Hausner ryzykant

Rząd na swym posiedzeniu 23 września przyjął dokument pod nazwą "Średniookresowa strategia finansów publicznych", na tym samym posiedzeniu rządu przyjęto również projekt nowelizacji ustawy o finansach publicznych.

Jak przyznaje sam Jerzy Hausner, wicepremier i minister gospodarki, zapisy w tych dokumentach "obarczone są ryzykiem". Wicepremier zapomniał dodać, że skutki tego ryzyka mogą uderzyć w tę część społeczeństwa, która utrzymuje się z pieniędzy budżetu państwa " a więc m.in. pracowników oświaty, służby zdrowia, a także emerytów, rencistów i osóby otrzymujące pomoc społeczną.

Zdaniem rządu "Średniookresowa strategia finansów publicznych" jest pierwszym krokiem do przeprowadzenia niezbędnej w aktualnej sytuacji głębokiej reformy systemu finansów publicznych. Konieczność ta wynika w szczególności ze wzrostu deficytu budżetowego i związanego z nim szybkiego narastania zadłużenia publicznego " o czym szerzej pisaliśmy w jednym z ostatnich numerów Kuriera Związkowego.

Zdaniem rządu konieczność "reform" finansów publicznych spowodowana jest nieprzeprowadzeniem takich zmian w latach poprzednich, w efekcie czego od trzech lat szybko zwiększa się udział tzw. sztywnych wydatków w strukturze wydatków budżetowych. To z kolei, zdaniem przedstawicieli rządu, stanowi zagrożenie tak dla wykorzystania środków z Unii Europejskiej jak i długoterminowego wzrostu gospodarczego z powodu ograniczania wydatków infrastrukturalnych oraz nakładów na rozwój tzw. kapitału ludzkiego. Ładnie to jest oczywiście powiedziane, ale trudno to traktować poważnie " o poważnym zwiększaniu wydatków na inwestycje infrastrukturalne na razie nic nie słychać. Podobnie jest z nakładami na rozwój kapitału ludzkiego " czyli przede wszystkim na oświatę. Państwowe szkoły wyższe od lat cierpią na niedofinansowanie i gdyby nie łamały Konstytucji wprowadzając płatne studia wieczorowe i zaoczne dawno musiałyby albo się zamknąć albo znacząco ograniczyć liczbę studentów na studiach dziennych. Rozwój kapitału ludzkiego to także odpowiednia opieka lekarska " a o obecnym stanie polskiej służby zdrowia można powiedzieć wiele, ale nie to, że jest odpowiednia. Nikt z przedstawicieli rządu nie mówi o tym, aby wygospodarować dodatkowe pieniądze na służbę zdrowia.

Rządowa strategia wydatków publicznych oznacza przede wszystkim cięcia w budżecie. Jerzy Hausner przyznał się, gdzie tych cięć należy się spodziewać " a więc w rentach inwalidzkich, wypłatach z Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (czyli takiego ZUS dla rolników), świadczeniach przedemerytalnych, dotacjach do zatrudniania niepełnosprawnych oraz rewaloryzacji emerytur. Drogą do zmniejszenia wydatków budżetowych ma być także naprawianie gospodarki w taki sposób, aby z budżetu nie trzeba było dopłacać do nierentownych branż. Jaki rząd ma pomysł na uzdrowienie górnictwa to właśnie widzimy " uzdrowienie przez likwidację. W kilku krajach na świecie zalegalizowano eutanazję " w tym samym kierunku idzie wicepremier Hausner, z tą drobną różnicą, że on stawia na eutanazję zbiorową. Kolejnymi branżami, które zostaną zaszczycone uzdrowicielskimi obrzędami Jerzego Hausnera będzie służba zdrowia i PKP. Naprawianie tych sektorów będzie bardzo podobne do tego co się dzieje w górnictwie " PKP niedawno postanowiło zlikwidować część połączeń, o likwidacji kolejnych linii wciąż się dyskutuje. Podobnie jest w służbie zdrowia, gdzie prawdopodobnie wkrótce zacznie się zamykanie tzw. nierentownych placówek, w tym szpitali i przychodni.

Krytyka krytyką, ale trzeba przyznać, że minister Hausner postępuje sprytnie i podstępnie. Postanowił on zmniejszyć wydatki m.in. na inwalidów i emerytów. Wiadomo, że jak ktoś jest inwalidą czy emerytem, to nie pójdzie demonstrować pod siedzibę rządu i z Policją bił się nie będzie. Tak więc obcinając wydatki z budżetu tym grupom, rząd wie, że ulicznymi protestami to nie grozi. Polityczne konsekwencje tych decyzji, rządząca formacja odczuje dopiero w następnych wyborach. Tym jednak Wicepremier zdaje się nie przejmować.

Reforma wydatków publicznych ma doprowadzić do zmniejszenia deficytu budżetowego " w przyszłym roku ma on wynieść ok. 45,5 miliardów złotych, w roku następnym deficyt ma spaść do 38,8 mld zł., w roku 2006 już 33 miliardów a w roku 2007 zaledwie 28 mld. Wiadomo, że samo obniżanie wydatków nie wystarczy na takie obniżenie deficytu budżetowego. Rząd planuje więc, że sporą część dziury budżetowej będzie łatał w przyszłości " tak jak to się dzieje już od lat " pieniędzmi z prywatyzacji. W latach 2005 i 2006 wpływy z prywatyzacji mają wynieść po 7 miliardów, a w roku 2007 ma to być 4 miliardy. Do sprzedania pozostały już niemal jedynie najważniejsze i strategiczne sektory polskiej gospodarki, w tym energetyka i górnictwo. Zakładając wpływy z prywatyzacji na tak wysokim poziomie rząd udowadnia, że celem tej prywatyzacji jest tylko zapchanie dziury w budżecie, że jest to prywatyzacja bez pomysłu, celu i sensu. Ten rząd jest jeszcze w o tyle dobrej sytuacji, że ma jeszcze co sprzedawać. Jeśli obecna polityka prywatyzacyjna będzie kontynuowana (a wszystko wskazuje że tak właśnie będzie) to za kilka lat nie będzie już czego prywatyzować. Bylebyśmy wtedy nie poczuli się tak jak pracownicy zakładu Wagon w Ostrowie Wielkopolskim, który również doznał zaszczytu prywatyzacji. A jak to się skończyło to wiadomo.

Zygmunt Goldberg

Ponadto w numerze


W OBRONIE KOPALŃ

Nadzieja pracowników Fiata

Przydałby się Feliks Dzierżyński

13-stka i "203 zł" dla "budżetówki"

Hausner ryzykant

Ile za leczenie?

Policja demonstruje

Dlaczego nie należy likwidować KWK ,,Bolesław Śmiały"

List do redakcji
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!