Przedruk za ,,Fakt" - Warszawa, z 11 marca 2004
Chamstwo, pogróżki, rękoczyny. Ochroniarze rządzą zajezdnią autobusową przy Redutowej 27.
Pół roku temu pobili przewodniczącego zakładowego związku zawodowego Sierpień '80, w ostatni piątek zaatakowali jego zastępcę.
A wczoraj jeden z nich wyciągnął łapy do dziennikarzy Faktu!
Zajezdnię TG na Woli trzeba umieścić na mapie najniebezpieczniejszych miejsc w stolicy.
Dziennikarze Faktu przyjechali na Redutową na zaproszenie członków ,,Sierpnia 80". I kiedy fotoreporter chciał zrobić zdjęcie pobitego w ubiegły piątek przez pracowników ochrony Jana Trzebińskiego, jeden z ochroniarzy próbował przeszkodzić mu w pracy!
Najpierw wyzywał, a potem postanowił użyć siły i odebrać fotoreporterowi aparat fotograficzny. Wpadł w taką furię, że ledwo mogły go powstrzymać trzy osoby!
Przyjechała policja. Kierownik zakładu Sławomir Flis tłumaczył, że ochroniarz miał prawo być nerwowy, bo przecież terroryzm szerzy się w świecie... a do tego nie mieliśmy przepustek.
Co się dzieje na zajezdni? Przecież Jan Trzebiński nie jest jedyną ofiarą ochroniarzy! Pół roku temu zaatakowali przewodniczącego "Sierpnia 80" Zygmunta Wojciechowskiego!
Dlaczego kierownictwo przymyka na to oko?
Może odpowiedź poznamy dzisiaj, bo na biurko samego prezesa MZA Romana Podsiadły trafi specjalny raport dotyczący tej sprawy.