Jak Hausner na kablu zawisł
Od 1 października kilkudziesięciu pracowników byłej fabryki kabli w Ożarowie okupuje swój zakład domagając się nowych miejsc pracy, co obiecywał im jeszcze wiosną minister gospodarki i wicepremier Jerzy Hausner.
Sprawa ma swoje korzenie kilka lat temu, kiedy to Tele-Fonika (ta, która sponsoruje Wisłę Kraków) wykupiła spółkę Elektrim Kable, mającą swoje zakłady w Szczecinie, Bydgoszczy i Ożarowie pod Warszawą. Po tej transakcji Tele-Fonika stała się największym producentem kabli w Polsce, około 60 proc. sprzedawanych w naszym kraju kabli to produkcja tej grupy. Wkrótce jednak okazało się, że Tele-Fonika postanowiła zamknąć jeden ze swoich zakładów " i wybór padł na Ożarów. Pracownicy tego zakładu postanowili protestować, przez ponad 300 dni blokowali bramę wjazdową, stoczyli kilka walk z ochroniarzami zakładu. Wiosną tego roku w sprawę zaangażował się rząd, który do jej załatwienia wydelegował Jerzego Hausnera i Agencję Rozwoju Przemysłu. Plan rządowy był taki: państwo przejmuje tereny w Ożarowie, włącza je do Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i dzięki ulgom przyznawanych w specjalnych strefach przyciąga tam inwestorów, którzy utworzą nowe miejsca pracy. A Tele-Fonika dostaje inne grunty zastępcze. O sukcesie takiego porozumienia wiosną zapewniał Hausner.
Do 1 października nic z tego jednak nie wyszło, co zdenerwowało byłych pracowników fabryki kabli, którzy nie mogą doczekać się obiecanych nie przez byle kogo miejsc pracy.
We wrześniu doszło do kolejnych negocjacji między przedstawicielami ministerstwa gospodarki i Tele-Foniki, po których minister Hausner nazwał publicznie Tele-Fonikę nierzetelnym partnerem i przestrzegł potencjalnych partnerów przed robieniem z nią interesów. Właściciel Tele-Foniki, Bogusław Cupiał, powiedział, również publicznie, że minister Hausner kazał mu zgodzić się na jego warunki, na co ten mu odpowiedział, ze Hausner może mu kazać ale jeśli sam dorobi się takiego majątku jak on. Warto zwrócić uwagę na fakt, że wartość księgowa terenów w Ożarowie wynosi 89 mln zł. (wyceny wiosną dokonała znana międzynarodowa firma Ernst & Young) to Tele-Fonika, zażądała w zamian terenów o podobnej wartości im jej przy tym odpowiadających. Podobno w zamian za ożarowskie tereny proponowano Tele-Fonice hodowlę koni huculskich w Bieszczadach.
W tej sprawie Hausner chciał wyjść na gwiazdę medialną, gościa, który potrafi załatwić wszystko. A tu nic z tego nie wyszło. Bogusław Cupiał powiedział, że byłby w stanie dogadać się z Hausnerem w ciągu 10 minut gdyby tylko ten chciał poważnie porozmawiać i naprawdę załatwić sprawę. Na razie sprawa Ożarowa pozostała nierozwiązaną.