Przedruk za ,,Super Express", z 22 stycznia 2004
Józef Jędruch (32 l.), aferzysta z "Colloseum", sypał na prawo i lewo prezentami i łapówkami.
Teraz "sypie" o tym katowickim prokuratorom. "Super Express" ustalił, że dłużnikiem Jędrucha jest Andrzej Lipko (52 l.), były wiceminister przemysłu i prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.
Jędruch od powrotu z Izraela niemalże codziennie składa wielogodzinne wyjaśnienia w katowickiej Prokuraturze Okręgowej.
- Jego zeznania to nie laska dynamitu, a bomba atomowa pod polskimi politykami. Boją się i ci z prawej strony, jak i ci z lewej - komentują nasi rozmówcy.
Jędruch opowiada, jak jego firma - "KFI Colloseum", która nie posiadała gotówki, przejmowała kolejne huty i przedsiębiorstwa państwowe.
Szybki gadżet
Według naszych ustaleń, jednym z ustosunkowanych przyjaciół Jędrucha jest Andrzej Lipko - były wiceminister przemysłu (w latach 1991-1993), a za rządów Jerzego Buzka - prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (2000-2001). Dostał od aferzysty m.in. samochód porsche, warty bagatela, kilkaset tysięcy złotych. To zresztą nie jedyny samochód, który były prezes przyjął od dzisiejszego aferzysty numer jeden w Polsce. Sam Jędruch mówi jeszcze o BMW 320 oraz oplu astrze.
Z byłą osobą nr 1 w polskim przemyśle energetycznym spotykaliśmy się w Gliwicach w restauracji "U Holendra". Lipko był roztrzęsiony.
- Z gazownictwem nie mam już nic wspólnego - powiedział na wstępie. Uśmiech zniknął z twarzy Lipki, gdy zapytaliśmy go o porsche od Jędrucha.
- Jeździłem nim - przyznaje. - Ale krótko. W 1999 roku albo 1997. Nie pamiętam. Jędruch wcisnął mi na siłę ten gadżet. Ale który facet nie chciałby pojeździć taką bryką?
Niespodzianka
od luzaka
Według naszych rozmówców, Jędruch, "pożyczając" ekskluzywny samochód, działał jak biznesmen: liczył, że prezes PGNiG odwdzięczy mu się i pomoże w interesach.
- Robiliśmy interesy, nie ukrywam, ale były to sprawy prywatne - twierdzi dziś Lipko. - Jędruch był luzakiem, miał swobodny styl bycia, więc czasami robił takie niespodzianki. Jak ta z porsche.
Były wiceminister nie ukrywa, że jest pasjonatem szybkich samochodów.
- Dlatego skusiłem się - tłumaczy. - Teraz żałuję, bo widzę, że z tego jest afera.
Lipko przyznał się również do drugiego pojazdu, który dostał od Jędrucha. Tym razem już mniej ekskluzywnego opla astry.
- Poprosiłem go, żeby pożyczył mi ten samochód, gdy byłem już w Warszawie - wyjaśnia były wiceminister. - Syn nim jeździł, ale narzekał, że ma słabe przyspieszenie. I porsche, i opla oddałem w końcu Jędruchowi. Zresztą miałem tylko problemy, bo płaciłem za dużo mandatów za szybką jazdę.
Lipko nie żałuje jednak znajomości z Jędruchem. - Fajny z niego facet, szkoda, że skończył jako złodziej - uważa.
Robert Zieliński Krzysztof Oremus