Przedruk za ,,Fakty i Mity", nr 47 (194) 21-27 XI 2003
Stanisław Kogut, zgrywający bohaterskiego szefa kolejarskiej Solidarności, postanowił zatrzymać wszystkie pociągi w kraju. Ale nie zrobił tego. Dlaczego?
Czy wówczas rząd przestałby ładować kasę w jego prywatne, świetnie prosperujące firmy, a rada nadzorcza PKP SA wstrzymałaby wypłatę diet swojemu członkowi?
Bohater naszych czasów, Stanisław Kogut, jest polskim przykładem "american dream": kariery od robola do milionera. Kogut to również przykład polskiej paranoi. Legendarny przywódca kolejarzy, oficjalnie walczący z zarządem polskich kolei, jest... członkiem rady nadzorczej PKP SA, a więc instytucji odpowiedzialnej za cały ten burdel na kółkach. Kogut za radzenie w Radzie pobiera 19 706 zł rocznie, a dodatkowo - jako szef kolejarskiej Solidarności (od 1998 r.) - bierze od PKP 7004 zł miesięcznie plus samochód służbowy, komóreczka, sekretareczka, o bezpłatnych przejazdach pociągami nawet nie wspomnimy. Jest również wiceprzewodniczącym sejmiku małopolskiego (kadencja 2002-2006). Z tego tytułu otrzymał w 2002 roku
20 129,74 zł.
Do starcia Koguta związkowca, z Kogutem z rady nadzorczej PKP na razie, ze zrozumiałych względów, nie doszło. Kim więc jest ten człowiek, o którym kolejarze mówią: "nasz Staszek"? Otóż przede wszystkim jest sprytnym biznesmenem, który na kolejarskich plecach kręci lody, z kim się da. Jest też pomysłodawcą i prezesem Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym. Została ona powołana 17.03.1998 r. i zarejestrowana 27.05.1998 r. w Sądzie Rejonowym w Warszawie. Przez kolejne dwa lata Kogutowa firma była nieuchwytna, bowiem dopiero 20.07.2001 r. wpisano ją do Krajowego Rejestru Sądowego. Ogłoszono, że jej szczytny cel to budowa integracyjnych ośrodków życia i nauki dla osób niepełnosprawnych i sprawnych też (domy, osiedla, ośrodki zdrowia, przedszkola, szkoły itp.). Innymi słowy - raj na ziemi.
Na początek Fundacja powołała Specjalistyczny Ośrodek Szkoleniowo-Rehabilitacyjny w Stróżach (gmina Grybów, woj. Małopolskie), 3-tysięcznej miejscowości, w której swój 170-metrowy dom ma też Stanisław Kogut. Na dzień dobry Fundacja dostała niemal za friko (dokładnie za 15 tys. zł, a więc dziesięciokrotnie mniej niż wynosi wartość rynkowa) teren o powierzchni 15 ha przeznaczony na hipoterapię oraz plac pod budowę. Agendy rządowe sypnęły forsą, a Ludgarda Buzek uroczyście wmurowała kamień węgielny pod budowę hotelu. Był maj 1999 roku.
Ale i sam premier herbu Dziura Budżetowa nie był gorszy. Pół roku wcześniej, straszony strajkiem Kogutowych kolejarzy, dał wyraz swej najlepszej woli i 21.12.1998 r. wmurował akt erekcyjny w ścianę wznoszonej właśnie przez Kogutową fundację sali rehabilitacyjno-sportowej. Stanisław Kogut nadał swojemu biznesowi imię ojca Pio. Budowa pomnika chwały słynnego stygmatyka oraz Staszka Koguta kosztowała około 13 mln złotych. Darczyńcami byli: Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, samorząd województwa małopolskiego, powiat nowosądecki, Fundacja Polsat, a w latach 1999-2001 kasa przekazywana była również przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
Podwaliny pod Kogutowy biznes dało też państwowe Przedsiębiorstwo Robót Kolejowych z Krakowa (co ciekawe, PRK w owym czasie miało problemy finansowe i zarząd komisaryczny na karku). Zrzutkę zrobiła także Spółka WARS-REST z Krakowa. Fundacja " obracająca milionami - miała wtedy "aż" 25 tys. kapitału własnego!
W roku 2002 Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych przekazał Kogutowi 6 mln 170 tys. zł. Datki dają też urzędy pracy, ale w jakiej wysokości, tego Kogut nie ujawnia, bowiem Ministerstwo Zdrowia nie żąda od niego takiej fatygi (sic!). Uff, jak gorąco, proszę Urzędu Kontroli Skarbowej!!!
Co daje Kogut ludziom niepełnosprawnym? Dziś CS-R im. Ojca Pio wyposażone jest w klimatyzowaną salę konferencyjną na 80 osób, dwie sale komputerowe, salę gimnastyczną, jadalnię, basen, jacuzzi, leżanki wodne oraz w pokoje dwuosobowe komfortowo wyposażone, z pełnym węzłem sanitarnym. Cena: 70 zł od osoby za dzień. Jeżeli macie zamiar zorganizować tam zieloną szkołę, naradę, wczasy rodzinne, sympozja, a także zjazdy połączone z odnową biologiczno-sprawnościową, kosztować to będzie 200 zł od osoby za dwa dni. Przyjmowane są przede wszystkim zamówienia zbiorowe. Za pobyt czterodniowy (dla 80 osób) cena wyniesie 480 zł od osoby, ale w koszty wliczona jest uroczysta kolacja przy dobrej muzyce. Natomiast siedmiodniowy pobyt "zbiorowy" kształtuje się w granicach 750 zł od osoby. Prezes Kogut opracował szczegółowy cennik hotelowy, którego przytaczanie zajęłoby nam połowę gazety.
W CS-R znajduje się również pięknie wystrojona kaplica z tabernakulum za 10 tyś. zł i nie ma się co dziwić, bowiem Kogut podaje, że jego sympatie polityczne to: "AWS, Jan Paweł II i Radio Maryja". Co dostają niepełnosprawni? Przede wszystkim oczopląsu na widok cennika. Potem lekka wścieklica podnosi im ciśnienie... Ale bylibyśmy niesprawiedliwi w ocenie "naszego Staszka", który dał "aż" 500 zł na kolonie, 3 tys. zł na koncert... Nocnej Zmiany Bluesa, 9 tys. zł na pielgrzymkę do Rzymu. Przecież to w trosce o niepełnosprawnych organizowane są konferencje typu: "Stróże czekają na ciebie". I to na takie m.in. akcje, w ramach Strategii Rozwoju Województwa Małopolskiego, Kogut dostaje dofinansowanie w wysokości 8 tys. zł. Również z budżetu województwa na rok 2003 dostał granty na zorganizowanie Europejskiej Konferencji Osób Niepełnosprawnych w Stróżach, której głównym zadaniem jest promocja... pozytywnego wizerunku osób niepełnosprawnych i tworzenie lobby na rzecz kształtowania godnych warunków życia niepełnosprawnych. Na ten cel lobbysta Kogut dostał (na koszty zakwaterowania i wyżywienia uczestników konferencji) 11 tys. zł.
OŚRODEK KOGUTA PRZYJMUJE ROCZNIE OKOŁO 30 TYSIĘCY KLIENTÓW! Jest to niekiepska kasa, a nawet można powiedzieć ścieżka szybkiego szmalu. Jak więc to możliwe, że fundacja Koguta oficjalnie zarabia na jednej osobie zaledwie 104 zł, a przy czystym zysku za rok 2002 ma od łebka marne 11,82 zł? Ile z tej (i innej nieoficjalnej kasy) ląduje w kieszeni Koguta, nie wiadomo, ponieważ ani Urzędu Kontroli Skarbowej, ani Ministerstwa Zdrowia nie obchodzą żadne rozliczenia finansowe Fundacji!
A jak zaniża się własne przychody? (...) Należy przekazywać kasę fundacji Koguta do spółek zależnych, np. HIPOTERAPIA I AUTYZM sp. z o.o., w której Stanisław Kogut jest... przewodniczącym rady nadzorczej. Spółeczka ta otrzymała od Fundacji 419 tys. zł aktem notarialnym, przekazującym w gotówce 150 tys. zł, a w aporcie rzeczowym (działka w Stróżach) 269 tys. zł. Pikanterii temu "przekazaniu" dodaje fakt, że wartość rynkowa tej działki wynosiła... 34 tys. zł.
A teraz prawdziwy majstersztyk w wykonaniu Koguta. HIPOTERAPIA w "rewanżu" zwraca jego Fundacji tę samą działkę, ale już wartą 302 500 zł, bowiem spółka owa zniwelowała teren, zbudowała studnię głębinową i doprowadziła zasilanie energetyczne (to ostatnie zresztą przy udziale PKP). Operacja miała niewątpliwie za zadanie wygenerowanie kosztów przez spółki zależne od Fundacji, aby spółki te mogły spokojnie pokazać figę z makiem wierzycielom Koguta. Można również robić dalsze czary-mary. Kogut od "Telepracy" (jasna cholera, zupełnie zapomnieliśmy, że Staszek jest również założycielem i przewodniczącym rady nadzorczej "Telepracy"!) akcje warte 5 tys. zł sprzedaje Kogutowi od Fundacji za... 159 tys. zł. Sprawdzaliśmy, czy transakcja ta figuruje w aktach Fundacji złożonych w Ministerstwie Zdrowia - nie ma po niej śladu! Czyż to nie cud, szczególnie że "Telepraca" jest aktualnie likwidowana, bo przynosiła straty (w 2002 r. ponad pół miliona).
U Koguta -jak sam mówi - pracuje 130 osób. Jednakże z dokumentów fundacji wynika, że umowę o pracę podpisał tylko z 59 osobami, a w spółce "Hipoterapia" pracują... 3 osoby. Ludzie ci już budują nowy ośrodek hipoterapii i przedszkole integracyjne (...). Na przedszkole zrzutkę robią: powiat Nowy Sącz, miasteczko Grybów, gmina wiejska Grybów oraz - UWAGA! - Zakład Nieruchomości PKP oddział Kraków. Prezes Kogut, mimo że jego Fundacja ma co roku długi (około 2 mln 300 tys. zł za 2002 rok), bo nie płaci dostawcom, zamierza rozwinąć swoje imperium i planuje hospicjum. Z dumą podkreśla, że prezesem jest za darmo, a na chlebek z masełkiem pracuje w Zakładzie Taboru w Nowym Sączu jako kierownik sekcji. Ale skromny Staszek Kogut nie do końca mówi prawdę, gdyż wszystkie fuchy polskiego Rockefellera Koguta trudno zliczyć!
Stanisław Kogut to zdolny człowiek orkiestra. I jeszcze nieraz o nim - i jemu podobnych bohaterach naszych czasów - usłyszymy, bo walki kogutów to u nas chleb powszedni.
ANDRZEJ RODAN ANNA KARWOWSKA JAROSŁAW RUDZKI