Najwyższa Izba Kontroli opublikowała na początku lutego raport z kontroli realizacji rządowego planu budowy autostrad.
Wypada on fatalnie dla Ministerstwa Infrastruktury i stojącego na jego czele ministra i wicepremiera, Marka Pola.
Przypomnijmy, że w styczniu 2002 r. rząd przyjął program pod tytułem. "Infrastruktura - Klucz do Rozwoju", który pokazywał jak, kiedy i za co ma następować rozwój infrastruktury w naszym kraju, w tym m.in. dróg i autostrad. Był to jeden z najważniejszych programów koalicji SLD-UP i PSL, który jeszcze wtedy był w rządzie.
W programie tym założono, że państwo przejmie na siebie inicjatywę w zakresie znalezienia różnych źródeł finansowania oraz sprawnego uruchamiania nowych projektów. Zapisano w nim rownież, że do końca 2005 r. zostanie oddanych do użytku ok. 550 km nowych odcinków autostrad (w tym ok. 150 km po gruntownej przebudowie), rozpoczęcie budowy dalszych 500 km, oraz radykalne zwiększenie tempa oddawania nowych odcinków autostrad do poziomu 250 km średniorocznie.
W 40 lat do Unii
Wynikające ze średniej ceny budowanych w Polsce autostrad (1 km - ok. 26 mln zł) potrzeby finansowe na wybudowanie rocznie 250 km autostrad rocznie wynoszą ok. 6,5 mld zł. Wykonane w 2002 r. nakłady na realizację zadań z planu inwestycji wieloletnich dotyczących budowy autostrad - wynoszące 668,3 mln zł - odpowiadały cenie wybudowania 25,6 km autostrady. Określona w planie inwestycji wieloletnich na 2003 r. kwota nakładów na zadania dotyczące budowy autostrad - 1,51 mld. zł - odpowiada cenie wybudowania 58,1 km autostrady. Jak wyliczyli kontrolerzy NIK, utrzymanie obecnego tempa budowy autostrad sprawi, że na zrealizowanie wymogów Unii Europejskiej odnośnie autostrad będzie potrzeba co najmniej 40 lat!
Jak czytamy w raporcie w Polsce administracja publiczna nie stworzyła do tej pory warunków do budowy autostrad. Nieskuteczność działania wskazuje wręcz na niemoc organów państwa w rozwiązaniu tego zagadnienia. Zamiast budowy autostrad, podejmowane starania sprowadzały się do sporządzania nowych programów budowy dróg, formułowanych głównie pod kątem potrzeb, a nie realnych możliwości. Nie rozwiązano podstawowego problemu, jakim jest zapewnienie finansowania budowy autostrad. W rezultacie w skontrolowanym okresie obejmującym lata 2000 - 2003 ( I kwartał ) oddano do eksploatacji zaledwie 136 km autostrad (najnowszy program zakładał 250 km średniorocznie) wybudowanych w systemie tradycyjnym za pieniądze podatników, choć podstawowym miał być system koncesyjny. Budowa autostrad w systemie koncesyjnym jest przykładem powolności w działaniu. Nie wybudowano bowiem żadnego odcinka autostrady A1 i A2 na podstawie udzielonych jeszcze w 1997 r. koncesji.
Kontrolerzy NIK stwierdzają, że niegospodarnie wydano środki na sfinansowanie prac firm świadczących usługi doradcze, w sprawach związanych ze sporządzaniem kolejnego programu budowy autostrad. Przydatność sporządzanych przez te firmy opracowań była niewielka. Podstawowy raport nie zawierał żadnych rekomendacji dotyczących jakichkolwiek przyszłych decyzji Ministerstwa Infrastruktury. Przy składaniu zamówień nie były przestrzegane przepisy ustawy o zamówieniach publicznych, co m.in. wykluczało możliwość konkurencji. W konsekwencji nie można było uzyskać podstawowego celu postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, jakim powinien być wybór najkorzystniejszej oferty. Niepożądanym skutkiem tego stanu było także to, że dwie zagraniczne firmy zdominowały w Polsce wykonywanie usług doradczych w zakresie budowy autostrad.
Nie wykorzystano wszystkich środków finansowych zgromadzonych na budowę autostrad. Ogółem w 2002 r. nie wydano zaplanowanych 297,3 mln zł na budowę 7 odcinków autostrad realizowanych w ramach inwestycji wieloletnich.
Z kolei środki uruchomione, wydatkowane były, zdaniem pracowników NIK, z naruszeniem kryteriów celowości i gospodarności. Dokonano bowiem niecelowego zakupu nadmiernej liczby samochodów osobowych i wyposażenia technicznego dla inżynierów nadzoru budowlanego, nabywano grunty na terenach nieprzewidzianych aktualnie pod budownictwo autostradowe, a także wykonywano badania archeologiczne na niewykupionych działkach.
Praktycznie nie był wykonywany nadzór nad realizacją koncesyjnych przedsięwzięć autostradowych ze strony Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, w tym nad przebiegiem budowy autostrady płatnej na odcinku Konin - Nowy Tomyśl
W latach 2000 - 2003 (I kwartał) nie nastąpił zapowiadany w programach rządowych postęp w budownictwie autostradowym.
408 tysięcy w 10 dni
Według opinii kontrolerów NIK przyczyną niepowodzenia rządowego programu budowy autostrad było oparcie go w najważniejszych kwestiach na powstałych pośpiesznie, niedopracowanych rozwiązaniach. Negatywnie na wartość merytoryczną Programu, wpłynęło niewłączenie do prac nad jego opracowaniem, krajowych jednostek naukowo-badawczych specjalizujących się w problematyce drogownictwa i transportu drogowego. Zlecono natomiast międzynarodowej firmie doradczej PriceWaterhouseCoopers kosztowne opracowanie (wycenione na 408 tys. zł i 45 tys. euro) pt. "Potencjalne struktury odpłatności za korzystanie dróg w Polsce". Działania Ministerstwa Infrastruktury w tym zakresie NIK ocenia jako niecelowe i niegospodarne. Raport sporządzono bowiem pośpiesznie (zlecenie z dnia 11 czerwca 2002 r. zaś wykonanie w dniu 21 czerwca 2002 r.), a ponadto oparty on został na informacjach dostarczonych przez Ministerstwo Infrastruktury, Instytut Badawczy Dróg i Mostów, Instytut Transportu Samochodowego oraz informacjach publicznie dostępnych. Pomimo tego za 10 dni pracy ktoś zarobił 408 tys. zł. i 45 tys. euro. Gdyby w tej firmie były jakieś wolne miejsca pracy to proszę o kontakt przez redakcję KZ!
Wytrych do rozwoju
Marek Pol, minister infrastruktury, nie zgadza się z wnioskami z raportu NIK. Twierdzi, że do roku 2005 zostanie oddanych do użytku 481,9 km autostrad, 192 km dróg ekspresowych i 51 obwodnic miast. Na koniec 2005 roku w budowie będzie 564 km autostrad i 255,9 km dróg ekspresowych.
- To, co zrobiliśmy w ciągu dwóch lat, to mniej więcej tyle, co wcześniej robiło się w ciągu 15 lat - powiedział z wrodzoną sobie skromnością Pol na konferencji prasowej.
Pol poinformował, że w 2003 roku nakłady na inwestycje drogowe wyniosły 5,2 mld zł., w 2004 roku na ten cel ma być przeznaczonych 6,61 mld zł, a w 2005 roku - 8,78 mld zł.
Ministerstwo infrastruktury zakłada, że w tym roku odda do użytku 86 km autostrad. Na koniec 2004 roku w trakcie budowy będzie 273,1 km autostrad i 168,2 km dróg ekspresowych. Ministerstwo zapowiada także, że wszystkie odcinki autostrad, których budowa rozpocznie się w tym roku, zostaną przekazane do ruchu do końca 2005 roku.
Program "Infrastruktura - klucz do rozwoju" według zapowiedzi Pola i premiera Millera miał być jedną z najważniejszych części programu gospodarczego koalicji, w którym zaplanowany był rozwój nie tylko sieci autostrad ale i innych dróg oraz kolei i infrastruktury kolejowej oraz budownictwa. W jakiej sytuacji znajdują się te działy gospodarki nikomu nie trzeba mówić - jak więc widać z klucza do rozwoju nic nie wyszło, trudno to nazwać nawet wytrychem.
Z różnych stron, nawet z SLD, pojawiają się głosy, żeby Pola z rządu wywalić bo trudno znaleźć na jego koncie jakiś w miarę poważny sukces.
Pol jest jednak szefem koalicyjnej Unii Pracy, bez której SLD może być w Sejmie ciężko, nawet gdy dogada się z Platformą Obywatelską.
Dlatego zapewne Pol do końca rządu nadal będzie ministrem infrastruktury, w efekcie czego w najlepszym stanie za kilka lat będą polne drogi, nie będące w gestii zainteresowań ministra Pola.