Jest ustawa

3 grudnia, w przededniu górniczego święta, Prezydent podpisał ustawę górniczą.

Ustawa budziła dużo emocji. Poprawiana w ostatniej chwili przez Senat, pozwala na łączenie kopalń zamiast ich likwidacji. Zdejmuje z górnictwa w większości niezawinione długi, daje instrumenty do dalszego funkcjonowania branży. Wraz ze zmianą sytuacji na wewnętrznym i światowym rynku węgla, ustawa może stanowić podstawy dla rozwoju górnictwa węgla kamiennego. Zawiera bowiem cały szereg korzystnych dla branży rozwiązań.

W zasadzie jej jedynym mankamentem była kwestia dotycząca właśnie możliwości łączenia kopalń. Ale i ten nieszczęśliwy błąd, części posłów w tym także tych ze Śląska udało się naprawić. Przyjęcie ustawy z ulgą przyjęły środowiska górnicze. Zupełnie inne odczucia wzbudza ona wśród ludzi spoza branży.

Przez ,,Rzeczpospolitą" ustawa została nazwana ,,wielkim zwycięstwem związków zawodowych", które wygrały wszystko, co chciały w zamian nie oddając nic. W komentarzu dla Katolickiej Agencji Informacyjnej, o ustawie zdejmującej zadłużenie z górnictwa, mowa jest natomiast, że jest ona "niemoralna i szkodliwa". Aby być w zgodzie z tymi ocenami, praktykujący katolik nie powinien więc korzystać z dobrodziejstw ustawy, takich, jak np. możliwość przejścia górników na wcześniejszą emeryturę, lub skorzystania z pakietu osłon socjalnych. Dziwne to sformułowania, zwłaszcza w kontekście tego, że w tym samym czasie w śląskich kościołach padają z ambon słuszne wezwania, do modlitwy mających pracę górników, za bezrobotnych. Dzięki tej ustawie, bezrobotnych, zwłaszcza górników, będzie po prostu mniej.

To jest dobra ustawa, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę ogrom szkód jakie dla branży narobiła poprzednia ustawa, firmowana przez rząd AWS i NSZZ "Solidarność". Wystarczy wspomnieć, że doprowadziła ona do zadłużenia górnictwa na kwotę 23 lub nawet więcej miliardów złotych. Nikt tego nie był w stanie dokładnie policzyć.

W grudniu 2002 spółki węglowe stanęły na krawędzi bankructwa. Trzeba było dokonać przekształceń organizacyjnych, aby z dnia na dzień nie było konieczności ogłaszania upadłości pięciu spółek węglowych. Po poprzedniej ustawie, która zlikwidowała w samym tylko górnictwie 100 tysięcy miejsc pracy, została na Śląsku scheda w postaci 360 tysięcy bezrobotnych. Zostały również niezapłacone zobowiązania i rachunki za likwidację przez AWS dwudziestu kilku kopalń i zmniejszenie zatrudnienia.

W ramach tak zwanych skutków przeniesionych, kopalnie, a więc również załogi górnicze, będą musiały jeszcze przez kolejne lata spłacać rachunki za fizyczną likwidację kopalń i GPS. Nowy rząd na wstępie też miał dla górników wyłącznie złe wieści. Wystarczy przypomnieć, że kiedy ponad dwa lata temu minister Kossowski przymierzał się do realizacji swojego programu, sprowadzał się on do pomysłu zamknięcia 7 kopalń i likwidacji kolejnych 35 tysięcy miejsc pracy w branży. Potem padały jeszcze gorsze propozycje pozbawienia górników "barbórek", 14 - tych pensji i wielu innych uprawnień.

Póki co minęło ponad dwa lata i wszystkie kopalnie funkcjonują nadal, z górnictwa nikt nie musiał odejść, a pracownikom nie zdołano odebrać żądnych branżowych uprawnień. Choć tu i ówdzie, w głowach różnych "fachowców", nadal roją się takie pomysły. Dokonując takiego bilansu w dniu dzisiejszym nie ma żadnej wątpliwości, że autorka materiału w ,,Rzeczpospolitej" ma rację, stwierdzając, iż jest to sukces związków zawodowych, bo nie oddały nic, dostając bardzo wiele rozwiązań, korzystnych dla dalszego funkcjonowania branży i zachowania miejsc pracy w górnictwie, tak bardzo potrzebnych w warunkach tragicznej sytuacji na śląskim rynku pracy.

Sukces związków, a przynajmniej tej ich części, która konsekwentną i twardą, ale również rozważną postawą, wielomiesięcznymi protestami, potrafiła doprowadzić w drodze długich negocjacji do tego, iż załogom górniczym nie zdołano odebrać wywalczonych uprawnień, zaś los czterech wcześniej skazanych na likwidację kopalń, wcale nie jest przesądzony. W zmienionej na korzyść górnictwa, nowej prawno-ekonomicznej sytuacji, nawet Zarząd Kompanii Węglowej przyznaje, że trzeba ponownie przeanalizować zasadność realizacji wcześniej podjetych decyzji.

Polski węgiel zarówno na rynku krajowym jak i w eksporcie sprzedaje się tak dobrze jak jeszcze nigdy dotąd. Przed kopalniami stoją kilometrowe kolejki. Elektrownie pukają do drzwi kopalń szukając węgla. Ceny w eksporcie poszybowały w górę i coś, co jeszcze niedawno nie znajdowało żadnych nabywców, dziś sprzedawane jest na pniu po cenach w granicach opłacalności. Kolejny miesiąc Kompania Węglowa uzyskuje dodatni wynik finansowy na sprzedaży węgla, a w ostatnim miesiącu, po raz pierwszy, zanotowała nawet zysk netto. Trwa okres prawdziwych żniw dla branży, który - jeśli nic złego się nie stanie - zupełnie inaczej - z nadzieją - pozwala myśleć o przyszłości.

Ten okres dobrej koniunktury dla węgla jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy branża tonęła w długach, ceny były niskie, a nad górnictwem wisiała groźba strajku generalnego, był nie do pomyślenia. Jaka byłaby dziś sytuacja załóg górniczych, gdyby z górnictwa nie zdjęto ogromnego długu, a kopalnie zamiast korzystać z koniunktury na sprzedaży węgla stałyby w wielotygodniowym, a może nawet - jak chcieli niektórzy - wielomiesięcznym strajku generalnym. Ci sami, którzy wzywali do wielomiesięcznego strajku generalnego nie potrafili przecież zorganizować nawet, krótkiego, legalnego strajku ostrzegawczego, zmuszając uczestniczących w nim pracowników do jego odpracowywania, pod groźbą nie wypłacenia dla uczestników strajku nagrody barbórkowej i 14 -tej pensji.

I nie jest to kwestia poparcia dla strajku lecz zwykłego profesjonalizmu, bo przecież w tym samym czasie organizacje związkowe skupione w Sztabie przeprowadziły dziesiątki akcji protestacyjnych, wielotysięczne manifestacje związkowe w Warszawie i Katowicach a także powszechny strajk ostrzegawczy, który miał daleko większy zasięg niż akcja "Solidarności". Za udział w tych wszystkich akcjach, nikt, kto postępował zgodnie z intencjami ich organizatorów, nie poniósł żadnych konsekwencji. Ten przykład jasno obrazuje, że niestety "Solidarność" nie oduczyła się traktowania załóg górniczych jak mięsa armatniego, które jest potrzebne tylko po to, aby załatwiać ich polityczne i biznesowe interesy. Kiedy załogi zostaną już wykorzystane, pozostawia się je własnemu losowi, karząc na przykład odpracowywać czas strajku, w którym pracownik brał udział przecież nie z własnej inicjatywy, lecz na wezwanie właśnie "Solidarności".

W numerze publikujemy dwa głosy, z zupełnie różnych środowisk na temat przyjętej ustawy górniczej, aby uzmysłowić wszystkim zatrudnionym w branży jak wiele górnictwo ma nadal wrogów, którzy nie składają broni, tych z zewnątrz, którzy powtarzają na temat branży półprawdy i nieprawdy jak i tych z wewnątrz, którzy doskonale z górnictwa żyli. Górnictwa zadłużonego, borykającego się z problemami finansowymi, obracając długami kopalń, handlując węglem, lub po prostu żerując na górnictwie w setkach pasożytniczych, nierzadko związkowych spółeczkach, robiących na upadającej branży kokosowe interesy. Dla tych wszystkich, którzy na górnictwie pasożytowali, w myśl zasady, nazwanej wprost przez sen. Jerzego Markowskiego, że na górnictwie zarabiają wszyscy za wyjątkiem samych górników, ustawa zdejmująca z górnictwa garb zadłużenia, jest prawdziwą katastrofą i końcem bajecznych interesów. Dla samych górników jest szansą na zachowanie pracy i źródła utrzymania.

Oczywiście nie załatwia ona wszystkich problemów górnictwa. Nadal pozostają do rozwiązania niezwykle ważne dla branży kwestie związane ze zmniejszeniem kosztów transportu, zmniejszeniem i zdjęciem nadmiernych obciążeń podatkowych ciążących na branży, zaczynając od najwyższego w Europie 22 procentowego Vatu, czy sprawy związane z regulacją rynku handlu węglem i jego porządkowaniem zarówno w kraju jak i eksporcie. Pozostają również do definitywnego załatwienia sprawy niezwykle istotne dla pracowników, jak kwestie dotyczące trwałego funkcjonowania układów zbiorowych w branży, czy porozumienia dotyczącego odstąpienia od bezwarunkowej likwidacji wytypowanych kopalń. Wszystkie te sprawy o wiele łatwiej będzie można załatwiać z korzyścią dla górników i górnictwa, z ustawą górniczą, niż gdyby tej ustawy nie było.

PS. W zarządzie Kompanii Węglowej trwają rozmowy na temat funkcjonowania układów zbiorowych pracy. Zarząd Kompanii zaproponował przedłużenie obowiązywania wszystkich dotychczasowych układów do końca 2004 roku. W dniu 16 grudnia Zarząd Kompanii złożył jednostronną deklarację obowiązywania układów zbiorowych w dotychczasowym kształcie do dnia 30 czerwca 2004. Obok oświadczenie Zarządu w tej sprawie.

Bogusław Ziętek

Ponadto w numerze


Jest ustawa

Rząd na koksie

Górnicy wygrali z państwem

Nieobliczalne pomysły liczenia bezrobotnych

13-stka z odsetkami

Protesty dla naiwnych

Agencje towarzyskie

Karczmy piwne

Rocznica wydarzeń w KWK ,,Wujek"
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!