Zysk ważniejszy niż zdrowie

Ministerstwo Zdrowia opublikowało plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia na przyszły rok.

Wynika z niego, że niektóre regionalne oddziały NFZ dostaną znacznie mniej pieniędzy na leczenie niż miały w tym roku " a trudno powiedzieć, że w tym roku cierpiały one na nadmiar pieniędzy.

Do podziału było blisko 29 miliardów złotych. Na pierwszy rzut oka jest to kwota oszałamiająca " dla porównania wszystkie przyszłoroczne wydatki z budżetu państwa zaplanowano na 198,2 mld zł. Po bliższym przyjrzeniu okazuje się jednak, że może to być kwota za mała, aby zapewnić normalne funkcjonowanie służby zdrowia w całym kraju.

Z kwoty 29 miliardów Ministerstwo Zdrowia zabrało 900 milionów na rezerwę, która ma być przeznaczona m.in. na wypłatę ewentualnych odszkodowań dla placówek służby zdrowia za wypłatę słynnych 203 złotych. Przypomnijmy, że poprzedni Sejm przyjął ustawę gwarantującą pielęgniarkom i położnym podwyżkę w wys. 203 złotych, zapomniano jednak przy tym o przeznaczeniu na ten cel pieniędzy. W efekcie podwyżki te były wypłacane w zależności od stanu finansowego poszczególnych placówek służby zdrowia, a jako, że wiele placówek jest w fatalnej sytuacji finansowej sporo z nich do dzisiaj takich podwyżek nie wypłaciło. Niektóre z placówek skierowały do sądów sprawy przeciwko Ministerstwu Zdrowia o przyznanie pieniędzy na podwyżki. Ministerstwo Zdrowia chcąc mieć pieniądze na wypłaty po przegranym procesach utworzyło rezerwę w wys. 200 milionów. Pozostała część rezerwy, czyli 700 milionów, ma być przeznaczona na wypłaty dla tych placówek służby zdrowia, które miały podpisane kontrakty z więcej niż jedną byłą kasą chorych (kasy chorych pracowały do kwietnia tego roku). Takie rozwiązanie spowoduje, że więcej pieniędzy trafi do tych regionów, gdzie jest więcej takich placówek " będą to województwa Małopolskie, Mazowieckie, Śląskie i Wielkopolskie, gdzie jest dużo znanych i renomowanych placówek służby zdrowia, gdzie leczą się pacjenci także z innych województw.

Skoro jedni dostaną więcej to inni dostaną mniej " niektóre regionalne oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia już zaczęły protestować i twierdzą, że w przyszłym roku otrzymają mniej pieniędzy niż w tym roku. Wśród tych oddziałów są m.in. oddział z woj. podlaskiego, który ma otrzymać o 22 miliony mniej i lubelskiego, który otrzyma 4 miliony mniej niż w tym roku.

Narodowy Fundusz Zdrowia domaga się więc przyznania większej ilości pieniędzy na leczenie w przyszłym roku " trudno spodziewać się jednak, że tak się stanie, ponieważ budżet służby zdrowia był uzgadniany m.in. z Ministerstwem Finansów, a wiedząc, że w przyszłorocznym budżecie państwa jest dziura w wys. 45,5 miliarda nie będzie ono chciało zgodzić się na żadne dodatkowe fundusze. W samym NFZ sytuacja przypomina czeski film " nikt nic nie wie. Przez kilka tygodni szef NFZ, Maciej Tokarczyk, był na zwolnieniu lekarskim a w sobotę, 4 października popełnił on samobójstwo " podobno z przyczyn osobistych. Z kolei wiceprezes NFZ do spraw medycznych, Mirosław Manicki, podał się 2 października do dymisji na znak protestu przeciwko planowi finansowemu przygotowanego przez Ministerstwo Zdrowia, który " zdaniem Mirosława Manickiego " nie gwarantuje zabezpieczenia świadczeń medycznych nawet na tegorocznym poziomie.

Minister Zdrowia Leszek Sikorski przekonuje, że pieniędzy na leczenie będzie w roku 2004 więcej niż w tym, bo wzrośnie wtedy składka na ubezpieczenie zdrowotne, lepsza będzie także jej ściągalność. Może jednak dojść do takiej sytuacji, że faktycznie pieniędzy na usługi medyczne w przyszłym roku może być więcej niż w tym, ale ta nadwyżka trafi do zaledwie kilku oddziałów NFZ, gdzie jest najwięcej uznanych placówek medycznych, gdzie leczą się pacjenci z wielu rejonów Polski. Inne oddziały NFZ mogą otrzymać więc mniej pieniędzy niż w tym roku. Takie samo zróżnicowanie może być także pomiędzy placówkami nawet w tym samym regionie " znany szpital może mieć przyznanych więcej pieniędzy niż w tym roku, gdy inny szpital w tej samej miejscowości, ale cieszący się złą sławą, może pieniędzy mieć mniej niż w tym roku. Na początku października ma rozpocząć się konkurs na podpisywanie kontraktów medycznych na rok 2004 i dopiero po jego zakończeniu, co teoretycznie ma nastąpić 31 grudnia br., będzie ostatecznie wiadomo, które regiony i placówki skorzystały a które nie.

Wiadomo, że niezależnie od losów przyszłorocznego budżetu służby zdrowia sektor ten czekają spore przemiany. Postara się o to główny restrukturyzator kraju, czyli wicepremier Jerzy Hausner, dla którego służba zdrowia, tak jak górnictwo i PKP, jest czarną dziurą finansową, do której można wrzucać dowolnie wielkie sumy pieniędzy które nie przynoszą niemal żadnych pozytywnych efektów. Kilka miesięcy temu rozpoczął działalność specjalny zespół pod kierownictwem Hausnera, który ma przygotować reformę reformy służby zdrowia. Zdaniem niektórych wtajemniczonych, ministerstwo gospodarki pod kierownictwem Hausnera ma większy wpływ na służbę zdrowia, niż ministerstwo zdrowia.

Chyba najważniejszym elementem proponowanych zmian w służbie zdrowia jest przekształcenie placówek medycznych w spółki prawa handlowego, co ma na nich wymusić oszczędności i racjonalną politykę finansową i inwestycyjną. Racjonalizacja i oszczędności są oczywiście konieczne w każdym przypadku " czy są to finanse osobiste, finanse firmy czy budżetu państwa " ale pod warunkiem, że są one przeprowadzone sensownie. Trzeba pamiętać, że placówki służby zdrowia nie są zwykłymi firmami usługowymi, jak fryzjer czy firma budowlana, tylko mają do spełnienia ważną rolę społeczną " zapewnić jak najlepszą opiekę zdrowotną w miarę posiadanych środków pieniężnych.

W przypadku zamienienia placówek służby zdrowia w zwykłe spółki podstawowy ich cel " czyli leczenie ludzi " odejdzie na dalszy plan, na pierwszym pozostanie dążenie do jak największego zysku. Może dojść do sytuacji, że placówki medyczne skoncentrują się na świadczeniu usług najlepiej płatnych, a usługi standardowe, lecz przynoszące mniejszy zysk, będą świadczone coraz rzadziej.

Przedstawiciele ministerstw zdrowia i gospodarki nie wykluczają, że po przekształceniu placówek medycznych w zwykłe spółki część z nich może upaść. Wiele placówek, przede wszystkim szpitali, jest zadłużonych, długi niektórych liczone są nawet na kilkadziesiąt milionów złotych. Trudno jest oszacować łączne zadłużenie służby zdrowia " w połowie roku wynosiło ono ok. 5 miliardów złotych, ale bez odsetek. Według firm zajmujących się handlem długami, które na zadłużeniu służby zdrowia zarabiają ogromne kwoty, zadłużenie służby zdrowia razem z odsetkami może wahać się od 7 do nawet 13 miliardów złotych. Na razie nie widać niczego, co pokazywałoby, że ten rząd potrafi uporać się z tymi kłopotami służby zdrowia.

Zygmunt Goldberg

Ponadto w numerze


W OBRONIE KOPALŃ

STANOWISKO POLSKIEGO LOBBY PRZEMYSŁOWEGO

Życie wymusza porozumienie

Niekończące się negocjacje

Zysk ważniejszy niż zdrowie

PRZYWRÓCENIE DO PRACY

Monolog zamiast dialogu!
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!