Wąsacz -najlepsza inwestycja Kaczmarka
Majster z Huty Katowice nie bardzo sobie radzi na ministerialnym stołku.
Sprawa była do przewidzenia nawet dla tych, którzy na ten stołek go podsadzili. Weźmy sobie niezbyt lotnego, takiego co słuchał się będzie swojej sekretarki i na niczym nie będzie się znał. Wydaje się, że, te kryteria legły u podstaw nadzwyczajnej kariery Majstra z Huty.
Wtajemniczeni twierdzą, że Emil w Ministerstwie nie jest dopuszczany do żadnych decyzji. Podpisuje tylko kwity na zakup mydła i papieru toaletowego dla potrzeb ministerialnych urzędników. Wszystkie ważne decyzje podejmuje za niego pewna pani z rekomendacji Balcera. Wąsacz dawno byłby odwołany, gdyby nie nadzwyczajne szczęście które mu dopisuje. Jego dymisja już od dawna leży w sejfie u malowanego premiera. Niestety, nie można odwołać Wąsacza, ponieważ ilość gaf i wpadek jakie popełnia jest rekordowa. Co jest okazja do jego odwołania, to następna wpadka i znowu dymisja Wąsacza musi być odsunięta w czasie aby nie powstało wrażenie, że rząd odwołuje swojego ministra pod naporem krytyki, lub za niekompetencje, bo to by oznaczało, że należy wylać cały gabinet.
A w przypadku Majstra z Huty, tak się jakoś składa, że co dzień to nowy kwiatek. Rekordy pobił jednak Wąsacz, kiedy (jak opisuje to sam Kaczmarek) latał za byłym ministrem przepraszając go za złożenie wniosku do prokuratury. Wąsacz miał prosić Kaczmarka aby nie czuł do niego urazy. Wąsacz wie, że "łaska pańska na pstrym koniu jeździ", a "wiatry historii są zmienne". Dlatego woli łasić się do Kaczmarka, który raz już kopem wysadził Majstra z intratnej posadki. AWS - owskie Ministerstwo Skarbu brnie od kompromitacji do kompromitacji. Blamaż Wąsacza z przepraszaniem Kaczmarka to kolejne punkty dla SLD, dostarczone przez pupilka Krzaklewskiego. Po powoływaniu do zarządów i rad nadzorczych spółek będących w rękach skarbu państwa ludzi z postpezetpereowskiego klucza Wąsacz oddał kolejną przysługę komunoliberałom. W ten sposób Buzek nie będzie miał okazji do przyjęcia dymisji Wąsacza, który pewnie znów z czymś wyskoczy. Swoją drogą Buzek ma już podobno w swoim sejfie niezłą kolekcję dymisji swoich nieudolnych ministrów, w które wystarczy tylko wstawić odpowiednią datę i plum.