W jaki sposób wypływają nasze pieniądze
Przedruk za ,,Ziarnko piasku" - pismo Stowarzyszenia ATTAC Polska
Konieczność przeprowadzenia radykalnej reformy emerytalnej w Polsce związana była z erozją ówcześnie funkcjonującego tzw. systemu repartycyjnego (systemu scentralizowanego, opartego na zasadzie solidarności międzypokoleniowej). Podkreślano przede wszystkim brak odporności starego systemu ubezpieczeń społecznych na proces starzenia się społeczeństwa oraz jego podatność na wpływ czynników makroekonomicznych, a zwłaszcza na spadek tempa rozwoju gospodarki i związany z tym wzrost bezrobocia.
Niezadowolenie z funkcjonującego systemu było raczej powszechne. Problem polegał na tym, co należy zrobić.
Ostatecznie zafundowano społeczeństwu system propagowany przez Bank Światowy, oparty na koncepcji trzech filarów:
- I Filar - obowiązkowy system repartycyjny (w Polsce jest to zreformowany ZUS),
- II Filar - obowiązkowe fundusze emerytalne (w Polsce Otwarte Fundusze Emerytalne - OFE ),
- III Filar - dodatkowe, dobrowolne pracownicze programy emerytalne.
II Filar o charakterze kapitałowo-pieniężnym skonstruowano wzorując się na modelu reformy chilijskiej, powołując w ten sposób do życia Otwarte Fundusze Emerytalne - OFE, zarządzane przez Powszechne Towarzystwa Emerytalne - PTE.
Pomińmy w tej chwili bajecznie kolorowe spoty reklamowe obiecujące przyszłym emerytom raj już tu na Ziemi, rekompensujący utratę młodości, zdrowia i urody, a spróbujmy sobie przypomnieć na chłodno co obiecywali nam autorzy reformy, a obiecali też sporo. W końcu liczba członków OFE znacznie przekroczyła ich oczekiwania.
Przegląd obietnic na starcie reformy
1. II Filar ma w przewadze charakter kapitałowy i istnieje możliwość osiągnięcia bardzo wysokich zysków poprzez aktywne inwestowanie składek zwłaszcza na rynku akcji -emerytura z II Filaru może nawet znacznie przewyższyć część emerytury otrzymywanej z ZUS-u.
2. Nowy system oferuje nam możliwość dostosowania rodzaju ubezpieczenia do indywidualnych uwarunkowań ubezpieczonego - jego skłonności do oszczędzania i ryzyka. Generalnie jednak inwestycje OFE charakteryzują się niskim ryzykiem, dzięki możliwościom dokonywania tylko bezpiecznych inwestycji ograniczonych specjalnymi limitami.
3. Nadrzędnym celem działalności inwestycyjnej OFE jest osiągnięcie jak największej stopy zwrotu z posiadanych aktywów przy zachowaniu maksimum bezpieczeństwa. Pewny dochód gwarantuje nam minimalna wymagana stopa zwrotu.
4. Reforma emerytalna stanowi integralną część kompleksowego programu reform wbudowanego w proces transformacji systemu funkcjonowania gospodarki i ma służyć poprawie długookresowych perspektyw wzrostu gospodarczego Polski.
5. Naszymi składkami będą zarządzać profesjonaliści, doskonale przygotowani merytorycznie i charakteryzujący się wysokim poziomem etyki zawodowej.
6. Wysokość naszej emerytury powiązana będzie z wysokością wpłacanych składek oraz długością okresu oszczędzania.
A po trzech latach działalności, wygląda to tak:
1. Inwestycje w akcje mogą przynieść swoim posiadaczom wysokie, a nawet bardzo wysokie dochody, ale niekoniecznie. Mogą niestety przynieść bardzo duże straty. Przekonaliśmy się o tym wszyscy obserwując dotychczasową ,,radosną działalność inwestycyjną zarządzających OFE. Zastosowany mechanizm bezpieczeństwa w postaci ustawowego ograniczenia polityki inwestycyjnej (dopuszczalny maksymalny udział akcji notowanych na krajowych, regulowanych rynkach wraz z NFI - 50% wielkości aktywów), nie uchronił portfeli inwestycyjnych OFE przed poniesieniem nawet bardzo wysokich strat, w związku z pęknięciem spekulacyjnej bańki internetowej. Akcje spółek nowych technologii znalazły się w portfelach wszystkich OFE, mimo, że na pierwszy rzut oka było widać, że mamy do czynienia z księżycowymi wycenami spółek. Szczególnie duże straty ponieśli członkowie OFE Bankowy. Wniesione przez PTE dopłaty nie zrekompensowały członkom OFE Bankowy poniesionych strat.
Nie należy zapominać, że rynki papierów wartościowych są bardzo podatne na wszelkie dane makro i mikroekonomiczne, geopolityczne oraz wszelkie zjawiska socjologiczno-psychologiczne. Do tego dochodzą afery związane z agresywnym księgowaniem, nierzetelnością analityków finansowych i audytorów. Nawet najbardziej uznani i uczciwi analitycy giełdowi nie są w stanie ocenić, czy obserwujemy na rynku trwałe ożywienie czy tylko spekulacyjne epizody? Czy mamy do czynienia z cykliczną słabością czy początkiem krachu? Jedno jest pewne, praktycznie niemożliwe jest podejmowanie decyzji inwestycyjnych na podstawie racjonalnych przesłanek w oparciu o rzetelne analizy spółek.
Postępująca globalizacja powoduje, że los wszystkich giełd na świecie jest ze sobą powiązany, głównie zresztą dzięki wydarzeniom obserwowanym na amerykańskiej giełdzie Nasdaq, reprezentującej branżę high-tech. Pod koniec czerwca byliśmy świadkami, jak informacja o ,,przekrętach księgowych" w WorldCom (druga co do wielkości firma telekomunikacyjna w USA), podana już po zakończeniu sesji w USA, załamała indeksy giełd europejskich, w tym również indeksy warszawskie. Porównywalny spadek indeksów obserwowano zaraz po atakach terrorystycznych z 11 września 2002.
Tymczasem przedstawiciele PTE, popierani przez prof. Marka Górę - jednego z autorów reformy emerytalnej, domagają się możliwości przeznaczania jeszcze większej części środków na zakup akcji, ignorując potężne ryzyko związane z tymi inwestycjami. Przykładowo:
- w ciągu ostatnich 2 lat: WIG 20(1) stracił ponad 60 %, a potężne, renomowane firmy zachodnie jak Deutsche Telecom i France Telecom - ponad 90% swej wartości,
- w ciągu ostatnich 5 lat wyniki bezpiecznych funduszy inwestycyjnych działających w Polsce osiągnęły zyski prawie 5 razy wyższe niż najlepszy fundusz akcji i trzy razy wyższe niż najlepszy fundusz zrównoważony, a w skali 3 ostatnich lat - 2 razy wyższe; wiele funduszy akcji zanotowało bardzo duże straty (Por. T. Świderek, Rzeczpospolita 03.07.02 r.),
- warto tu wspomnieć o dramatycznej sytuacji wielu Amerykanów w wieku przedemerytalnym, którzy poprzez lokowanie swoich pieniędzy w funduszach akcji lub w akcje swoich firm, utracili szansę na godne i spokojne spędzenie ostatnich lat życia - papierowe miliony dolarów na ich kontach emerytalnych wyparowały w mgnieniu oka, niwecząc lata ciężkiej pracy i wyrzeczeń.
Pomysły dotyczące zwiększenia limitu inwestycji w akcje, są o tyle niebezpieczne, że żadne rozwiązania organizacyjno - prawne oraz mechanizmy wbudowane w konstrukcję systemu emerytalnego, nie są w stanie zagwarantować wyeliminowanie ryzyka inwestycyjnego i ochronić członka OFE przed poniesieniem realnych, nawet bardzo wysokich strat.
Zauważmy, że w prospektach informacyjnych wszystkich OFE asekuracyjnie zostają wymienione wszystkie możliwe rodzaje ryzyka związanego z inwestycjami kapitałowymi.
Przystępując obowiązkowo do OFE jesteśmy zatem zmuszani do wyrażenia zgody na odpłatne ponoszenie wysokiego ryzyka inwestycyjnego."W ten sposób przechodzimy do niespełnionej obietnicy nr 2.
2. Absolutnie nie ma obiecanej możliwości wyboru funduszu emerytalnego w zależności od indywidualnych uwarunkowań ubezpieczonego, w tym skłonności do oszczędzania i ryzyka. Członkowie OFE pośrednio stali się inwestorami giełdowymi, a cechą charakteryzującą takich inwestorów jest ich osobisty stosunek do ponoszonego ryzyka (tzw. poziom awersji do ryzyka). Inwestorzy o największej niechęci do ryzyka wybierają inwestycje w instrumenty finansowe o minimalnym ryzyku (tzn. bony pieniężne NBP, depozyty, bony skarbowe, obligacje Skarbu Państwa), powierzają swoje oszczędności funduszom inwestującym na rynku pieniężnym lub funduszom papierów dłużnych. Z kolei inwestorzy gotowi zaryzykować możliwość poniesienia nawet dużych strat wybierają fundusze akcji. Niestety w chwili obecnej nie ma możliwości związania swojej przyszłości z funduszem emerytalnym deklarującym i konsekwentnie prowadzącym od początku swojego powstania, polityki inwestycyjnej jedynie w oparciu o możliwie najbezpieczniejsze instrumenty finansowe
W obliczu zmiennej koniunktury gospodarczej w Polsce i na całym świecie nierealne jest ścisłe zdefiniowanie strategii inwestycyjnej przez OFE. Obawy towarzystw emerytalnych przed nieustannymi zmianami funduszy przez przyszłych emerytów (od funduszu obligacji do funduszu akcji i na odwrót), w zależności od koniunktury panującej na poszczególnych segmentach rynku finansowego, powodują próby stosowania przez zarządzających OFE jak najaktywniejszej, czyli zmiennej strategii inwestycyjnej. Obserwowane do tej pory skutki stosowania takiej strategii są opłakane. Niestety, członkowie OFE nie mają żadnych gwarancji, że zarządzający nadal nie będą popełniać błędów, że nie będą tracić pieniędzy swoich członków i będą w stanie osiągać odpowiednio wysokie stopy zwrotu, które zapewnią emerytom dostatnią i godną starość.
3. Pewny dochód członkom OFE ma zagwarantować tzw. minimalna wymagana stopa zwrotu - jeden z mechanizmów zapewniających ,,bezpieczeństwo systemu. Z punktu widzenia członka OFE - najważniejszy mechanizm, gdyż jest to gwarancja minimalnej wysokości świadczenia jaką ma on otrzymać w przyszłości. Niestety, minimalna wymagana stopa zwrotu nie tylko nie stanowi gwarancji bezpieczeństwa, a wręcz wyzwala poczucie braku tego bezpieczeństwa.
Mechanizm wyliczenia minimalnej wymaganej stopy zwrotu absolutnie nie gwarantuje członkom OFE, że zgromadzona przez nich na indywidualnym koncie ilość pieniędzy, przynajmniej będzie odpowiadała sumie wpłaconych składek. W interesie członków OFE jest by minimalna wymagana stopa zwrotu bezwzględnie gwarantowała zyski przekraczające np. oprocentowanie lokat bankowych oraz żeby w jej wyliczeniach uwzględniana była opłata manipulacyjna tzw. opłata od składki.
Uzależnienie minimalnej wymaganej stopy zwrotu jedynie od wyników wszystkich OFE oraz wielkości ich aktywów netto (niesamowita preferencja dużych OFE), może spowodować, że w przypadku gdy większość OFE będzie ponosić straty, to będzie się to odbywać bez żadnych dla nich konsekwencji. Konsekwencje nietrafionych inwestycji poniosą członkowie OFE. A nie zapominajmy, że za obowiązkowe uczestnictwo w OFE ponosimy wysokie opłaty, przede wszystkim: opłaty od składki (przeciętnie 7-8%) i opłaty za zarządzanie (do 0,6 % wartości zarządzanych aktywów netto w skali roku ).
Projekt zmian przygotowany przez Ministerstwo Pracy proponuje jedynie minimalne kosmetyczne zmiany: udział dużych OFE w wyliczaniu średniej ważonej stopy zwrotu, a przez to w wyliczaniu minimalnej wymaganej stopy zwrotu - do 15% oraz zmniejszenie opłaty za zarządzanie o połowę. Tymczasem zgodnie z zasadą sprawiedliwości, w przypadku obowiązkowego uczestnictwa w II Filarze, opłaty powinny być pobierane w zależności od wysokości wypracowanych zysków (po porównaniu ich ze wskaźnikami rynkowymi, np. oprocentowaniem lokat bankowych), a straty powinny być w 100% wyrównywane.
4. Reforma systemu ubezpieczeń społecznych miała służyć poprawie długookresowych perspektyw wzrostu gospodarczego Polski. Idąc tokiem rozumowania autorów, nasze składki poprzez zasilanie w pierwszej kolejności krajowego rynku kapitałowo - pieniężnego, miały przyczynić się do rozwoju polskiej gospodarki i zapewnić społeczeństwu dobrobyt. Nie da się ukryć, że dla przyszłego rozsądnego emeryta wysokość przyszłej emerytury powinna być tak samo ważna jak sytuacja ekonomiczno-polityczna kraju, w którym przyszło żyć jemu i jego rodzinie. Przy założeniu, że od stabilności i sprawności rynku kapitałowego zależy efektywność całej krajowej gospodarki, trudno było nie dostrzec szansy dla polskiej gospodarki i polskiej giełdy, jaka pojawiła się w związku z podażą kapitału z funduszy emerytalnych.
W tym momencie nie sposób pominąć problemów związanych z inwestowaniem na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Przede wszystkim:
- jest to parkiet stricte spekulacyjny i skryminalizowany - przestępcy giełdowi są prawie całkowicie bezkarni,
- notowane spółki w większości przypadków są źle zarządzane - nie posiadają długoterminowej strategii rozwoju finansowanego w oparciu o rynek kapitałowy, jesteśmy świadkami inwestowania kapitału w przedsięwzięcia z góry skazane na niepowodzenia;
- olbrzymie zyski nie uzasadnione kondycją spółek osiągają jedynie zarządy i członkowie rad nadzorczych (jako przymusowi inwestorzy giełdowi współfinansujemy: wysokie podstawowe wynagrodzenia, horrendalne odprawy, premie i olbrzymie kredyty na preferencyjnych zasadach);
- ze względu na małą liczbę notowanych spółek istnieje możliwość powstania bańki spekulacyjnej, polegającej na sztucznym zawyżeniu kursów akcji, nie mającym uzasadnienia w realnej kondycji spółek giełdowych oraz w ocenie koniunktury gospodarczej w kraju i na świecie, co grozi krachem;
- nowe spółki nie palą się do debiutu giełdowego i trudno się im dziwić, że nie chcą być notowane na parkiecie, na którym w każdej chwili mogą stać się przedmiotem wrogiego przejęcia lub przedmiotem spekulacji, nie mówiąc już o bardzo wysokich kosztach uczestnictwa.
Przedstawiciele Towarzystw Emerytalnych i prof. Marek Góra, rozwiązania wszelkich problemów dopatrują się w dalszej liberalizacji dotyczącej inwestycji zagranicznych.
Dokończenie w następnym numerze KZ