Stanowisko Polskiego Lobby Przemysłowego
Przedstawione dalej uwagi i stanowisko PLP nawiązują do upowszechnionych dotychczas treści programu rządowego "Plan działań prowzrostowych w latach 2003-2004". W oparciu o publikacje informujące o zamierzeniach tego programu można jednak stwierdzić już obecnie, że nie jest to program działań kompleksowych, a okres 2-letni, a właściwie jednoroczny (2004 r.) jest obliczony na dotrwanie obecnego rządu do końca kadencji. Bowiem nie jest to program na miarę zadań, które muszą być podjęte, aby kraj wyszedł z obecnej recesji, gospodarka polska stała się konkurencyjna, a jej potencjał rozbudowany do stanu umożliwiającego zapewnienie społeczeństwu godnego życia i zatrudnienia.
Kolejne punkty naszego stanowiska służą uzasadnieniu tego twierdzenia; mają one też służyć ukazaniu pożądanego, postulowanego przez PLP, kierunku weryfikacji omawianego programu rządowego.
I.Potrzeba ustalenia podstawowych przyczyn zapaści w rozwoju społeczno-gospodarczym kraju.
Aby ocenić zakres przydatności programu rządowego mającego pobudzić wzrost gospodarczy Polski, eliminować deficyt i zadłużenie w obrotach handlowych z zagranicą oraz likwidować bezrobocie, konieczne jest ustalenie, jakie są podstawowe przyczyny obecnej zapaści w rozwoju społeczno-gospodarczym kraju.
Ogólnie ujmując, przyczyny te są konsekwencją podjęcia w 1989 r. restrukturyzacji gospodarki polskiej w oparciu nie o kryteria ekonomiczne, lecz ideologiczne. Przyjęto bowiem założenie niezbędności eliminowania potencjału gospodarczego kraju wypracowanego przez społeczeństwo w latach PRL, jako warunku koniecznego dla transformacji gospodarki polskiej z planowo-nakazowej na wolno-rynkową. Przyjęto też zasadę minimalizowania uczestnictwa państwa w gospodarce. A ponadto zastosowano regułę: przedsiębiorstwo państwowe jest "niczyje", więc można go w różnej formie niszczyć.
Tym się kierując, zamiast podjąć po 1989 r. program inwestycyjno-technologiczny modernizacji podstawowego potencjału produkcyjnego przedsiębiorstw publicznych (niezbędny, aby mogły one być rentowne i konkurencyjne) zastosowano wyniszczającą przedsiębiorstwa państwowe politykę finansowo-podatkową. W rezultacie tej polityki, a także otworzenia dla nieskrępowanego importu rynku polskiego, niezdolne do konkurowania przedsiębiorstwa krajowe utraciły w większości zdolność do samofinansowania rozwoju, a zadłużenie ich wzrosło. Równocześnie podjęta została wyprzedaż zadłużonych przedsiębiorstw publicznych, głównie kapitałowi zagranicznemu. Towarzyszyła jej dezintegracja potencjału przedsiębiorstw, zrywanie więzi kooperacyjnych oraz bankructwo wielu przedsiębiorstw.
W konsekwencji tak przeprowadzonej prywatyzacji, będącej de facto wyprzedażą własności narodowej zagranicznym monopolom, często państwowym, narasta asymetria pomiędzy malejącą własnością krajową i rosnącą własnością zagraniczną w Polsce. Procesowi temu nadal towarzyszy przesuwanie za granicę ważnych dla kraju ośrodków decyzji gospodarczych, utrzymywanie nadmiernego importu kooperacyjnego komponentów produktów finalnych wytwarzanych w kraju , a także dokumentacji. Równocześnie od 1989 r. występuje spadek zatrudnienia w przemyśle i towarzyszących mu usługach sięgający nie mniej niż 3 mln zatrudnionych; ponadto ma miejsce zanik zaplecza badawczo-rozwojowego w przemyśle.
Przedstawione przemiany i tendencje w gospodarce kraju niekorzystnie wpłynęły na warunki bytu społeczeństwa. Stopa zatrudnienia ludności w Polsce (udział pracujących w ludności w wieku produkcyjnym) spadła z 80,2 % do 62,7% w 2001 r. (wynosiła ona w 1999 r. 71,4% w krajach Unii Europejskiej, 75,1 % w krajach OECD i 84,2 % w USA), a liczba bezrobotnych wzrosła z 266 tys. w 1989 r. do 3.073 tys. we wrześniu 2003 r.
Deindustrializacja i bezrobocie doprowadziły do istotnego zubożenia społeczeństwa polskiego. Szacuje się, że w 2002 r. blisko 70 % społeczeństwa polskiego żyło poniżej minimum socjalnego, z czego ok. 11 % poniżej minimum egzystencji. Zubożenie to sięgnęło szczególnie ludności wiejskiej, bowiem - wobec wysokich cen środków potrzebnych w produkcji rolnej, obniżonego popytu zubożałej ludności na produkty rolne, ukrytego bezrobocia na wsi, importu żywności oraz opanowania rynku rolnego przez pośredników osiągających nadmierne zyski - znacznie spadły jej dochody.
Znaczna część Polaków deklaruje, że w ogóle nie ma oszczędności, i ich liczba jest większa niż kilka lat temu. W badaniu przeprowadzonym przez Ipsos w sierpniu 2003 r. 79 % Polaków zadeklarowało, iż nie posiada żadnych oszczędności, podczas gdy pięć lat temu było to tylko 69 %. Połowa z tych, którzy mają jakieś oszczędności, trzyma je na koncie a vista w banku, a więc są to niewielkie sumy na bieżące wydatki. Dla gospodarki znamienna jest tendencja długookresowa ; fakt, że w ciągu minionych pięciu lat ok. 3 milionów Polaków pozbyło się swoich rezerw finansowych. Oszczędności wydały przede wszystkim te osoby, które miały ich najmniej.
Wszystkie te tendencje i zjawiska w gospodarce kraju nie wywołały dotychczas kompleksowych działań rządu w formie programu tworzenia prorozwojowego systemu finansowo-podatkowego, tworzenia alternatywnych miejsc pracy, rozbudowy potencjału gospodarczego kraju, eliminowania nieracjonalnego importu, poprawiania warunków do produkcji rolnej, a także systemowego koordynowania działań kapitału zagranicznego w Polsce w kierunkach zgodnych z interesem gospodarki narodowej. Zamierzone uruchomienie umów offsetowych związanych z zakupem samolotu wielozadaniowego, transportera opancerzonego i przeciwpancernego pocisku rakietowego, mogą jedynie powstrzymać obecny proces deindustrializacji gospodarki, lecz nie są w stanie przekształcić go w proces modernizacji i rozbudowy całości potencjału przemysłowego kraju. Podobnie, oczekiwane programy pomocy unijnej przyczynią się zapewne do poprawy koniunktury, lecz są zbyt odcinkowe, aby mogły stać się substytutem dla potrzebnego społeczeństwu kompleksowego programu rozwoju kraju.
Te ogólnie przedstawione przyczyny zapaści społeczno-gospodarczej, w jakiej znajduje się kraj, dają się przełożyć na przyczyny bardziej już skonkretyzowane, których usunięcie wymaga konkretnych działań za pomocą instrumentów interwencyjnej polityki gospodarczej rządu. Są one w dalszej części stanowiska kolejno opisane.
Przedstawiony dalej zestaw przyczyn zapaści, jaka ma miejsce w rozwoju społeczno-gospodarczym kraju, zidentyfikowany został z punktu widzenia krajowej skali wywoływanych przez nie reperkusji ; usuwanie tych przyczyn powinno zatem mieć decydujący wpływ dla przyspieszenia społeczno - gospodarczego rozwoju kraju.
Oto te przyczyny :
1.Wzrost dochodu narodowego nie przedkłada się na wzrost dochodów większości społeczeństwa. Bowiem system dystrybucji (podziału) tego dochodu - przy ogólnie niskim wzroście dochodu narodowego w latach 1989 - 2002 wywołuje nieuzasadniony, zbyt duży wzrost dochodów ludności o najwyższych dochodach oraz stagnację dochodów ludności pozostałej, szczególnie rolniczej i utrzymującej się z pracy najemnej.
2.Wolumen dóbr konsumowanych obecnie w kraju jest znacznie większy niż ich wolumen wytwarzany w kraju; stąd deficyt w obrotach towarowych Polski z zagranicą stał się deficytem strukturalnym i zagraża równowadze gospodarczej kraju.
3.Utrzymywanie nadwartościowego kursu złotego , jak obecnie ma miejsce , podważa opłacalność eksportu, promuje import, przyczynia się do ujemnego salda w obrotach handlowych z zagranicą, wzrostu ,bezrobocia oraz niskiej skłonności do inwestowania . Zubożenie społeczeństwa ogranicza i obniża popyt rynkowy. Zubożenie to jest również wynikiem pogłębiającej się polaryzacji dochodów ludności będącej efektem polityki społeczno - gospodarczej rządów w okresie transformacji gospodarki po 1989 r. Zubożenie społeczeństwa stanowi także barierę dla rozwoju sfery usług i wymaga pobudzenia sfery produkcji materialnej w kraju, szczególnie produkcji przemysłowej , mnożnikowo wspierającej inne dziedziny gospodarki. O procesach rynkowych decyduje bowiem tak zwana dominanta ( tj. wartość dla której funkcja rozkładu dochodów osiąga maximum), a nie średnia dochodów. Używanie wartości średnich jak to zwykle robią analitycy posługujący się modelami makroekonomicznymi , jest ryzykowne , gdyż w warunkach wysokiego strukturalnego zróżnicowania może prowadzić do mylnych wniosków; o popycie rynkowym decydują przede wszystkim dochody dominujące a nie średnie. A skoro są te ostatnie znacznie niższe , to wysoce dyskusyjne byłoby wprowadzenie podatku liniowego, gdyż dla zachowania zdolności systemu podatkowego do finansowania budżetu , trzeba by dochody mało zarabiającej dominującej większości obciążyć wyższym podatkiem. To by uderzyło w efektywny popyt większości społeczeństwa. Spłaszczenie stawek podatkowych , musiałoby zatem spowodować albo redukcję efektywnego popytu i załamanie koniunktury, albo zwiększenie kosztów przedsiębiorstw, gdyby wzrost podatków miał być kompensowany zwiększeniem wynagrodzeń brutto. Faktycznie nastąpiłoby zapewne i jedno i drugie , z negatywnym skutkiem dla gospodarki. Dlatego powinno się zmniejszać obciążenie biedniejszych i średniozamożnych grup, by wzmocnić efektywny popyt w gospodarce , natomiast bogatszym powinno dawać się możliwość zmniejszenia obciążeń podatkowych poprzez wykorzystywanie ulg mobilizujących do oszczędzania i inwestycji krajowych , by redukować ich efektywny popyt ukierunkowany bardziej na dobra importowane lub zakupy majątkowe, niż na dobra produkowane przez przemysł krajowy.
4.W wyniku utrzymania od szeregu lat restrykcyjnej polityki finansowo - podatkowej państwa wobec przedsiębiorstw, szczególnie produkcyjnych - charakteryzującej się wysokimi obciążeniami podatkowymi, brakiem ochrony celnej przedsiębiorstw, otwarciem rynku dla importu , przedłużonym okresem amortyzacji majątku , wysokim kosztem kredytu, brakiem preferencji popytu dla przedsiębiorstw krajowych - większość przedsiębiorstw , przede wszystkim przemysłowych, cechuje nikła zdolność do samofinansowania ich potrzeb bieżących oraz inwestycji modernizacyjno - rozwojowych. Zła kondycja ekonomiczno - techniczna przedsiębiorstw wpływa również na niski poziom ich konkurencyjności , a także na ograniczenie podejmowanych przez nie badań i wdrożeń
5.Niedorozwój struktury i potencjału przemysłu polskiego w warunkach pełnej otwartości rynku krajowego oraz trwałej nadwyżki podaży nad popytem na rynkach zagranicznych krajów rozwiniętych, szczególnie Unii Europejskiej, wywołuje w gospodarce polskiej skłonność do importowania niż do podejmowania inwestycji modernizacyjno - rozwojowych w przemyśle, co staje się barierą hamującą wzrost gospodarczy kraju
6.Transformacja i prywatyzacja gospodarki polskiej doprowadziły do dekoncentracji polskiego potencjału gospodarczego , asymetrycznie do koncentracji potencjału przedsiębiorstw zagranicznych w Polsce i zagranicą. Typowym przykładem dekoncentracji jest polska elektroenergetyka, w przypadku której dyktatorskie decyzje rządowe, wbrew opinii gremiów fachowych i parlamentarnych, zabroniły do 2001 r. konsolidacji organizacyjnej i finansowej, podczas gdy w tym okresie kraje UE dokonały pionowej koncentracji organizacyjnej i kapitałowej - w celu przygotowania się do wolnej konkurencji po 2004 r. w " handlu energią elektryczną ". Doprowadziła też do ograniczenia potencjału produkcyjnego kraju w interesie zagranicznych właścicieli sprywatyzowanych przedsiębiorstw. Proces ten podważa konkurencyjność gospodarki polskiej oraz jej zdolność do powiązań partnerskich w układach międzynarodowych.
7.Napływ bezpośrednich zagranicznych inwestycji zagranicznych do Polski został ukierunkowany w większości na przejmowanie potencjału sprywatyzowanych przedsiębiorstw państwowych oraz przekształcanie ich w dużym zakresie w przedsiębiorstwa "wyspowe" nastawione na pozyskiwanie możliwie dużego udziału na rynku polskim oraz na wykorzystywanie posiadanego przez nie potencjału za granicą - poprzez import do Polski dokumentacji oraz komponentów potrzebnych do produkcji wyrobów firmowych. Bezpośrednie inwestycje zagraniczne nie rozszerzyły więc potencjału gospodarczego kraju , lecz przyczyniły się do jego degradacji , nieracjonalnego wzrostu zysków oraz nadmiernej kontroli rynku polskiego przez kapitał zagraniczny , nie kompensowanej podobnym udziałem kapitału polskiego na rynkach zagranicznych.
8.Utrata ok. 1,9 mln miejsc pracy w przemyśle w latach 1989 - 2002 nie została zrekompensowana tworzeniem alternatywnych miejsc pracy, niezbędnych dla wspomagania wzrostu gospodarczego przy aktualnie niskim poziomie tworzenia dochodu narodowego przez gospodarkę polską. Trzeba w tym miejscu podkreślić , że na Węgrzech, kraju bardziej uprzemysłowionym niż Polska, zatrudnienie w przemyśle w latach 1996 - 2000 wzrosło o 80,5 tyś. osób.
9.Wspomniana "wyspowośc" produkcji przedsiębiorstw zagranicznych w Polsce oraz wywołanych w znacznym stopniu przez import kooperacyjny rzędu ok. 100 mld zł rocznie stał się przyczyną likwidacji bądź ograniczenia produkcji w wielu małych i średnich przedsiębiorstwach produkcyjnych, uprzednio kooperującymi z dużymi. Przyczyniły się również do zaniku polskiego zaplecza naukowo - rozwojowego przemysłu.
10.Zaniechana została państwowa polityka regionalna promowania nowych miejsc pracy w miastach i regionach wymagających bądź tworzenia alternatywnych miejsc pracy bądź też tez dysponujących dużymi wolnymi zasobami pracy.
11.Zniesiony został system kontraktacji zbiorów i zwierząt w rolnictwie, system spółdzielczego pośrednictwa w zakresie zbytu produktów rolnych oraz państwowych służb wspomagania oświaty rolnej, co wpłynęło na obniżenie dochodów rolnych, na utrudniony często zbyt produktów rolnictwa, a także na przyhamowanie postępu oświatowo-technologicznego w rolnictwie.
Ciąg dalszy
w następnym numerze KZ