Przedruk za ,,Rzeczpospolita" z 27 stycznia 2004
Południowy Koncern Energetyczny (PKE) bezpodstawnie otrzymał z budżetu państwa zwrot ponad 60 mln zł - twierdzi katowicki Urząd Kontroli Skarbowej.
Wraz z odsetkami PKE powinien oddać obecnie budżetowi ok. 90 mln zł, czyli więcej niż wynosił ubiegłoroczny zysk. Zarząd firmy nie zgadza się z interpretacją kontrolerów skarbowych. (...)
Z analizy finansowej świeżo utworzonego koncernu wynikało, że traktowany już jako całość na 31 grudnia 2000 r. PKE przyniósł stratę. Okazało się bowiem, że straty kilku włączonych spółek przewyższały zyski, jakie przyniosły trzy pozostałe firmy. Zarząd PKE, posiłkując się opiniami prawników uznał, że fakt, iż PKE działał 3 dni w roku, daje już podstawy do wspólnego rozliczania wyniku finansowego, zażądał więc zwrotu wpłaconych przez poszczególne spółki wpłat z zysku.
Nie zgadza się z tym Urząd Kontroli Skarbowej (UKS) i zażądał zwrotu 63 mln zł, a wraz z odsetkami daje to kwotę blisko 90 mln zł.
W ubiegłym roku PKE przyniósł ok. 60 mln zł zysku, musiałby więc wpłacić do budżetu o ok. 30 mln zł więcej niż wypracował. PKE miał w tym roku trafić na giełdę, stąd problem z UKS mógłby przekreślić szanse na prywatyzację. Zarząd koncernu broni się. Odwołał się do Izby Skarbowej, ta jednak utrzymała w mocy decyzję UKS. Zarząd koncernu dowodzi, że podczas tworzenia PKE spółce doradzały renomowane kancelarie i firmy doradcze, "... a wszelkie decyzje konsultowane były ze specjalistami o krajowym autorytecie w dziedzinie finansów, podatków i prawa" - czytamy w wyjaśnieniu przesłanym "Rz".
PKE będzie odwoływać się do NSA, złoży też skargę w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, przestrzega jednocześnie, że "utrzymanie decyzji sprawi, że PKE będzie musiał szukać dodatkowych oszczędności poprzez obniżenie kosztów pracy oraz redukcję zleceń dla firm zewnętrznych".(...)
Czy rację ma koncern, czy też Urząd Kontroli Skarbowej, obecnie rozstrzygnie sąd.
[skróty i tytuł redakcji KZ]