Nie słabnie dynamika górniczych protestów na Śląsku.
Wciąż trwa okupacja siedziby Kompanii Węglowej i będzie trwała aż do wycofania się jej Zarządu z decyzji o likwidacji kopalń. Górnicy przygotowali specjalną, słynną już dekorację we wnętrzu budynku, której zdjęcia zamieszczamy w tym numerze Kuriera Związkowego.
Od środy, 17 września do soboty 20 września, żony górników i pracownice z likwidowanych kopalń, organizowały pikiety przed mieszkaniem Wicepremiera Hausnera w Krakowie. Codziennie kamienicę, w której mieszka Wicepremier, pikietują kobiety związane z inną zagrożoną kopalnią. Grupa kobiet była również z wizytą u Aleksandry Kwaśniewskiej, aby zapoznać ją osobiście z beznadziejną sytuacją kobiet na Śląsku.
W ubiegłym tygodniu odbyła się również blokada węzła komunikacyjnego w Rudzie Śląskiej " Kochłowicach. Górnicy na prawie godzinę zablokowali w kilku miejscach skrzyżowanie, uniemożliwiając ruch we wszystkich kierunkach. Obyło się bez incydentów, zdecydowana większość kierowców, którzy utknęli w blokadzie, ze zrozumieniem odnosiła się do protestu. Blokowano również ruch w Botomiu, a górnicy z Łazisk zablokowali trasę Katowice - Wisła.
W Sejmie przy umiarkowanym zainteresowaniu posłów odbyła się kilkugodzinna debata na temat sytuacji w górnictwie. Wiceminister Piechota, odpowiadając na pytania posłów, powtórzył jedynie cały szereg znanych, demagogicznych twierdzeń, którymi operuje już od wielu miesięcy. Debata nie wniosła nic nowego.
Wniosek tym bardziej uzasadniony, że wciąż, ani rząd, ani Zarząd Kompanii Węglowej nie chce podjąć merytorycznej dyskusji na temat przesłanek decyzji o likwidacji kopalń. Wciąż nie wiemy więc, dlaczego w przypadku niemal wszystkich przeznaczonych do likwidacji kopalń, Zarząd Kompanii powoływał się na nieprawdziwe dane, odnośnie ilości węgla, który jest w nich do wydobycia. Eksperci związkowi udowodnili, zarówno Zarządowi jak i Radzie Nadzorczej, że decyzje o likwidacji wszystkich czterech kopalń, podjęte zostały w oparciu o fałszywe dane. Dla przykładu w kopalni ,,Polska-Wirek", wbrew danym Kompanii Węglowej, w złożu jest 31 milionów ton węgla o bardzo wysokich parametrach. Są to zasoby o wartości opałowej ok. 28000-29000 kJ/kg, przy zawartości popiołu poniżej 8% i siarki poniżej 0,7%. Jest to jedno z niewielu najlepszych złóż, spośród wszystkich kopalń Kompanii Węglowej.
W kopalni nie występują zagrożenia metanowe ani zagrożenia tąpnięciami, a szkody wobec środowiska naturalnego, związane z wydobyciem należą do bardzo niskich. Przebiegająca niedaleko autostrada A-4 nie jest w żaden sposób zagrożona działalnością kopalni, która już wiele lat temu zmieniła plany wydobycia węgla w pasie ochronnym autostrady.
Dodatkowo likwidacja kopalni ,,Polska-Wirek" spowoduje konieczność budowy systemu odwadniania sąsiednich kopalń ,,Halemba" i ,,Śląsk". Wzrośnie również kilkukrotnie zasolenie zrzucanych wód, co zaowocuje koniecznością bądź budowy instalacji odsalania, bądź też ogromnymi karami finansowymi. W efekcie więc likwidacja KWK ,,Polska-Wirek" może zaowocować w późniejszym czasie likwidacją KWK ,,Halemba" oraz KWK ,,Śląsk".
Decyzja o likwidacji KWK ,,Polska-Wirek" motywowana jest niskim wynikiem ekonomicznym kopalni w ostatnich miesiącach. Ten zły wynik powstał na skutek obciążenia kopalni eksportem na poziomie 70%. Gdyby KWK ,,Polska " Wirek" eksportowała tyle samo, co średnia w Kompanii (34%), jej wynik ekonomiczny należał by do jednego z lepszych.
Podobne zarzuty związki zawodowe stawiają również w związku z decyzjami o likwidacji innych kopalń. Zarówno jednak Kompania Węglowa jak i rząd w osobach Ministra Hausnera i Wiceministra Piechoty, nie chcą podjąć merytorycznych rozmów na ten temat. Rząd twierdzi, że decyzja o likwidacji kopalń leży w gestii Kompanii Węglowej, zaś władze Kompanii powtarzają, że oni tylko realizują program rządowy. Jeśli nikt za nic nie odpowiada, to logicznym jest, że wszyscy powinni pożegnać się ze swoimi stanowiskami.