Kolejni pracownicy kopalni "Murcki" otrzymali należne im odszkodowania z tytułu nie realizowania Holdingowej Umowy Zbiorowej.
Wypłaty dokonywane są w kasie kopalni. Niektórzy, musieli przyjechać aż z Bornego Sulinowa, gdzie się przeprowadzili, aby odebrać swoje pieniądze.
Nikt na kopalni nie próbuje już nawet kwestionować tego, że sprawy są wygrywane i pracownicy, którzy nie dali się namówić solidaruchom do wycofania spraw, pieniądze swoje dostają. A jeszcze niedawno wmawiano pracownikom, że "Sierpień 80" żadnych spraw nie wygrał i nikt nic nie dostanie. Ci, którzy tak mówili, teraz siedzą cicho, licząc na to, że nikt im tego nie przypomni.
Przed sądem pracy zapadać będą kolejne wyroki i kolejni pracownicy otrzymywać będą należne im odszkodowania. Holding robił wiele aby procedury sądowe maksymalnie wydłużyć w czasie. Na "Murckach" "Solidarność" dołożyła maksimum starań, aby jak najwięcej pracowników zrezygnowało z prowadzenia spraw. Nie robili tego bezinteresownie. W końcu Holding oszczędzał na każdej wycofanej sprawie.
Pracownicy, którzy mogli dostać nie mniejsze pieniądze, nigdy ich nie dostaną. Najpierw wmawiano im, żeby żadnych spraw nie zakładali, a później tych, którzy sprawy założyli, nakłaniano aby rezygnowali. Tym, którzy dali się oszukać, "Solidarność" powinna dziś wypłacać odszkodowanie.
W ostatnim czasie odszkodowanie dostali następujący pracownicy kopalni "Murcki": Genowefa Bogusz - 4.200 złotych netto, Bogdan Świadek - 6.458 złotych, Jarosław Buksiński 6.639 złotych, Henryk Pietruszka 7.481 złotych, Kazimierz Zięcina 8.914 złotych netto.
Kolejne wyroki już zapadły. Następne wypłaty w kasie kopalni wkrótce.