Groźne konsekwencje

Minister skarbu państwa Piotr Czyżewski podpisał 27 października umowę o sprzedaży Polskich Hut Stali międzynarodowemu koncernowi LNM.

Jest to pierwsza w Polsce prywatyzacja, która dokonuje się bez podpisania przez załogę i nowego właściciela pakietu socjalnego.

Do tej pory obowiązywała zasada, że pakiet socjalny przy prywatyzacji musi być zawarty " gdy przedstawicielom załogi nie udawało się dojść do porozumienia z potencjalnym nabywcą do prywatyzacji nie dochodziło. Minister Piotr Czyżewski przekonywał, że w przypadku PHS nie można było zrezygnować z prywatyzacji pomimo niezawarcia pakietu socjalnego ponieważ " jak twierdził minister " wstrzymanie prywatyzacji niemal natychmiast doprowadziłoby do upadku PHS.

Dla pracowników hut wchodzących w skład PHS najważniejszą rzeczą, jaka powinna być wynegocjowana w pakiecie socjalnym z inwestorem, była gwarancja pracy. Negocjacje nad pakietem obie strony " przedstawiciele koncernu LNM jak i przedstawiciele załogi PHS " rozpoczęły z dosyć skrajnymi stanowiskami. Tak, żeby móc podczas rozmów powoli dochodzić mniej więcej do środka, który mógłby zadowolić obie strony. Taka taktyka nie jest żadną rewelacją, stosuje się ją w niemal każdej tego typu transakcji. Tym razem skończyła się ona jednak fiaskiem.

W sprawie gwarancji zatrudnienia obie strony były już bardzo blisko " koncern LNM proponował gwarancję zatrudnienia dla pracowników PHS na 5,5 roku, przedstawiciele pracowników PHS żądali 6 letnich gwarancji. I w tym momencie negocjacje przerwano bez żadnego porozumienia. Dla pracowników PHS-u, w tym dwóch największych hut - ,,Katowice" i ,,Sendzimira", kwestia gwarancji zatrudnienia to sprawa naistotniejsza. Dlatego, że sześć miesięcy, o które rozeszło się porozumienie w tej sprawie, drogo ich będzie kosztować. Już teraz wiadomo, że w związku z wcześniejszymi zobowiązaniami, w zakładach PHS-u dojdzie do zwolnień. Skala tych zwolnień jest ogromna. Hutnika, którego może czekać perspektywa wyrzucenia na bruk, mało będzie obchodzić, że w imię żądania sześcioletnich gwarancji, odrzucono możliwość gwarancji na pięć i pół roku. Tym bardziej, że zwolnienia te mogą rozpocząć się już po nowym roku. A z samych tylko hut, przewidziano do zwolnienia blisko 5 tysięcy.

Nie było istotniejszej sprawy, w negocjacjach z nowym właścicielem PHS-u, niż sprawa gwarancji zatrudnienia. Mydlenie hutnikom oczu tzw. bonusem prywatyzacyjnym, okazało się ich oszukiwaniem. Wymyślny przez negocjacyjnych strategów, głównie z Solidarności, bonus w skutku miał się okazać zaledwie bonem, wielokrotnie mniejszej wartości, którego zresztą hutnicy i tak nie dostaną.

Jak przyznali niektórzy przedstawiciele strony związkowej, negocjującej z LNM-em, kwoty wymyślone w ramach tego bonu, były kwotami z sufitu i nikt, nawet ci, którzy je proponowali, nie traktował ich poważnie. W trakcie negocjacji szybko okazało się, że z bonu prywatyzacyjnego o wartości 75 tysięcy zrobiło się wielokrotnie mniej. W końcowej fazie mowa była już o kwocie zaledwie 1500 złotych. Wkurzonych hutników, którzy zostali bez gwarancji zatrudnienia, do białości zagrzeje zapewne wiadomość jednego ze związkowców, który w rozmowie z ,,Gazetą Wyborczą", swoją strategię negocjacyjną o żądaniu 75 tysięcy złotych na osobę, tak opisuje: To były nasze Himalaje. Zeszliśmy z nich poprzez Alpy, Karpaty aż na niziny. Skończyli w kanale....

Problem polega jednak na tym, że mydlono hutnikom oczy bonusem o wartości 75 tysięcy złotych dla każdego, po to, aby w skutku zostawić go z niczym.

Niedługo po zakończonych niepowodzeniem negocjacjach, prezes LNM Lakshmi Mittal podpisał z ministrem Piotrem Czyżewskim umowę o prywatyzacji PHS nie gwarantującą pracownikom polskich hut żadnych przywilejów, gwarancji, premii czy czegoś w tym stylu.

Przedstawiciel grupy negocjatorów, Władysław Molęcki " szef Solidarności w Hucie Katowice " nie tracąc dobrego humoru, rżnął w mediach głupa, zapewniając, że będą oni robili wszystko, żeby załodze PHS było jak najlepiej, że nie pozwolą na żadne niekorzystne zapisy w pakiecie socjalnym. Te zapewnienia sprawdziły się o tyle, że rzeczywiście żadnych niekorzystnych zapisów dla załogi PHS w pakiecie socjalnym nie ma, bo i nie ma pakietu socjalnego.

Obserwując negocjacje z przedstawicielami LNM, trudno nie odnieść wrażenia, że osoby reprezentujące największe związki działające w PHS zamiast dbać o rzeczywiste interesy załogi, próbowały przy okazji załatwić sobie jakieś osobisto-związkowe układy. Każdy, kto zna stosunki panujące w dwóch największych hutach PHS-u, doskonale wie, że interesy związkowe, prowadzone były tam dotychczas dzięki układom z pracodawcą. W Hucie Katowice mogły kwitnąć związkowe spółki, ponieważ otrzymywały one zlecenia w trybie bezprzetargowym, płatności na preferencyjnych warunkach, a do tego dochodziła jeszcze możliwość handlu stalą, na specjalnych zasadach. W którymś momencie oczywistym stało się, że nowy inwestor dotychczasowymi układami nie ma zamiaru się przejmować i nie będzie tolerował interesików związkowych spółeczek. Być może więc, ci sami związkowcy, których biznesy zostały zagrożone, z premedytacją stawiali nieprawdopodobne żądania, tylko po to, aby odpuścić je, w zamian za gwarancję, że interesy ich związkowych spółek pozostaną nienaruszone. Związki, prowadzące działalność gospodarczą w PHS-ie mają się o co bić. Roczne obroty spółek związkowych przekraczają 400 milionów złotych. Wśród spółek, których udziałowcami są związki zawodowe, głównie Solidarność, wiele zarabia na handlu stalą lub remontach. Nowy właściciel LNM już wcześniej ogłosił, że w ramach porządkowania rynku, niektórzy pośrednicy stracą swoją uprzywilejowaną pozycję. Zysk netto Stalprofilu, spółki, w której udziały ma NSZZ ,,Solidarność", a w radzie nadzorczej której zasiada Władysław Molencki, w roku ubiegłym wyniósł 7.4 miliona złotych (74 miliardy starych złotych). Molencki zasiada również w Radzie Nadzroczej innej, żerującej na Hucie Katowice spółki, Maritex. Molencki traktuje LNM, jak osobistego wroga, któremu wypowiedział śmiertelną wojnę, w obronie swoich prywatnych i związkowych interesów. Co go obchodzą gwarancje zatrudnienia, skoro stoi przed nim perspektywa, że ,,jego" spółki za chwile będą za burtą. Nie dziwi w związku z tym oświadczenie Molenckiego: zamierzamy zakwestionować umowę prywatyzacyjną z LNM. Pakiet socjalny, perspektywa upadłości dla Molenckiego nie jest problemem. Jego ciału bliższa jest koszula, czyli spółki Solidarności.

Podczas negocjacji z LNM do porozumienia potrzebne było rozstrzygnięcie problemu spornych 6 miesięcy " inwestor dawał gwarancje zatrudnienia na okres 5,5 roku a negocjatorzy załogi chcieli 6 lat gwarancji. Trudno uwierzyć, że nie można się było w tej sprawie jakoś dogadać.

Słuchając buńczucznych wypowiedzi związkowych liderów z Solidarności, którzy twierdzą, że jeśli LNM nie przyjmie ich warunków, to doprowadzą do zerwania umowy i strajku załóg PHS-u, warto sobie przypomnieć, los pracowników Daewoo. Negocjujące z Koreańczykami związki zawodowe FSO - tam też z Solidarnością w roli głównej - potrafiły zagwarantować dla siebie liczne przywileje. Warto tylko wspomnieć, że inwestor gwarantował tamtejszym działaczom związkowym służbowe samochody, wynagrodzenia stanowiące wielokrotność średniej zakładowej, a nawet laptopy dla wszystkich działaczy związkowych. Dla pracowników Daewoo, skończyło się to jednak fatalnie. Przedstawiciel Solidarności w Hucie Katowice, Władysław Molencki oświadczył, że jego związek nie będzie w ogóle rozmawiał z LNM-em do czasu uzyskania wyjaśnień z Ministerstwa Skarbu. Molencki - zgodnie z dyrektywami władz Solidarności - przygotowuje się bowiem do strajku. Rozmowy nie są mu więc potrzebne. Co jednak hutnika, który stoi przed perspektywą utraty zatrudnienia, a mógł mieć pięcio i pół letnią gwarancję pracy obchodzi, że Molencki ma partynje dyrektywy z gdańskiej centrali, aby nie rozmawiać, tylko namawiać do strajku.

Już po podpisaniu umowy prywatyzacyjnej z ministerstwem skarbu przedstawiciele LNM zapowiedzieli, że chcą nadal kontynuować rozmowy nad gwarancjami socjalnymi dla załogi PHS.

ZG

Ponadto w numerze




Protest zawieszony na dwa tygodnie

Zmiany w Kodeksie Pracy II

203 złote dla służby zdrowia

Groźne konsekwencje

Kolejna prywatna kopalnia?

Kolejni prezesi oskarżeni

Węgiel najdroższy w historii

Kalendarium protestu

Wystarczy nie przeszkadzać
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!