Hasło rząd się wyżywi nie jest nowe. Obecnie za sprawą wicepremiera Hausnera przechodzi swój renesans.
Polowanie
Ogłosił on program oszczędnościowy, który ma uratować finanse publiczne. Ciecia mają dotyczyć głównie wydatków związanych z finansowaniem polityki społecznej. Odbędzie się więc polowanie na rencistów, którzy zdaniem rządu wyłudzając świadczenia, doprowadzają budżet do bankructwa.
Poseł niesprawny
Aby uzasadnić ciecia jedna z gazet ujawniła kilka przypadków pobierania rent, przez posłów na Sejm obecnej kadencji. Nawiasem mówiąc, byli to głównie posłowie SLD.
Jeśli plan Hausnera przejdzie, rzeszę rencistów czeka wkrótce weryfikacja. Polowanie z nagonką rozpocznie się po to, aby zgodnie z zamiarami oszczędnościowymi rządu, odebrać renty kilkudziesięciu tysiącom rencistów. Ważne, aby w wyniku całej akcji, upolowano odpowiednią ilość klientów. W skutku złoży się to w planie oszczędnościowym Hausnera, na odpowiednie cyferki, pod pozycją oszczędności.
Rozstrzelać
uczciwych
Przypomina się słynny polski ironista Franc Fiszer, który na problemy przedwojennej Polski znalazł, oryginalną receptę. Ogłosił że "nie będzie w Polsce dobrze dopóki się nie rozstrzela sto tysięcy nieuczciwych". Zapytany, co jeśli się tylu nie znajdzie, z pewnością siebie odparł: "nie szkodzi, to się dobierze z uczciwych".
Z programem oszczędnościowym rządu, jest mniej więcej tak samo. Stara się on nam wmówić, że nie będzie z budżetem dobrze, jeśli się nie znajdzie kilkadziesiąt tysięcy nieuczciwych rencistów. Dlatego bez względu na wszystko znaleźć się musi!
Żonglerka
Nic to, że nawet jeśli z budżetu wyrzuci się po stronie wydatków te kilkadziesiąt tysięcy rencistów, to natychmiast pojawią się oni jako klienci opieki społecznej, również po stronie wydatków. Na martwym rynku pracy nie mają oni przecież czego szukać. Nawet jeśli otrzymają sto zaświadczeń, potwierdzających ich zdolność do pracy.
W imię wyższych budżetowych racji, ofiary muszą ponieść oprócz rencistów, także emeryci " brak waloryzacji świadczeń i podniesienie wieku emerytalnego, rolnicy " podniesienie składek na KRUS, matki samotnie wychowujące dzieci, korzystające z funduszu alimentacyjnego " likwidacja. Dla towarzystwa dołożono MON, który zadeklarował rezygnację z wydatków na kilka miliardów złotych.
Poświęceni
dla budżetu
Renciści, emeryci, matki samotnie wychowujące dzieci i rolnicy, mają uratować finanse publiczne państwa. Albo ich poświęcenie albo Konstytucja. Dla rządzących wybór jest prosty Konstytucja. Zapisano w niej, że dług publiczny nie może przekroczyć 60% produktu krajowego brutto.
W krajach UE wyższy dług publiczny w stosunku do PKB mają między innymi: Francja, Niemcy, Włochy i - tak często porównywana z nami - Hiszpania. W głośnym ostatnio sporze UE zażądała od Francji ograniczenie deficytu budżetowego do wymaganego poziomu maksymalnie 3%. Zakładany przez rząd Francuski deficyt na rok 2004 ma wynieść 4%. Na żądanie ograniczenia deficytu Paryż odpowiedział Brukseli " NIE! Jak twierdzi minister finansów "zastosowanie się do wezwań Komisji Europejskiej musiałoby oznaczać na przykład odstąpienie od polityki zwalczania bezrobocia, a tego na pewno nie zrobimy". Rząd francuski w przeciwieństwie do rządu polskiego przedkłada własny rynek pracy nad brukselskie zalecenia.
Na skróty
Tymczasem cięcia socjalne, zawarte w planie oszczędnościowym Hausnera, nie likwidują przyczyn sytuacji lecz jedynie jej skutki. Nikt z wyboru nie korzysta z pomocy socjalnej państwa. Ograniczając dostępność do świadczeń socjalnych lub je likwidując, państwo niewiele zyska. Wprost przeciwnie pogłębi i poszerzy się tylko sfera ubóstwa.
Cudownie uzdrowieni renciści nie znajdą pracy. Emeryci, którzy nie otrzymają waloryzacji, w większym stopniu ograniczą swoje podstawowe wydatki. Matki, które nie otrzymają alimentów z funduszu, staną w kolejce po zasiłek.
Bogatych chronić
W Polsce jest ponad 3 milionowe bezrobocie. Szumnie ogłaszane wcześniejsze programy rządu nie przyniosły żadnych rezultatów. W roku, w którym Hausner zdecydował się na ogłoszenie planu ratowania budżetu, ten sam budżet lekką ręką podarował prywatnym przedsiębiorcom obniżkę podatku CIT do 19%. Uszczupli to dochody budżetu o około 7 mld złotych. Korzyści z tego będą miały wyłącznie największe firmy, głównie zagraniczne. Jak wyliczono prywatne banki, tylko z tytułu tej obniżki, zapłacą 1,2 mld złotych mniej podatku. Sektor bankowy w około 80% jest w rękach zagranicznych.
Sobie dołożyć
W tym samym czasie ten sam rząd, który wylewa krokodyle łzy nad stanem finansów publicznych i koniecznością oszczędności, planuje w roku 2004 zwiększenie wydatków na utrzymanie administracji publicznej i urzędów o 16 %, w stosunku do roku bieżącego. Jest to jeden z najwyższych wzrostów. Wydatki na ten cel rosną z 8 mld złotych do 9,4 mld złotych.
W administracji publicznej już dziś zatrudnionych jest ponad 338 tysięcy pracowników. Przewiduje się, że w związku z wejściem do Unii Europejskiej, zatrudnienie to jeszcze wzrośnie o 15 do 20%. Jak z tego wynika nie ma zmartwienia. Rząd naprawdę się wyżywi.