Jeszcze związkowcy, czy już biznesmeni?
Magnaci z węgla
Przedruk za ,,Nowy Robotnik", nr 2 (6) 2004

Górnicza "Solidarność" ma nowego lidera. Został nim Dominik Kolorz, dotychczasowy przewodniczący MKK "Solidarność" przy Kompanii Węglowej.

Ta zmiana niekoniecznie oznacza, iż "Solidarność" stanie się związkiem stojącym na straży interesów pracowniczych, co dotychczas nie bardzo się jej udawało, bynajmniej jeśli chodzi o śląskie kopalnie.

Poprzednik Kolorza, Henryk Nakonieczny podał się do dymisji ze względów zdrowotnych. Dla tych, którzy lepiej znają Nakoniecznego powód ten wydaje się miało wiarygodny. Są bardziej skłonni uwierzyć w to, iż nie bardzo pasował do układu biznesowo-towarzyskiego, który ma najwięcej do powiedzenia w "Solidarności".

Dominik Kolorz w jednym z pierwszych wywiadów udzielonych po wyborze na stanowisko przewodniczącego zapewnił, iż nie zamierza tolerować w górniczej "Solidarności" tych, którzy sprzeniewierzyli się misji związkowej, dając się porwać w wir działalności biznesowej.

Jednak, o dziwo, głośno mówi się o tym, iż jego miejsce w Kompanii Węglowej miałby zająć Kazimierz Żyrek, przewodniczący związku w kopalni "Silesia" w Czechowicach-Dziedzicach, chyba najbardziej znany w Polsce związkowiec-biznesmen. Mimo wielu afer, które ciągną się za nim, cieszy się on sympatią bardzo wpływowych działaczy "Solidarności" - Kazimierza Grajcarka (również wywodzi się z "Silesii") oraz Karola Łużniaka, niegdyś lidera górniczej "S", a później posła AWS.

O Żyrku zrobiło się głośno w ubiegłym roku, kiedy zorganizował strajk w obronie kopalni, którą rzekomo chciało zamknąć kierownictwo Kompanii. Przez ponad tydzień ponad 200 górników siedziało pod ziemią, gdy tymczasem Żyrek oddawał się uciechom życia w luksusowym hotelu Rist należącym do rodzinnej firmy. Strajk w kopalni przypadkiem zbiegł się ze sprawą w sądzie, jaką wytoczyli wierzyciele firmy Euro-Pol (formalnie należącej do żony). Euro-Pol był w sumie winny im prawie 5 mln zł (pewnie dalej jest im to winien). Jakby Żyrek miał mało problemów, zaczęli chodzić za nim dziennikarze. Strajk był zatem najlepszą formą obrony. Lider "S" mógł powiedzieć: Spójrzcie, chcą mi się dobrać do dupy, bo ja nie godzę się na likwidację kopalni. Należy jednak dodać, że "Silesię" Żyrek od dłuższego czasu próbuje sprzedać różnym mniej lub bardziej wiarygodnym inwestorom.

Kiedy na widoku pojawiła się spółka Ekopal z RPA zainteresowana "Silesią" Żyrek skumplował się nawet z obywatelem polskim o nazwisku Anefiok Ntuk. Biznesmen z Katowic, którego korzenie wywodzą się z Afryki, miał zapewne uwiarygodnić Żyrka w oczach Afrykanerów. Facet zapomniał jednak, że do niedawna w RPA panował aparthaid, a goście z Ekopalu do zwolenników Nelsona Mandeli nie należeli. Interes nie wyszedł, choć oczywiście nie z powodu wspomnianej historii.

Żyrek oczywiście nie poprzestał na tym, wciąż poszukuje inwestora licząc, że i dla niego coś skapnie. Pod koniec ubiegłego roku przeprowadził nawet referendum w kopalni: czy jesteś za likwidacją, czy za prywatyzacją?

Część załogi nie mogąc strawić Żyrka zagłosowała za... likwidacją kopalni. Nie zmienia to faktu, że Kazimierz Żyrek wciąż robi w kopalni co żywnie mu się podoba.

Jeden z pracowników kopalni, chcący zachować anonimowość, podał nam informację, która wprowadziła nas w osłupienie. Żyrek co najmniej raz w miesiącu, reprezentując interesy kopalni, wyjeżdża do Warszawy, tyle że nie na koszt związku, ale zakładu. Jednak przyzwyczajony do luksusów, pobiera w kasie zakładu taki szmal, który pozwoliłby mu przez kilka dni mieszkać w Mariottcie i podobnych przybytkach. Efekty jego rzekomych wyjazdów do Warszawy są mizerne, bo też nie do końca wiadomo, co miałby załatwić w stolicy.

Ostatnio wiele emocji w kopalni wzbudził przetarg na świadczenie usług: od czystości po parzenie kawy. Wygrała go spółka Dozorbud Grupa Polska sp. z o. o. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo to znana w Polsce firma (zatrudnia 3,5 tys. pracowników, ma 16 oddziałów w kraju, a wywodzi się z Legnicy, gdzie jest mocno usadowiona w KGHM Polska Miedź), gdyby nie fakt, że jej interesy na Śląsku reprezentuje Karol Łużniak, kolega Żyrka.

Ostatecznie przetarg został unieważniony, bowiem, jak udało nam się ustalić, sposób jego przeprowadzenia wzbudził pewne wątpliwości w Kompanii Węglowej, której podlega "Silesia".

Nie wszędzie jednak firma Łużniaka została odsyłana z kwitkiem. Dozorbud wykonuje usługi ochrony mienia w kopalniach Katowickiego Holdingu Węglowego (Mysłowice i Kleofas). Mimo najszczerszych chęci trudno nam jednak uwierzyć, by kontrakty te były tylko i wyłącznie zasługą zdolności menadżerskich pana Karola. Przypadkiem w zarządzie KHW zasiada kolega Łużniaka z "Solidarności" - Waldemar Mróz.

Zarówno Żyrek, jak i Łużniak nie są jedynymi działaczami "Solidarności", którzy wykazują większe zainteresowanie biznesem niż sprawami pracowniczymi. (..)

Jan Czarski [skróty redakcji KZ]

Ponadto w numerze


Sprzedawanie górników

Putin na gazie

Magnaci z węgla

O jednym takim, co nie umiał skończyć

Jest pakiet socjalny w PHS

Podwyżka

Ugoda

Wypłaty w KWK ,,Murcki"

Ustalenia w Pakiecie

Pakiet socjalny PHS
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!