Kilka niewiadomych przed PHS
Po północy z 17 na 18 października zakończyły się negocjacje pomiędzy związkami zawodowymi działającymi w koncernie Polskie Huty Stali a międzynarodową grupą hutniczą LNM, chcącą przejąć PHS.
Negocjacje nie przyniosły żadnych efektów.
Ministerstwo skarbu i brytyjsko-holendersko-hinduski koncern LNM podpisały już kilka tygodni temu wstępną umowę prywatyzacyjną.
- Najważniejszym postulatem było zagwarantowanie miejsc pracy w PHS i spółkach do niego należących do roku 2010. Naszym zdaniem właściciel powinien zapewnić równe prawa wszystkim pracownikom " zarówno z PHS jak i w zależnych od niego spółkach " mówi Janusz Kucharz, przewodniczący WZZ Sierpień 80 w PHS.
Po przerwaniu rozmów przed PHS rysuje się kilka scenariuszy: niewykluczone, że pomimo braku podpisania pakietu socjalnego z załogą, LNM i tak podpisze umowę prywatyzacyjną z ministerstwem skarbu państwa. Drugi scenariusz to powrót do gry amerykańskiego koncernu US Steel, który również starał się o przejęcie PHS, jednak jego oferta była gorsza od oferty LNM. Trzeci scenariusz to rozpoczęcie prywatyzacji od nowa, ostatnim wariantem jest z kolei zaniechanie prywatyzacji. Przedstawiciele zarządu PHS kilkakrotnie publicznie mówili, że poradzą sobie bez zagranicznego inwestora.
Niestety możliwe są także scenariusze złe. PHS potrzebuje kredytów na finansowanie swojej działalności. Banki gotowe są udzielić kredytu pomostowego, pod warunkiem wejścia w krótkim czasie inwestora. Załamanie się negocjacji z LNM-em może być dla banków pretekstem do wycofania się z kredytowania PHS-u. To z kolei oznaczać może tylko jedno " bankructwo.
Na wtorek, 21 października w ministerstwie skarbu państwa zaplanowano rozmowy ze stroną związkową dotyczące przyszłości PHS. Sprawa tej prywatyzacji w tym samym czasie ma trafić także pod obrady rządu. W całym koncernie odczuwalne jest więc napięcie i oczekiwanie na decyzje.
Zanim ministerstwo skarbu zakończyło rozmowy z LNM, przedstawiciele polskiego rządu uzgodnili w trakcie negocjacji z Unią Europejską, że do końca roku 2006 w PHS będzie pracowało ok. 10,4 tys. osób " dzisiaj jest ich 15,5 tys. " do zwolnienia przeznaczono więc blisko 5 tys. pracowników, tylko z samych hut, wchodzących w skład PHS-u. Niepewna jest także sytuacja ok. 7 tys. pracowników spółek zależnych PHS, które do końca 2006 roku mają się usamodzielnić, albo mają zostać sprzedane lub wchłonięte przez PHS.
Wokół prywatyzacji PHS jest bardzo dużo niejasności. Drugi chętny na PHS, amerykański koncern US Steel, wywierał dyplomatyczne naciski na polski rząd, aby to właśnie jemu oddać PHS. W sprawę zaangażowała się ambasada Stanów Zjednoczonych w Warszawie oraz przedstawiciele amerykańskiego rządu. Głośno było o proszonych obiadkach związkowców Solidarności i przedstawicieli US Steal, a także opisywanych przez media wizytach działaczy Solidarności w amerykańskiej ambasadzie. Podczas tych spotkań miano uzgodnić taktykę, która pozwoli Amerykanom przejąć PHS. W skrócie, miałoby to wyglądać tak: zerwanie negocjacji z LNM, zablokowanie sprzedaży PHS-u z uzasadnieniem, że nie uzgodniono pakietu socjalnego, odmowa kredytowania przez banki, Amerykanie kupują PHS w cenie złomu, z jedną czwartą załogi (wariant Stoczni Szczecińskiej).
W skład PHS wchodzą huty Katowice, Sendzimira, Cedler i Florian, które produkują łącznie ok. 70 proc. wytwarzanej w Polsce stali. Koncern LNM jest drugim co do wielkości koncernem stalowym na świecie.