Stagnacja zamiast rozwoju

Rząd przyjął 9 września projekt budżetu państwa na przyszły rok.

W porównaniu do budżetu tegorocznego zakłada on mniejsze wpływy ale za to większe wydatki " czyli zwiększenie deficytu budżetowego. Budżet ten nie poprawi znacząco sytuacji polskiej gospodarki i nie wpłynie na zmniejszenie bezrobocia.

Zgodnie z projektem finanse państwa w roku przyszłym wyglądać będą następująco:

- dochody budżetu państwa będą wynosiły 152,75 mld zł;

- wydatki budżetu państwa ustala się na kwotę nie większą niż 198,25 mld zł;

- deficyt budżetu państwa wyniesie nie więcej niż 45,50 mld zł;

- ogólna rezerwa budżetowa wyniesie 70 mln zł;

- produkt krajowy brutto (PKB) wzrośnie realnie o 5 proc (wobec 3,5 proc w roku 2003 r.);

- nastąpi przyspieszenie tempa wzrostu spożycia ogółem do 3,3 proc.;

- zwiększy się dynamika przeciętnego zatrudnienia w gospodarce narodowej z 98,5 proc. w 2003 do 101 proc. w 2004.

Ceny towarów i usług średnio wzrosną o 2 proc, co oznacza, że wynagrodzenia finansowane z budżetu zwiększą się o 3 proc., nie licząc zmian w wynagrodzeniach pracowników szkół wyższych oraz w wynagrodzeniach nauczycieli osiągających kolejny szczebel awansu zawodowego. Emerytury i renty zostaną zwaloryzowane od 1 marca 2004 r. o około 1,3 proc.

W projekcie przyszłorocznego budżetu ponad 31,5 proc. wydatków zostanie przeznaczone na świadczenia społeczne i emerytury. Na wydatki związane z realizacją podstawowych zadań państwa przeznaczone zostanie 31,6 proc. środków, a na wsparcie rozwoju edukacyjnego, ochronę zdrowia i kulturę 21,4 proc.

Rząd założył również obniżenie podatku dochodowego od osób prawnych CIT z 27 proc w 2003 r. do 19 proc. w roku 2004 oraz wprowadzenie 19 proc. stawki podatku PIT dla osób prowadzących działalność gospodarczą, rozliczających się dotychczas według progresywnej stawki podatkowej. Te decyzje mają doprowadzić do szybszego wzrostu gospodarczego.

Według rządowych proroctw sytuacja na rynku pracy w 2004 r. zacznie ulegać poprawie, pozytywnym zjawiskiem kształtującym rynek pracy w 2004 r. i w latach następnych ma być wzrost liczby miejsc pracy w sektorze usług. Zmiany w opodatkowaniu osób prawnych wpłyną na tworzenie nowych miejsc pracy w małych i średnich przedsiębiorstwach. Szacuje się, że zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrośnie o 0,5 proc, natomiast w jednostkach sfery budżetowej, w wyniku dalszej stopniowej racjonalizacji zatrudnienia, liczba zatrudnionych spadnie.

Przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej w 2004 r. będzie o 1 proc. wyższe niż w 2003 r. Średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej będzie się kształtował w wysokości 103 proc., a podwyższenie wynagrodzeń dla państwowej sfery budżetowej nastąpi od 1 stycznia 2004 r. w ramach środków ujętych w budżetach właściwych dysponentów części budżetowych.

Prognozowany średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniesie 102 proc. W 2004 r. poziom inflacji będzie kształtował się pod wpływem stopniowej odbudowy popytu krajowego (wzrost o 5 proc. wobec wzrostu 2,9 proc w 2003 r. i o 0,9 proc. w 2002 r.) oraz nadal niskich oczekiwań inflacyjnych determinowanych m.in. poprzez wysoką stopę bezrobocia (17,8 proc) i niską realną dynamikę przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (1,8 proc.).

Tyle mówią rządowe plany. Najwięcej kontrowersji wzbudza założenie, że w roku 2004 w naszym kraju nastąpi wzrost Produktu Krajowego Brutto o ok. 5 proc. " czyli o 1,5 proc. więcej niż zakładany wzrost w tym roku. Wielu komentatorów uważa, że 5 procentowy wzrost jest zawyżony i że powinniśmy spodziewać się mniejszego wzrostu. Gdyby te przepowiednie się sprawdziły, oznaczałoby to zmniejszenie dochodów do budżetu.

Krytycy rządowych planów zwracają uwagę, że przyszłoroczne wydatki będą dużo większe niż te zaproponowane, ponieważ "zapomniano" o konieczności dofinansowania realizacji programów współfinansowanych przez Unię Europejską " co ma pochłonąć ok. 3,6-4 mld. zł., oraz o dopłatach do rolnictwa, na co trzeba będzie prawdopodobnie ok. 1,2 mld zł.

Przedstawiciele rządu na czele z wicepremierem i ministrem gospodarki Jerzym Hausnerem, przekonują, że przyszłoroczny budżet jest budżetem prorozwojowym. Na pewno nie jest to jednak budżet rozwijający gospodarkę. Każdy szanujący się, wysokorozwinięty kraj stara się przeznaczać możliwie dużo środków na wsparcie swojej gospodarki " w ten sposób pobudzając jej wzrost i zmniejszając bezrobocie. W Polsce, jest oczywiście inaczej " w porównaniu do tegorocznego budżetu, w budżecie na rok 2004 wydatki na gospodarkę zostały zmniejszone. Najlepiej widać to na przykładzie wydatków na transport i łączność, które w tym roku mają wynieść 3,86 mld zł., a w roku przyszłym 3,79 mld. Zmniejszenie wydatków na transport jest o tyle dziwne, że w przedstawiciele rządu bardzo często mówią o potrzebie budowy nowych dróg i autostrad, co może z kolei doprowadzić do poprawienia sytuacji w sektorze budowniczym i hutniczym, ponieważ wzrośnie zapotrzebowanie na ich produkty.

Wicepremier Jerzy Hausner twierdzi, że od roku 2006 konieczne będzie obniżanie wydatków budżetowych. Będzie to efektem wzrostu zadłużenia publicznego " w tym roku przekroczy on poziom 50 proc. PKB. Zgodnie z polską Konstytucją, oraz wymaganiami Unii Europejskiej, dług nie może przekroczyć 60 proc., co nie zawsze jest przestrzegane, bo np. dług publiczny Włoch wynosi ok. 100 proc. PKB. Wiadomo, że obniżenie wydatków budżetowych polegać będzie na zmniejszeniu ilości pieniędzy przeznaczanych na cele socjalne " głownie na renty i emerytury oraz zasiłki dla bezrobotnych. Rząd wpadł tu w ślepą uliczkę. Ograniczenie wydatków na gospodarkę spowoduje, że bezrobocie będzie wolniej maleć " a zmniejszenie liczby bezrobotnych przewiduje przyszłoroczny budżet. Gdyby w latach 2004 i 2005 więcej przeznaczano z budżetu państwa na inwestycje w gospodarce, głownie na rozwój infrastruktury, ochronę środowiska a także na wsparcie niektórych sektorów gospodarki, to z pewnością bezrobocie zauważalnie by spadło. I wtedy można by zmniejszać wydatki socjalne, ponieważ byłoby mniej osób oczekujących na socjalne wsparcie ze strony państwa.

Przyjęty 9 września projekt budżetu musi być jeszcze skonsultowany w ramach Komisji Trójstronnej, potem trafi do Sejmu a następnie do Senatu. W trakcie tej wędrówki mogą nastąpić w nim jeszcze jakieś zmiany, ale będą to zmiany jedynie kosmetyczne.

Zygmunt Goldberg

Ponadto w numerze


W OBRONIE KOPALŃ

Nie wiadomo, kto rządzi dziś górnictwem, ale lewicowy rząd to firmuje

Stagnacja zamiast rozwoju

PRZYWRÓCENIE DO PRACY

Oświadczenie Sztabu Protestacyjno-Strajkowego Górniczych Central Związkowych

STANOWISKO
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!