Im gorsze są wyniki w sondażach SLD tym głośniej słyszalne są propozycje "naprawy państwa" zgłaszane przez konkurentów - zwłaszcza przez Prawo i Sprawiedliwość oraz Platformę Obywatelską.
Trochę szkoda, że nowe "rewelacyjne" pomysły są bardziej śmieszne niż realne.
Od chwili powstania Prawa i Sprawiedliwości trudno się było dowiedzieć czegoś o poglądach gospodarczych tej partii. Wreszcie na początku lutego liderzy PiS przedstawili swoje pomysły na gospodarkę i zaproponowali rewolucję podatkową. Fachowcy z PiS chcą m.in. likwidacji podatków od osób fizycznych (czyli PIT), zamiast niego przedsiębiorcy płaciliby 15 procentowy podatek od funduszu płac. Zwiększeniu natomiast uległby podatek VAT (od towarów i usług), którego dzisiaj są cztery stawki - PiS proponuje VAT ujednolicić, początkowo powinien on mieć on wysokość 20 proc., z czasem powinien spaść do 18 proc.
Zlikwidowany zostałby także podatek od przedsiębiorstw (czyli CIT), który miałby być zastąpiony podatkiem w wys. 2 proc. od przychodu firmy i podatkiem 1 proc. od aktywów. Realizacja tych pomysłów miałaby - zdaniem szefów PiS - "uwolnić zasoby przedsiębiorczości" i doprowadzić do "dynamicznego wzrostu PKB połączonego ze spadkiem bezrobocia".
Pomysły takie są jednak szkodliwe dla gospodarki i budżetu państwa, z czego nawet zdają sobie sprawę niektórzy posłowie PiS. W jednej z gazet anonimowy poseł Prawa i Sprawiedliwości określił np. 1 proc. podatek od aktywów przedsiębiorstw jako najgłupszą rzecz o jakiej kiedykolwiek słyszał.
Sami liderzy PiS przyznają, że realizacja tych pomysłów oznaczałaby zmniejszenie wpływów podatkowych do budżetu państwa o około 24 miliardy złotych, żeby te braki jakoś zatkać proponuje się - a jakże - cięcia w wydatkach budżetowych, a co to oznacza widać po planie Hausnera. Cięcia w wydatkach znowu dotkną najuboższych, emerytów i rencistów i pracowników.
Także Platforma Obywatelska przedstawiła swój program zmian podatkowych - można go w skrócie nazwać 3 razy 15 - ponieważ proponuje się wprowadzenie podstawowej stawki podatku VAT w wys. 15 proc., także podatki od osób fizycznych (PIT) i od przedsiębiorstw (CIT) miałby wynieść po 15 proc. Liderzy PO przedstawiając te propozycje nie mieli pojęcia jaki będą miały one wpływ dla budżetu państwa.Szybko okazało się, że wpływ byłby negatywny, ponieważ dochody budżetowe zmniejszyłyby się o milardy złotych, a wiele towarów by podrożało, ponieważ teraz są objęte podatkiem VAT w wys. 7 proc. Propozycja Platformy dla podatku VAT to 15 proc.
Jak się okazuje PiS razem z PO szukają naiwnych. Szefowie tych partii wiedzą doskonale, że przeważająca większość społeczeństwa ma dość rządów ekipy Leszka Millera, chcą się więc przedstawić jako poważna alternatywa wobec SLD, mająca konkretny program na rządzenie. Elementem tych programów są również zmiany w systemie podatkowym. PiS z PO liczą jednak, że wystarczy powiedzieć jakiekolwiek zdanie, w którym znajdowałoby się stwierdzenie, że "potrzebna jest zmiana zasad podatkowych", żeby notowania wzrosły o kilka procent.
Otóż niekoniecznie. Różni magicy przedstawiali nam już proste oraz cudowne pomysły na uzdrowienie finansów publicznych - jak im to wychodziło wszyscy widzimy.
Teraz na scenie prezentują nam się kolejni magicy (czy raczej klauni?) z PO oraz PiS, których pomysły są tyle samo warte co propozycje ich poprzedników.