Bezpardonowe zwalczanie Sierpnia 80
W Fiat Auto Poland, w dziesiątkach spółek powstałych na bazie byłego FSM, niemalże seryjnie produkowanych przez Włochów, zatrudnionych jest łącznie bez mała 16 tysięcy pracowników.
Fiat prowadzi politykę zmierzającą do maksymalnego rozdrobnienia dotychczasowego FAP, tak, aby z jednego ,,giganta" zrobić grupę wielorakich spółek, świadczących usługi, montujących poszczególne elementy produkowanych samochodów. Celem tej polityki jest oczywiście uniknięcie konieczności płacenia podatków w takiej wysokości, jakie należałoby odprowadzać, gdyby było to jedno przedsiębiorstwo produkujące samochody. W gąszczu spółek i podmiotów gospodarczych trudno się połapać nie tylko polskim organom kontrolnym i skarbowym, ale także samym pracownikom. Jak wiadomo w mętnej wodzie dobrze się pływa.
WZZ ,,Sierpień 80" jest największym związkiem zawodowym, większym niż wszystkie pozostałe liczone łącznie. W nowotworzonych przez Włochów spółkach powstaje ,,Sierpień 80" i w niektórych stan uzwiązkowienia dochodzi do 90% zatrudnionych. Niezaprzeczalna potęga związku przyprawia o ból głowy Włochów, ale także niektórych zmarginalizowanych działaczy związkowych, głównie z dogorywającej Solidarności, która na przykład w tyskim FAP liczy 205 członków, na około 5600 zatrudnionych. W nowopowstających spółkach pracownicy tworzą jedynie ,,Sierpień 80", wiedząc, że z Włochami żartów nie ma i pokazali już oni wielokrotnie, nie tylko w Polsce, ale także w licznych swoich zakładach pracy, rozsianych po całym świecie, że potrafią nie tylko zdusić prawa pracownicze, a nawet związki zawodowe, które okażą ,,chwilę słabości".
W polskim FAP trafiła kosa na kamień. Zarówno kierownictwo Związku, jak i sama Załoga skonsolidowana i mocna po doświadczeniach strajków z 1992 i 1994 roku stawili skuteczny opór przeciwko antypracowniczej postawie włoskiego pracodawcy. W obronie interesów pracowniczych ,,Sierpień 80" potrafi występować, a zaatakowany odda. Dowodem tego mogą być ostatnie negocjacje, w wyniku których, pomimo faktu, iż pozostałe związki zawodowe opowiadały się po stronie pracodawcy, Włosi zostali złamani i musieli uznać np. 17%-tową podwyżkę płac. Batalia o prawa Załogi wobec ,,wyspiarskich" metod przeciwników została wygrana. Pod adresem Franciszka Gierota, Krzysztofa Mordasiewicza podczas batalii o płace były kierowane ostentacyjne pogróżki, nawet ze strony nie tylko anonimowych telefonicznych rozmówców, ale także niektórych przedstawicieli związkowych, którzy wprost oświadczali, że ,,rewindykacyjny i roszczeniowy charakter ,,Sierpnia 80" jest nazbyt wygórowany" . To niektórzy związkowcy apelowali do naszych przedstawicieli, aby zgodzili się na paro-procentową podwyżkę dawaną przez pracodawców, zamiast realizowania własnego żądania 17% podwyżki.
Jak pokazało lutowe porozumienie płacowe, to ,,Sierpień" miał rację i wszelkie ,,sztuczki" z zastraszaniem naszych związkowców nie pomogły. W owym okresie pojawiały się również w zakładzie pracy tajemnicze ulotki, że ponieważ ,,Sierpień 80" chce za dużo nie będzie żadnych podwyżek płac.
Najbardziej przegraną w FAP jest oczywiście Solidarność i sam Krzaklewski, który na przykład w 1995 roku nie dostosował struktury organizacyjnej swojego związku do struktury zakładu pracy. W wyniku tego de`facto przestała istnieć ,,Solidarność" w Tychach, a jej liche resztki w Bielsku straciły zdolność do reprezentowania całej Załogi. Solidarność byłego FSM jest także odpowiedzialna za to, że podczas zawierania Umowy Definitywnej w 1992 roku, podpisanej przez Olechowskiego, pominięto prawa pracownicze do akcji sprywatyzowanej FSM S.A. Nieżyjący już ówczesny przewodniczący ,,S" Łukaszek zaaprobował proces, w wyniku którego Załoga do dnia dzisiejszego jest pozbawiona przyobiecanych akcji. Dziś uzasadnione roszczenie, jak twierdzi Ministerstwo Finansów Załoga posiada jedynie do dogorywającej spółki o nazwie WWR. Zdaniem ,,Sierpnia 80" jest to kolejna próba wykręcenia się Rządu RP od współodpowiedzialności za pozbawienie sporych pieniędzy Załogi. Obecnie Związek wchodzi w ostatni etap konsultacji prawnych z czołowymi polskimi prawnikami, których celem jest stworzenie skutecznego wniosku o charakterze cywilno-prawnym przeciwko Rządowi RP. Sprawa jest niebagatelna i dotyczy około 45 tysięcy pracowników byłej FSM (posiadających potencjalną zdolność do ubiegania się o akcje po jej majątku) i dlatego też Związek z zachowaniem najwyższych środków ostrożności przygotowuje skuteczny akt prawny, w oparciu o który będzie można zawalczyć z Rządem o wypłatę szacunkowo średniej kwoty około 24 tysięcy złotych na jednego uprawnionego (w zależności od stażu pracy pobieranego wynagrodzenia itp.). Związek ma pełną świadomość, że popełnienie najmniejszego uchybienia prawnego będzie bezwzględnie wykorzystane przez przeciwnika, tym bardziej, że walka toczy się o duże pieniądze.
Świadomi ogromnej odpowiedzialności, jaka na nas ciąży, uwzględniając fakt, że jesteśmy największym związkiem zawodowym, ponosimy w związku z tym dużą odpowiedzialność za przemyślane i skuteczne działania. Jak to się mówi ,,dmuchamy na zimne".
W działaniach Zarządu Międzyzakładowego WZZ ,,Sierpień 80" aktywnie uczestniczy Komisja Krajowa ,,Sierpnia 80". Prace nad stworzeniem wystąpienia wchodzą obecnie w końcowy etap ustalania jego ostatecznego kształtu. I w tej właśnie chwili, ni z gruszki ni z pietruszki nagle na terenie zakładu pracy zaczęły się znów ukazywać tajemnicze ulotki, których głównym celem jest obelżywe (w niektórych przypadkach nawet wulgarne) zniesławianie kierownictwa Związku, oskarżanego o to, że budują sobie ,,związkowe imperium", że zarabiają bardzo dużo, że niszczą Solidarność, OPZZ-ty, że psują na zakładzie pracy klimat współpracy.
Ulotki ukazują się w śladowych ilościach, ale za to dość często i głównym ich celem jest zaabsorbowanie Zarządu Międzyzakładowego ,,Sierpnia 80" w walkę z anonimowymi chłystkami, zamiast zajęcia się podstawowymi kwestiami obrony interesów pracowniczych. Przecież poza sprawą akcji Związek równocześnie musi w nowotworzonych podmiotach ,,przypilnować" aby zawierane ZUZP gwarantowały jak największą ilość przywilejów pracowniczych. Takie umowy są przez związek zawierane, co powoduje zaniepokojenie Włochów, którzy nie po to dzielą FAP, aby prawa pracownicze były w nim utrzymywane, lub ,,nie daj Boże" rozszerzane. Zawarcie kilkunastu ZUZP na przestrzeni paru miesięcy, dla kogoś, kto wie na czym to polega, oznacza ogromne zaabsorbowanie ze strony związku zawodowego mającego przeciwko sobie pracodawcę uzbrojonego w wieloletnie doświadczenie - Fiata i sztaby prawników. Tylko ,,Sierpień 80" potrafił stawić czoło tym trudnościom, dlatego nie jest dla nas żadną tajemnicą, że aktualnie rozpoczynający się atak na Związek również i takie ma podłoże. Obszczekiwanie ,,Sierpnia" w anonimowych ulotkach, nazywanie go ,,związkowym zbrodniczym megaholdingiem" to najwyższego rzędu łajdactwo, którego celem jest sparaliżowanie prowadzonej przez związek batalii o prawa pracownicze.
Solidarność np. w Bielsku nie musi negocjować w mnożonych spółkach praw pracowniczych, ponieważ w tych powstających podmiotach jej po prostu nie ma. Solidarność, mająca zresztą 200-osobowy klub AWS-u, jak do tej pory, po przeszło siedmiu miesiącach nawet nie przygotowała żadnego projektu ustawy, uwzględniającego pogwałcone prawa pracownicze. A przecież jako siła sprawująca władze, mając premiera i ministrów, gdyby rzeczywiście chciała Załodze byłej FSM pomóc, mogłaby to uczynić. Ale oni sprawami pracowniczymi nie bardzo chcą się zajmować, wolą sejmowe rozróby wokół agentów, lustracji, liczby województw lub awantur o to, czyj tyłek siedzi na jakim stołku.
,,Sierpień 80" przywykł już do tego, że gdy podejmuje walkę o prawa pracownicze odpowiedzią, głównie ze strony Solidarności, pracodawców i innych naszych zaprzysięgłych wrogów jest atak, oszczerstwo, pomówienie i próba dyskryminowania, zniesławiania i zohydzania liderów. Liderem ,,Sierpnia 80" w Fiacie (i wszystkich jego zmutowanych spółkach) jest oczywiście wiceprzewodniczący Komisji Krajowej Franciszek Gierot. To na niego obecnie kierowany jest cały ogień oszczerców, kłamców i zwykłych blagierów. Ponieważ wielokrotnie to już przeżywaliśmy, przetrwamy i tę nagonkę, również dlatego, że ludzie wbrew temu, co sądzą o nich lumpen-liberałowie potrafią myśleć krytycznie i plucie na wykonujących dobrą, rzetelną robotę nie na wiele się zda oszalałym z nienawiści maniakom, palantom czy zwykłym, niskobudżetowym agentom. Psy szczekają, karawana jedzie dalej.