Rząd 21 października zadecydował o oddaniu Polskich Hut Stali brytyjsko-holendersko-hinduskiemu koncernowi LNM.
Stało się to pomimo nie wynegocjowania przez koncern i związki zawodowe pakietu socjalnego.
To pierwsza taka prywatyzacja w Polsce.
Jak powiedział Piotr Czyżewski, minister gospodarki, wpływy do budżetu państwa z tej prywatyzacji będą symboliczne. Koncern LNM ma wykupić dług PHS warty 1,6 mld złotych od państwowych firm (głownie PKP i spółki energetyczne), potem to zadłużenie zostanie zamienione na akcje PHS. Potem LNM ma podnieść kapitał PHS o 150 mln dolarów. Ostatnim krokiem mają być bezpośrednie inwestycje w PHS (oceniane na 600 mln dolarów), przede wszystkim w unowocześnienie produktów " dzisiaj duża część produkcji to półwyroby, za które nie można uzyskać wysokiej ceny.
Pierwsze pieniądze wynikające z tej transakcji mogą trafić do Polski dopiero w pierwszym kwartale przyszłego roku. Przedstawiciele LNM powiedzieli, że nie będą dokonywali żadnych transakcji przewidzianych w umowie, dopóki nie dostaną wszystkich urzędowych pozwoleń wymaganych przy zagranicznych inwestycjach. Ich uzyskanie może potrwać do 2 miesięcy od chwili podpisania ostatecznej umowy prywatyzacyjnej ze skarbem państwa.
Przedstawiciele międzynarodowego koncernu zapowiedzieli, że pomimo braku wynegocjowania pakietu socjalnego ze związkami zawodowymi, LNM będzie chciał zobowiązać się do pewnych świadczeń na rzecz załogi PHS. W tej sprawie mają odbyć się negocjacje pomiędzy przedstawicielami LNM i związków zawodowych. Na razie jednak jeszcze nie ustalono ich terminu.
Obecnie LNM jest drugą co do wielkości grupą stalową na świecie. Po przejęciu PHS zrównałaby się on ze światowym liderem, europejskim, międzynarodowym koncernem Arcelor, który swego czasu także był zainteresowany przejęciem polskich hut.