Przedruk za ,,Nowy Robotnik", nr 1/2004
Można tak jak "Solidarność" kontestować wszelkie poczynania rządu, nie bacząc na wszystko, ale można również, tak jak to czynią górnicze związki zawodowe skupione w Sztabie Protestacyjno-Strajkowym rozmawiać i spierać się z rządem dla dobra górników.
Kilka miesięcy temu zarząd Kompanii Węglowej podjął uchwałę o likwidacji czterech śląskich kopalń. Decyzja ta spotkała się z pozytywną reakcją ministra gospodarki, bowiem program rządowy zakładał ograniczenie wydobycia o 14 milionów ton węgla rocznie. Jednak rozwiązanie to było nie do przyjęcia dla strony związkowej.
Związkowcy ze Sztabu Protestacyjno-Strajkowego podjęli wspólną obronę zagrożonych miejsc pracy. Temu celowi służyła m. in. okupacja siedziby Kompanii Węglowej, dwugodzinny strajk ostrzegawczy w kopalniach, liczne pikiety oraz demonstracje. W cieniu tych spektakularnych działań przedstawiciele Sztabu prowadzili dziesiątki rozmów z Ministerstwem Gospodarki, kierownictwem Kompanii Węglowej oraz parlamentarzystami pracującymi nad nową ustawą górniczą. Od początku tłumaczyliśmy naszym rozmówcom, iż całkowita likwidacja kopalń, jak pierwotnie przewidywał projekt ustawy oraz program rządowy, jest najgorszym z możliwych rozwiązań.
Udało się nam w końcu przekonać parlamentarzystów, by wprowadzili do ustawy zapisy umożliwiające łączenie i częściową likwidację kopalń. Wydaje się, że i kierownictwo Kompanii Węglowej dało się przekonać do takiego rozwiązania. Świadczy o tym decyzja zarządu Kompanii o połączeniu złóż zakładów górniczych "Bytom II" oraz "Piekary". Liczę, że i rząd uda nam się przekonać do naszych postulatów. Nie ma bowiem racji bytu zapis programu mówiący o konieczności ograniczenia 14 milionów ton węgla rocznie w sytuacji zwiększonej koniunktury na węgiel kamienny na rynkach międzynarodowych. Wiele przesłanek wskazuje na to, że nie jest to chwilowe i przejściowe zjawisko.
W 1998 roku 12 związków zawodowych oprotestowujących rządowy program restrukturyzacji górnictwa opracowało alternatywny dla solidarnościowo-rządowego program o nazwie "Program Obrony i Reformy Górnictwa Węgla Kamiennego w Polsce w latach 1999-2003". Zakładał on m. in. pełne oddłużenie górnictwa czy stworzenie organizacyjnych podstaw dla budowy narodowego koncernu węglowego. Musiało minąć ponad pięć lat, by nasze postulaty zostały częściowo wprowadzone w życie, bo czyż powołanie do życia Kompanii Węglowej nie jest zalążkiem takiego koncernu.
Obecny program restrukturyzacji górnictwa wprowadził korzystne dla branży górniczej rozwiązania, jak choćby oddłużenie. Nie oznacza to, że nie ma on wad. Należy o tym dyskutować po to, by wprowadzić do tego programu kilka bardzo ważnych, nowych elementów. Po pierwsze to, co funkcjonuje w świecie, czyli wieloletnie kontrakty z partnerami górnictwa - z elektroenergetyką na odbiór węgla, a z koleją na jego przewóz. Inną, niezwykle ważną sprawą byłoby zniesienie VAT-u na węgiel lub przynajmniej ograniczenie jego wysokości z 22 proc. do np. 7 proc.
Tym razem nie ma wiele czasu na to, by decydenci rządowi przyjęli do wiadomości związkowe postulaty.
Daniel Podrzycki Przewodniczący WZZ "Sierpień 80"