Nieobliczalne pomysły liczenia bezrobotnych

Stary dowcip mówi, że najlepiej na wadze stracić w taki sposób, że najpierw trzeba wagę kupić np. za 100 złotych a potem ją sprzedać np. za 50 zł.

Pomysł ten tak się spodobał w ministerstwie gospodarki, że na jego podstawie zaczęto obliczać ilość bezrobotnych w Polsce.

Według danych podanych przez Główny Urząd Statystyczny na koniec września tego roku stopa bezrobocia wynosiła 17,5 proc. co z kolei oznacza, że bez pracy było 3,07 mln. osób. Okazuje się jednak, że podając te dane GUS kłamie bezczelnie, bo tak naprawdę to bezrobotnych jest w naszym kraju o około 1 milion mniej. Żeby się o tym dowiedzieć wystarczy sięgnąć do wyników badań pt. "Diagnoza społeczna 2003". Autorzy tych badań podzielili bezrobotnych na kilka grup, które po kolei skreślano ze statystyk. Wśród skreślonych znaleźli się więc ci bezrobotni, którzy są co prawda zarejestrowani w urzędach pracy ale zdaniem autorów baadania, nie chcą podjąć pracy i jej nie szukają. Z rejestru wykreślono także te osoby, które przed badaniem pracowały przynajmniej 1 tydzień oraz tych bezrobotnych, którzy w ostatnim kwartale uzyskiwali miesięczne dochody powyżej 850 zł. Dzięki takim zabiegom matematyczno-socjologicznym bezrobocie natychmiast zmalało do 13,5 proc. Gdyby jednak autorzy "Diagnozy społecznej 2003" trochę bardziej się postarali to mogłoby się okazać, że i wynik 13,5 proc. jest zbyt wysoki i tak naprawdę stopa bezrobocia w Polsce wynosi np. 10 czy 7,84 proc. Historia zna nie takie przypadki kiedy przy pomocy statystyki można było uwiarygodnić każde twierdzenie. Okazuje się, że metody znane z realizacji planów kilkuletnich z początków PRL nadal mogą się przydać, także w warunkach gospodarki rynkowej. Postanowiono je zastosować w walce z bezrobociem.

Gdy SLD było jeszcze w opozycji ale już szykowało się do przejęcia władzy jego przedstawiciele, z Leszkiem Millerem mówili, że mają pomysł jak zmniejszyć w Polsce bezrobocie. Wielu naiwnie myślało, że walka z bezrobociem to tworzenie nowych miejsc pracy, wspieranie rozwoju gospodarczego, promocja polskich firm na międzynarodowym rynku. Okazało się jednak, że SLD ma inny pomysł na zmniejszenie bezrobocia - statystyczne manipulacje. Wystarczy zaledwie kilku naukowców i bezrobocie w ciągu dwóch - trzech godzin zmniejszy się o milion osób i to prawie bez żadnego wysiłku przy niewielkich kosztach. Przy niewielkich, bo wiadomo, że naukowcom coś tam trzeba było zapłacić. Pieniądze na te badania pochodziły z różnych źródeł, jednym z największych była Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, poza nią na badania zrzuciło się kilka prywatnych firm i instytucji.

Twórczym rozwinięciem pomysłu zastosowanego w "Diagnozie społecznej 2003" mogą być zainteresowane rządy innych państw, głównie Unii Europejskiej, gdzie słyszy się narzekania na zastój gospodarczy i duże (choć mniejsze niż w Polsce ale większe niż w Stanach Zjednoczonych) bezrobocie. Trzeba wysłać do państw Unii polskich ekspertów i ci w kilka tygodni znacząco zmniejszą tam bezrobocie. W ramach wdzięczności unijni urzędnicy powinni naszych specjalistów zgłosić do Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii. Nagrody Nobla z ekonomii jeszcze żaden Polak nie dostał czas więc najwyższy żeby w końcu do tego doszło - okazja jest niepowtarzalna.

Jeden z współautorów raportu "Diagnoza społeczna 2003", prof. Janusz Czapiński stwierdza, że bezrobotni są poważnym obciążeniem dla państwowej kasy, bo nawet jeśli nie otrzymują zasiłków - a znaczna większość bezrobotnych nie dostaje zasiłków z urzędów pracy - to i tak otrzymują oni takie ,,przywileje" jak ubezpieczenia zdrowotne.

Tutaj logika także jest prosta. Dlaczego w Polsce jest źle i nie ma pieniędzy na wszystko? Bo bezrobotni ,,oszukują" i dostają niesłusznie ubezpieczenie! Bo zachłanne pielęgniarki domagają się podwyżek płac. Bo nienasycone nauczycielki i nauczyciele domagają się większych pieniędzy na oświatę. Wyjście jest więc jedno: bezrobotnych, pielęgniarki, nauczycieli, hutników, gorników, rolników i wielu innych ,,darmozjadów", szkodzących naszej gospodarce trzeba zlikwidować, a przynajmniej powykreślać ich ze statystyk. I wtedy będzie już na pewno dobrze.

ZG

Ponadto w numerze


Jest ustawa

Rząd na koksie

Górnicy wygrali z państwem

Nieobliczalne pomysły liczenia bezrobotnych

13-stka z odsetkami

Protesty dla naiwnych

Agencje towarzyskie

Karczmy piwne

Rocznica wydarzeń w KWK ,,Wujek"
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!