W gabinecie ludzi o czystych rękach, któremu szefuje premier Miller, zasiada również Andrzej Szarawarski, obecnie będący jeszcze wiceministrem skarbu państwa.
Jego nazwisko pojawia się nadzwyczaj często przy różnych skmplikowanych, nie zawsze jasnych, sprawach związanych z gospodarką.
Zacznijmy od końca. W Sejmie 22 stycznia Andrzej Szarawarski przekonywał, że nie jest planowana prywatyzacja Jastrzębskiej Spółki Węglowej w klasycznym ujęciu - typu sprzedaż akcji jakiemuś zagranicznemu koncernowi. Sprzedaż Jastrzębskiej SW, a i innych firm górniczych, jest naszym zdaniem niepotrzebna i szkodliwa dla interesów skarbu państwa. Obecny rząd postanowił jednak kontunować prywatyzację różnych działów gospodarki. Dlatego trzeba uwierzyć wiceministrowi Szarawarskiemu gdy mówi, że prywatyzacja JSW nie będzie klasyczna. Ministerstwo znajdzie z pewnością taki sposób prywatyzacji tej spółki, żeby był on wyjątkowo nowatorski i niepowtarzalny, będący przełomowym punktem w prywatyzacji polskiej gospodarki - nic, co by przypominało banalną, klasyczną prywatyzację.
Swoimi działaniami Szarawarski pokazuje, że działa w sposób wyjątkowo niebanalny. Sprawuje on teraz kontrolę nad prywatyzacją Huty Częstochowa - zdaniem Szarawarskiego najlepszymi kandydatami do przejęcia tego nowoczesnego zakładu jest koncern LNM (ten sam, który przejmie wkrótce Polskie Huty Stali) i ukraińskie konsorcjum Związek Przemysłowy Donbasu. Pomysł, żeby ukraińcy modernizowali nasz przemysł razi swoją wizją i głębią przemyśleń. Ciekawe, czy po ewentualnym przejęciu przez Donbas huty w Częstochowie zostaną tam zaprowadzone ukraińskie standardy pracy i płacy?
Gdy już wspomnieliśmy o koncernie LNM, to trudno nie pamiętać oskarżeń konkurenta w wyścigu o PHS - amerykańskiego koncernu US Steel - którego przedstawiciele mówili, że Szarawarski za pośrednictwem swoich kolegów żądał łapówki za pozytywne załatwienie sprawy - czyli sprzedaż PHS amerykanom. Szarawarski oczywiście się tłumaczył, że o żadnej łapówce to nic nie wie, a jego kolega (który latał do Stanów Zjednoczonych na rozmowy w sprawie PHS) nie jest tak naprawdę jego kolegą, tylko przypadkowym jegomościem. Sprawa zakończyła się jednak uczciwie - jak mówią amerykanie, łapówki za PHS nie dali, toteż prywatyzacji nie wygrali. Konkurent US Steel, czyli LNM, który wygrał przetarg na PHS, ma swoje korzenie w Indiach, więc zna dokładnie zasady funkcjonowania gospodarek w krajach trzeciego świata. Dlatego tak świetnie czuje się w Polsce.
Wiceminister Andrzej Szarawarski wielokrotnie przekonywał publicznie, że już za kilka tygodni ruszy Walcownia Rur Jednośc w Siemianowicach Śląskich, która budowana jest od kilkunastu lat. Według różnych informacji, na jej dokończenie brakuje od kilku do kilkudziesięciu milionów złotych. Wszystkie terminy podawane przez Szarawarskiego już dawno minęły, a o uruchomieniu walcowni nadal nic nie słychać. Jedynym ważnym i koniecznym do odnotowania wydarzeniem jest zwolnienie pracowników z Huty Jedność, którzy dcelowo mieli przejść do WRJ (Huta Jedność jest udziałowcem w walcowni). Być może z wiosennymi roztopami coś w tej sprawie ruszy...
Swoje umiejętności negocjacyjne Szarawarski wykorzystywał również przy ratowaniu Huty Baildon w Katowicach, która upadła w czasach rządów AWS. Szarawarski wielokrotnie mówił, że wznowienie prododukcji w tej nowoczesnej hucie (zadłużenie spowodowane było ogromnymi inwestycjami) nastąpi już niedługo, że on ma plan, jak to zrobić. Plan może i był, tyle że nic z niego nie wyszło.
Jak widać Andrzej Szarawarski wielokrotnie udowodnił, że umie działać w sposób niebanalny i nieklasyczny. W związku z powyższym na miejscu pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która ma być prywatyzowana przy pomocy Szarawarskiego w sposób zdecydowanie nieklasyczny, zacząłbym się rozglądać za nową pracą.