Przydałby się Feliks Dzierżyński
Gazeta Wyborcza 26 września wydrukowała zapis rozmowy Kazimierza Kutza z Jerzym Hausnerem, którzy dyskutowali o problemach górnictwa i metodach ich rozwiązania.
W dyskusji, w której padło sporo interesujących stwierdzeń, nie zabrakło także farmazonów. Zdaniem Kutza Śląsk zawsze był rządzony paramilitarnymi sposobami, przez silną administrację " przeważnie obcego pochodzenia. Tak było przed II wojną, kiedy na Śląsku rządzili Niemcy, tak było po wojnie, kiedy co prawda Śląskiem rządzili Polacy ale przyjezdni, którzy nie znali specyfiki regionu i dyskryminowali jego mieszkańców. Opinia ta, popularna wśród sporej części Ślązaków, jest kolejną wersją cierpiętnictwa, zgodnie z którym Ślązacy są dyskryminowani przez resztę świata. Kutz zapomina, że Śląsk od stuleci był miejscem gdzie mieszały się różne kultury, obyczaje, narody, religie. Kwestie historyczne, choć zajęły dużo miejsca w dyskusji, nie były oczywiście najważniejsze.
- Dzisiaj górnictwo jest wielką czarną dziurą. Czarną nie od węgla, tylko czarną astronomiczną dziurą, która wsysa coraz większą część substancji gospodarczej na zasadzie: upubliczniać straty, prywatyzować zyski. Im dłużej trwa ta gra, tym bardziej tracą górnicy, a zyskują różne wokółkopalniane patologiczne twory " mówił Jerzy Hausner, dodając, że korzenie tego układu są właśnie na Śląsku.
Na to Kutz znalazł prostą odpowiedź: - Ilu ludzi dorobiło się na górnictwie! Tylko dlatego, że przez 14 lat państwo umywało ręce. Łatwiej było dopłacać do górników, byle cicho siedzieli. Wszystkie te pieniądze, które wpompowano w górnictwo, to są koszty niedołęstwa. Górnicy nie mają nic wspólnego z tymi potwornymi sumami. Przeciwnie. Oni zarabiają coraz mniej.
Zdaniem reżysera śląskie sprawy są za trudne dla reszty Polski, w efekcie czego nie można ani ich dobrze poznać ani tym bardziej rozwiązać. Kutz zauważył, że dopiero ekipa Jerzego Buzka, z ministrem gospodarki Januszem Steinhoffem wzięli się za reformowanie górnictwa, ale zrobili to zbyt brutalnie. " "Macie swoją dolę i radźcie sobie sami". To było nieludzkie, bez sumienia i społecznej wrażliwości. Cięgle mam w głowie opinię jednego z wiceministrów Buzka, który powiedział, że Śląsk to jest taka paskuda, taka kula u nogi naszej gospodarki i najlepiej byłoby się jej pozbyć " mówił Kazimierz Kutz.
Reżyser zwraca uwagę, że pomysły Jerzego Hausnera mają silny kontekst polityczny, ponieważ zagrażają "pewnej grupie interesów". Zdaniem Kutza Hausner to człowiek dobrej woli, który szuka wsparcia pomocy u ludzi związanych ze Śląskiem " ci jednak zamiast mu pomóc podsuwają szatańskie pomysły. Kutz nie wyklucza, że podpowiadanie złych pomysłów Hausnerowi to wewnętrzna intryga SLD a przede wszystkim Andrzeja Szarawarskiego, byłego szefa Sojuszu w woj. śląskim, obecnie wiceministra skarbu.
W trakcie dyskusji Jerzy Hausner wielokrotnie powtarzał, że wszystkim zatrudnionym z 4 kopalń przewidzianych do likwidacji gwarantuje nową pracę, dodając jednocześnie, że nie będzie chronił patologii, narośli i pasożytnictwa na strukturze górnictwa. Jako jedną z takich narośli podał spółkę gwarantującą zaopatrzenie materiałowe do kopalń z Bytomia, która świadczy usługi drożej niż wtedy, kiedy kopalnie same by się zaopatrywały.
Przedstawiciele tego typu spółek, oraz firm handlujących długami kopalń, zdaniem Hausnera bronią kopalń a nie górników czy miasta " bronią kopalni jako miejsca gdzie mogą pasożytować.
Wicepremier powiedział, że na Uniwersytecie Jagiellońskim powstała praca naukowa pokazująca krążenie elit górniczych: gdy jedni są u władzy za czasów jednego rządu, to drudzy są na niższych szczeblach. Po wyborach, gdy następuje zmiana rządów, dokonywane są także zamiany na stanowiskach. Dlatego, zdaniem Hausnera, konieczna jest pokoleniowa zmiana, konieczni są nowi ludzie z innych środowisk gospodarczych.
- Tu się prosi o jakiegoś Dzierżyńskiego " podsumował Kazimierz Kutz.
Wicepremier z reżyserem miło sobie pogawędzili, powiedzieli trochę słów prawdy, trochę naopowiadali pierdół. O ile reżyser na to może sobie pozwolić, nikt od niego nie wymaga znajomości specyfiki przemysłu węglowego, to minister odpowiedzialny za ten sektor taką wiedzę powinien mieć. Hausner słusznie mówi, że wokół górnictwa istnieje wiele spółek-pasożytów. O tym wiadomo nie od dziś i nie od roku. Dlaczego więc do tej pory nie próbował tych pasożytów wyrwać " skoro ma pomysły, jest przekonany o swojej słuszności, to powinien oczyszczanie górnictwa " i wielu innych sektorów polskiej gospodarki " zacząć już dawno. Tymczasem, zamiast zajmować się likwidacją pasożytów, Hausner zdecydował się na likwidację ofiary, na której pasożyty żerują.