W ciągu kilku ostatnich dni w Fiacie mocno aktywna stała się zakładowa resztka spod szyldu Solidarność. Wszędzie ich pełno: ulotki, telewizja, radio i prasa. Ble, ble, ble...- bo tylko tyle można z tego wszystkiego się dowiedzieć.
Co może być powodem tej dziwnej aktywności Solidarności w Fiacie? Oczywiście pieniądze. Bo pieniądze są najbardziej nośnym argumentem, najłatwiej jest nimi zagrać na uczuciach, otumanić i oszukać. Poza tym najskuteczniej szmal przysłania inne działania (lub brak jakiegokolwiek działania) związków. Kto będzie pamiętał o wielu innych tematach, kiedy najbardziej spektakularne są pieniądze. Tym bardziej, że Solidarność musi się pokazać - niedługo mają walne zebranie, a chodzą głosy, że niektórzy liderzy "s" nie dają sobie rady... Na szczęście pracownicy Fiata są czujni i nie tak łatwo dadzą się otumanić tanim zagraniom liderów Solidarności.
Jak zwykle w pierwszych miesiącach roku dochodzi w Fiacie (i sąsiednich spółkach) do spotkań związków zawodowych i dyrekcji spółki, na których omawiana jest sytuacja ekonomiczna Fiata oraz uzgadniany jest poziom podwyżek oraz innych regulacji płacowych na bieżący rok. Z pismem o podwyżki nasz Związek wystąpił przed dwoma miesiącami, podobnie poczyniły i inne związki - to standardowa procedura.
W tym roku także cykl "płacowych" spotkań został zaplanowany - pierwsze spotkanie ma ustalony termin na 2 marca (wtorek). To dlaczego Solidarność wyskoczyła jak Filip z konopi i chce robić strajk? O co im chodzi?
Żeby uzyskać odpowiedzi na te pytania, trzeba zdać sobie sprawę z kilku faktów - i choć może się to niektórym nie podobać - napiszemy uprzedzając zarzuty w naszą stronę.
Wiadomo, iż wspólne działania są silniejsze i skuteczniejsze, niż działania poczynione w pojedynkę - chyba tego nie trzeba nikomu udowadniać. Ale o tym nie wiedzą liderzy Solidarności. I tradycyjnie już, jak co roku, tylko i wyłącznie dla własnego poklasku, robią zamieszanie wokół podwyżek płac i doprowadzają do osłabienia siły związków. Jak to później przekłada się na wysokość podwyżek - nie musimy chyba nikogo przekonywać. I tu mamy częściowa odpowiedź na pojawiające się zarzuty, dlaczego związki w Fiacie nie potrafią wspólnie walczyć o interesy pracownicze. Czyż mamy za przeproszeniem dawać ciała, byle tylko być we wspólnym froncie z innymi? Nie zamierzamy - i dlatego robimy to, czego oczekują członkowie związku - najskuteczniej jak można reprezentujemy ich interesy.
Każdy o tym wie, że Sierpień 80 nie boi się ani konfrontacji, ani rozwiązań siłowych (ze strajkiem włącznie) - ale w pierwszej kolejności próbujemy rozwiązywać problemy na drodze negocjacji. Od wyniku rozmów zależą nasze dalsze działania. Takie metody uważamy za normalne - jeżeli ktoś uważa inaczej lub zna skuteczniejsze metody - oczekujemy podpowiedzi. Ale jeżeli nie zna skuteczniejszego sposobu - to niech przynajmniej nie przeszkadza!
"Sierpień 80" nie zamierza działać na poziomie, który równoznaczny jest z kompromitacją. Nie zamierzamy posługiwać się kłamstwami i oszustwami. Wielką nieuczciwością jest też manipulowanie pracownikami - a takiej manipulacji dopuszcza się Solidarność w swoich ulotkach. Oczywiście nie tylko manipulują, ale i oszukują załogę.
W prasie, mediach, w komunikatach Solidarność oświadcza, iż żąda podwyżek o 15%, czyli o 210 zł. Metalowcy chcą tylko 8% - i to też im daje 200 zł. Zaraz któryś z pozostałych związków w celu zyskania jak największego efektu "dbałości o pracownika" zażąda np. 400% podwyżki co da kwotę żądaną w wysokości 195 zł. Solidarność za przykład podaje płace pracowników w innych motoryzacyjnych firmach w Polsce. Volskwagen Polkowice - brutto 3.200 zł - ale dlaczego nie napisali, że po przepracowaniu nie tylko wszystkich sobót, ale i niedziel! 3.200 to brutto średnio - we Fiacie bez niedziel mamy średnią blisko 3.000 zł. Może teraz ktoś wybierze, gdzie lepiej pracować: w Tychach czy w Polkowicach?
Bardziej się nie da zagmatwać? Da - możemy przykładów mnożyć. Ale jaki w tym cel? By ktoś uwierzył, że dany związek cokolwiek robi? By zyskać poklask? Te argumenty nie kierują "Sierpniem 80".
Niektórzy pracownicy dopytują się, dlaczego Sierpień 80 nie wypowiada się na temat podwyżek. Nic nie pisaliśmy do tej pory, ponieważ nas interesuje skuteczne wdrożenie jak najwyższych podwyżek - i uważamy, że szum i rozgłos w tym przypadku przyniosą więcej szkody niż pożytku. Przykładem wypowiedź Przewodniczącego Gierota w Super Expresie, którą przekręcono i przytoczono w innym kontekście. Bo jak wygląda żądanie 15% podwyżki w stosunku do średniej brutto prawie 3.000 zł?
Jesteśmy merytorycznie przygotowani - mamy argumenty. Wiele z nich jest powszechnie znana: wzrost wydajności, wzrost jakości, bardzo duży wysiłek załogi - czego efektami są i tytuły oraz nagrody uzyskane przez Pandę, wysokość sprzedaży (która zaskoczyła nawet dyrekcję koncernu). Wiemy, że poziom zarobków pracowników Fiata Auto Poland jest nie zadawalający, że majowa akcesja do UE może zupełnie zdegradować budżety rodzinne - ale my będziemy machać flagami i protestować wtedy, kiedy według naszej oceny podwyżki będą nieadekwatne do obecnej sytuacji oraz nie spotkają się z pozytywnym przyjęciem załogi Fiat Auto Poland.