Kutz ma gębę pełną frazesów. Ale oprócz tego mieszczą mu się w niej jeszcze frykasy jakimi przyjmują go poddani, których od czasu do czasu nawiedza.
Ostatnio Kutz żarł na koszt górników kopalni ,,Janina". Jak donosi Dziennik Zachodni z 26.05.br. nieźle sobie pozwolił. Przyjmowano go wędzonym łososiem, barszczykiem czerwonym z uszkami i filetem z kurczaka w cieście z grzybami i serem. W towarzystwie specjalnie dobieranej górniczej braci (dozór i dyrekcja) senator Kutz objadał się na koszt górników. Nie przeszkadza mu to twierdzić, że górnicy, na koszt których gościł, są dziś nikomu niepotrzebnym balastem. Kutz nauczył się tej śpiewki od swojego obecnego "mecenasa", którego jest klientem - Leszka Balcerowicza.