Otworzyć kopalnie, zamknąć urządasów
Od kilku miesięcy głównym tematem rozmów w środowiskach górniczych jest wzrost cen węgla na rynku międzynarodowym, co znacząco wpływa na sytuację polskiego górnictwa.
Zaczęły się nawet pojawiać pogłoski o konieczności budowy nowych kopalń, zwłaszcza tych wydobywających węgiel koksujący, który jest szczególnie poszukiwany w efekcie czego jego ceny rosną. A kilka lat temu rząd AWS zamykał kopalnie, wydobywające węgiel koksujący, w tym Dębieńsko i Morcinek!
Węgiel koksujący wydobywają zarówno Kompania Węglowa jak i Katowicki Holding Węglowy, ale przede wszystkim Jastrzębska Spółka Węglowa. Od 1 maja br. będzie ona największym producentem węgla koksującego w Unii Europejskiej. Spółka radzi sobie całkiem dobrze. Według oficjalnych danych jej zysk za rok 2003 wyniósł ok. 15 mln zł. Za kilkanaście lat część kopalń JSW będzie musiało zostać jednak zamkniętych, ponieważ sczerpią się w nich złoża węgla. Spółka posiada plany rozwoju, w tym łączenia trzech kopalń w jedną i rozpoczęcia wydobycia z nowych pól.
Według pojawiających się informacji, na razie jeszcze nieoficjalnych, w okolicach Jastrzębia rozważane jest wybudowanie 2 nowych kopalń, a także sięgnięcie do złóż byłej kopalni Morcinek. Kopalnia Morcinek w Kaczycach została zlikwidowana przez rząd AWS, który uznał tę młodą kopalnię za niepotrzebną. Teraz o dostęp do jej złóż stara się czeska firma górnicza, która - jak się domyślamy - nie chce wydobywać węgla po to żeby do niego dopłacać tylko, żeby na nim zarobić.
Rząd AWS zlikwidował także inną kopalnię która wydobywała węgiel koksujący i która jeszcze przez lata mogła spokojnie pracować - Dębieńsko w Czerwionce-Leszczynach. Gdyby tych dwóch kopalń nie likwidowano, dzisiaj mogłyby one spokojnie zarabiać i dawać tysiące miejsc pracy.
Kopalnie Jastrzębskiej Spółki Węglowej chciałby przejąć międzynarodowy koncern LNM, który będzie inwestorem w Polskich Hutach Stali. Szefowie LNM też nie po to starają się o tę spółkę, żeby na niej tracić. Wiedzą, że posiadanie kopalń z węglem koksujacym to dobry interes.
To co jest jasne dla Czechów i Hindusów było jednak zbyt trudne dla ,,mózgowców" z AWS, którzy kopalnie węgla kosującego zamykali. W efekcie świetlanych pomysłów poprzedniej ekipy rządzącej, dzisiaj trzeba się zastanawiać, czy budować nowe kopalnie węgla koksujacego - koszt jednej z nich może wahać się od 250 do 300 milionów dolarów - czyli może wynieść nawet do 1,2 miliarda złotych.
Zapotrzebowanie na węgiel koksujacy uzależnione jest od zapotrzebowania na wyroby stalowe. Od dawna słyszymy, że po wejściu Polski do UE nastąpi u nas przyśpieszenie gospodarcze i wzrost inwestycji. Takie ożywienie spodziewane jest w całej Unii Europejskiej. Można się więc domyślać, że - o ile te prognozy się sprawdzą - na brak zapotrzebowania na taki węgiel polskie kopalnie nie powinny narzekać i bedą na nim sporo zarabiać. Gdyby nie rząd AWS, mogłyby zarabiać więcej.