Przybyli, zobaczyli....
W Polsce przebywała misja Banku Światowego. Misjonarze chcieli na miejscu przekonać się jak lokalny rząd radzi sobie z wprowadzaniem narzuconego nam programu dostosowawczego.
Szczególne zainteresowanie misjonarzy wzbudzało zaangażowanie lokalnego rządu w programy likwidacji górnictwa i hutnictwa.
Wizytowano teren przeznaczony do ekonomicznego holocaustu czyli Śląsk. Przyjmował ich tu świerzo mianowany kacyk czyli Wojewoda Wygwizdany lub jak kto woli "Gruzin". Na życzenie misjonarzy lokalny rząd zorganizował prezentację wyćwiczonych w służeniu małp. Cyrk się nie udał bo na zaproszenie rządu przyjechały tylko dwa związki zawodowe "Solidarność" i któraś "Solidarność 80".
Ku rozgoryczeniu obecnych na spotkaniu z misjonarzami nie rozdawano ani szklanych paciorków ani perkalu. Chyba misjonarze uznali, że podający się za reprezentację tubylców nie są tego warci.
Po przyjęciu stosownych hołdów i wiernopoddańczych danin misjonarze Banku Światowego wyjechali nawracać inne niecywilizowane regiony świata.