrzej Szarawarski, odpowiedzialny za hutnictwo, robi wszystko tak, żeby skorzystał na tym koncern LNM. I mieliśmy rację, a decyzja UOKiK i ARP nasze przypuszczenia tylko potwierdza.
Huta Częstochowa jest w trakcie prywatyzacji, wyłączność na prowadzenie negocjacji w sprawie zakupu huty Ministerstwo Skarbu przyznało koncernowi LNM. Przedstawiciele LNM swoje negocjacje mają już na ukończeniu i to prawdopodobnie ten koncern przejmie hutę. Szarawarski, dobry przyjaciel LNM, z decyzji o negocjacjach nad pomocą dla Huty Częstochowa - czyli prawdopodobnie dla LNM - jest nadwyraz zadowolony.
Nie za bardzo rozumiemy mechanizm taki, że rządowe instytucje jak UOKiK razem z ARP nie umiały wstawić się za Hutą Częstochowa, gdy była ona państwowa, a wstawiły się, gdy huta jest już prawie prywatna i korzyści z ewentualnej pomocy hucie obejmie jej nowy właściciel, czyli LNM. Tak interesy moze robić każdy głupi - też może powiedzieć, że kupi jakiś zakład pod warunkiem, że skarb państwa do niego dopłaci.
Koncern LNM dogadał się z prawie wszystkimi tzw. związkami zawodowymi dzialąjącymi w Hucie Częstochowa i podpisał z nimi pakiet socjalny. Problem w tym, że pakiet dotyczy tylko ok. 1,7 tys. pracowników zatrudnionych w samej hucie, pakiet nie obejmuje ponad 3 tys. pracowników spółek zależnych. Pracownicy spółek poważnie zawiedli się na związkowych bonzach, którzy tak umiejętnie negocjowali. Smaczku sprawie dodaje fakt, że ukraiński koncern Donbas, który również chce przejąć Hutę Częstochowa zadeklarował, że jest w stanie objąć pakietem socjalnym zarówno pracowników huty jak i jej spółek zależnych. I to z góry, bez żadnych negocjacji ze związkami. Negocjujące z LNM'em związki zawodowe z Huty Częstochowa poniosły kompletną klapę. Podzieliły hutników na lepszych, czyli tych, których Pakiet obejmuje, i gorszych - tych z wydzielonych spółek, którzy nie otrzymali żadnych gwarancji. Trzeba przy tym pamiętać, że wydzielanie spółek i przenoszenie do nich pracowników, odbywało się wcześniej za zgodą tych samych związków. Wtedy przenoszonym do spółek ludziom związkowcy z Huty Częstochowa wmawiali, że nie mają się czego obawiać, bo na przejściu do spółek nie stracą. Dziś kilka tysięcy osób z wydzielonych z Huty Częstochowa spółek zostało na lodzie. Nie da się przy tym utrzymać twierdzenia, że LNM nie mógł ich objąć takim samym pakietem socjalnym, jak pracowników Huty Częstochowa, bo w analogicznym przypadku PHS-u, LNM zobowiązał się do gwarancji socjalnych, zarówno w stosunku do pracowników czterech, tworzących PHS, hut, jak i w stosunku do pracowników spółek zależnych. W PHS-ie jednak o interesy pracowników spółek wydzielonych od początku upominał się działający tam WZZ ,,Sierpień 80", którego w Hucie Częstochowa zabrakło.