Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz
Jeszcze nie zostaliśmy landem niemieckim, jeszcze rząd nie skończył swego dzieła szatkowania Polski na regiony, a już po Ziemie Zachodnie wyciągają łapy byli właściciele.
Podział Polski na 12 regionów to druga doskonała inwestycja Niemców w Polsce. Jak wiadomo pierwszą doskonałą inwestycją jest wampiryczny Leszek. Po podziale Polski na regiony, następnym etapem będzie tworzenie tzw. euroregionów z landów niemieckich i ziem polskich. Pozwoli to na stopniowe, ciche wchłanianie przez silniejszych ekonomicznie Niemców ziem polskich.
Ale szczególnie niecierpliwi nie chcą tak długo czekać. Już teraz upominają się o swoje. Tak jak Herbert Wehry, który zażądał od Urzędu Gminy w Człuchowie zwrotu kilkudziesięciu hektarów ziemi i zabudowań we wsi Mosiny, których właścicielem był podobno przed 1945 rokiem. Niemiec dopomina się ich zwrotu twierdząc, że jest nadal właścicielem tej nieruchomości. Powołuje się na obowiązujące w Unii Europejskiej prawo. Polska chcąc stać się członkiem UE będzie musiała zobowiązać się do przestrzegania tego prawa.
Gwarantuje ono prawo do powrotu wypędzonym na swoje ziemie. Oznacza to kolejny Drang nach Osten byłych właścicieli tzw. Ziem Odzyskanych, tym razem prowadzonych nie przez Wehrmacht, lecz przez żołnierzy w błękitnych hełmach i w zgodzie z międzynarodowym prawem. Co bardziej zapobiegliwi ustawiają się w kolejkach po wypisy z ksiąg wieczystych, łudząc się nadzieją, że to ich uchroni przed tułaczką. Tymczasem Niemcy radzą obecnym mieszkańcom Ziem Zachodnich, aby pakowali swoje tobołki i liczyli na to, że do Unii kiedyś wejdą Litwa i Ukraina.
Ponieważ większość mieszkańców Ziem Odzyskanych, to wypędzeni z Ziem Wschodnich, powinni wrócić właśnie tam. Gdańsk oczyszczony z polskiego żywiołu (likwidacja Stoczni Gdańskiej) uzyska z powrotem status wolnego miasta. Teraz już Niemcy zadbają aby na Westerplatte nie było żadnej polskiej załogi.