Rozmowa z DANIELEM PODRZYCKIM, Przewodniczącym WZZ "Sierpień 80"
Życie wymusza porozumienie
Przedruk za ,,Trybuna Górnicza", nr 39 z 2 października 2003

- Czy łączenie kopalń to rozwiązanie satysfakcjonujące związkowców?

- Łączenie kopalń to rozwiązanie, które już się sprawdziło. Ma tą zaletę, że procesy restrukturyzacyjne przebiegają spokojnie z poszanowaniem praw załóg górniczych, które w nim uczestniczą. Trzeba pamiętać, że niektóre z kopalń, o których jest obecnie mowa, powstały w wyniku łączenia wcześniej istniejących. Tak jest w przypadku ZG "Bytom II" oraz KWK "Polska-Wirek". Rozwiązanie takie może być satysfakcjonujące, pod warunkiem, że zostaną wzięte pod uwagę te elementy, na które od początku kładliśmy nacisk, tzn. że złoża poszczególnych kopalń zostaną zczerpane w sposób ewolucyjny.

- Jeśli zatem nie nastąpi likwidacja czterech kopalń, jest szansa, że związkowcy zaakceptują rządowy program restrukturyzacji, który przecież gwarantuje oddłużenie branży.

- Konieczność oddłużenia branży jest poza wszelkim sporem, ale zważmy na fakt, że około 60 proc. z kwoty 18 mld zł planowanego oddłużenia to odsetki od niespłaconych wcześniej zobowiązań, a i zadłużenie podstawowe jest dyskusyjne, gdyż obciążenia podatkowe, jakie na przestrzeni ostatnich 12 lat narzucono górnictwu, są koszmarnie wielkie. Na każdej tonie wydobytego węgla ciąży 21 różnych podatków. Żaden inny towar produkowany w kraju nie jest obciążony takim bagażem podatków. To właśnie rozdęty w stosunku do górnictwa fiskalizm sprawił, że branża ta od paru dobrych lat ma ogromne problemy. Dlatego oddłużenie górnictwa musi nastąpić jak najszybciej, by garb zadłużenia nie zachwiał bieżących wyników ekonomicznych kopalń. Ten program to zakłada, co nie oznacza, że nie ma on wad. Należy o tym dyskutować po to, by wprowadzić do tego programu kilka bardzo ważnych, nowych elementów. Po pierwsze to, co funkcjonuje w świecie, czyli wieloletnie kontrakty z partnerami górnictwa - z elektroenergetyką na odbiór węgla, a z koleją na jego przewóz. Górnictwo zbyt wiele środków oddaje Polskim Kolejom Państwowym, więc sprawę tę należy pilnie uregulować. Co zaś się tyczy elektroenergetyki, byłoby wskazane zracjonalizowanie dostaw energii dla kopalń, bo skoro elektrownie otrzymują od kopalń tani węgiel, to nie powinny sprzedawać im drogiej energii. Unormowanie tej kwestii wpłynęłoby znacząco na obniżenie kosztów stałych kopalń. Inną, niezwykle ważną sprawą byłoby zniesienie VAT-u na węgiel lub przynajmniej ograniczenie jego wysokości z 22 proc. do np. 7 proc. Nic nie stoi temu na przeszkodzie. To oczywiście nie zamyka listy spraw, które powinny znaleźć swoje odzwierciedlenie w rządowym programie.

- Może górnictwu wystarczyłyby gruntowne porządki, a zwłaszcza pozbycie się narosłych wokół kopalń - że użyję tu terminologii ministra Hausnera - pasożytów, które na nich żerują.

- Jako związkowiec nie mogę zgodzić się z ministrem Hausnerem w wielu kwestiach, ale w tej konkretnej, każdy, kto ma trochę oleju w głowie i zwykłej ludzkiej przyzwoitości, musi się z nim zgodzić. Rzeczywiście od wielu już lat niemało firm najzwyczajniej pasożytuje na górnictwie, co doprowadza do takich absurdów, że tona węgla na bramie kopalni kosztuje 100-200 zł, a wywieziona kilkaset, a nawet kilkadziesiąt kilometrów dalej 500-600 zł. Na to Polska patrzy i dziwi się, dlaczego górnictwo daje tyle zarabiać pośrednikom. Poza tym wiele firm, świadczących usługi na rzecz kopalń, spatologizowało swoje funkcje. Sposób, w jaki one żerują na kopalniach, odbija się również na wynikach poszczególnych zakładów i dlatego należałoby to zmienić, bowiem są takie usługi, które można by robić taniej, prościej i rozsądniej. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich firm, bowiem są i takie, które zdają sobie sprawę, że dzięki kopalniom są w stanie funkcjonować i chwała im za to.

- Wśród tych firm pasożytniczych są i takie, których udziałowcami są związkowcy. Być może dlatego niektórym związkowcom nie w sukurs jest ta reforma?

- Rzeczywiście stało się tak, iż wielu związkowców wpadło na pomysł, by dorobić sobie na boku kosztem załogi i kopalni. Ci związkowcy są z grubsza znani, bowiem nieraz ich nazwiska padały w mediach. Niestety, przynoszą oni hańbę całemu ruchowi związkowemu.

- Stąd chyba trudno będzie przekonać wielu związkowców do takiej czy innej reformy?

- I tak, i nie. Wszystko zależy od tego, jakie postawimy sobie cele, a wiadomo, że zasadniczym celem związkowców jest ratowanie miejsc pracy. Te zaś, na skutek uchwały Kompanii Węglowej, zostały zagrożone. Z drugiej strony ciąży na nas odpowiedzialność za całą branżę, za jej przyszłość. Z dniem pierwszego maja zderzymy się z rynkiem Unii Europejskiej, z czego mogą wyniknąć problemy, z którymi do tej pory nie spotykaliśmy się. Stąd też, poza oszczędzaniem na samej produkcji, należy wyjść z niezwykle ofensywnym marketingiem, dzięki któremu potrafilibyśmy sprzedać nasz węgiel Europie, która konsumuje coraz więcej tego surowca, bo jest to bardzo stabilne paliwo. Pozwala ono uniezależnić się od dostaw ropy z obszarów niestabilnych politycznie czy anomalii pogodowych. Tegoroczna susza w Europie Zachodniej poważnie zagroziła tamtejszemu systemowi elektroenergetycznemu. Na korzyść naszego węgla pracuje renta geograficzna. Niestety, póki co, w tym kierunku zrobiono niewiele. W ciągu minionych lat nasi rządzący nie wykazali się szczególną pomysłowością w promowaniu własnego węgla, czego dowodem są zaniechania, których dopuścili się polscy negocjatorzy w rozmowach z przedstawicielami Unii Europejskiej. Teraz, pewne sprawy są na gwałt odkręcane po to, by polski rząd mógł pomóc polskiemu górnictwu. Te działania są jednak wyraźnie spóźnione.

- Wróćmy jednak do sedna. Czy jest szansa na trwały kompromis?

- To zwykle życie wymusza porozumienia. Jednak w tak istotnej sprawie porozumienie musi satysfakcjonować przede wszystkim załogi górnicze. Bez ich akceptacji porozumienie nie ma sensu. Mam nadzieję, że tak się stanie, bo w przeciwnym razie groziłby nam scenariusz argentyński. Na ulicach Warszawy protestowałoby nie 10 tysięcy, a 100 tysięcy górników. Zapewne po takiej manifestacji musielibyśmy przenieść stolicę np. do Krakowa.

Rozmawiał: JACEK SROKOWSKI

Ponadto w numerze


W OBRONIE KOPALŃ

STANOWISKO POLSKIEGO LOBBY PRZEMYSŁOWEGO

Życie wymusza porozumienie

Niekończące się negocjacje

Zysk ważniejszy niż zdrowie

PRZYWRÓCENIE DO PRACY

Monolog zamiast dialogu!
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!