Samotnie jak kołek w płocie
Rząd odrzucił zaproszenie 12 central związkowych do przyjazdu na negocjacje na Śląsk. Minister Komołowski arogancko oświadczył, że nie przyjedzie do Katowic bo szkoda mu czasu.
W tym samym czasie Minister Szlązak powiedział, że nie ma zamiaru przejmować się opiniami związków zawodowych, bo to są tylko opinie. Wcześniej, kiedy rząd miał po swojej stronie wszystkie związki zawodowe, za wyjątkiem WZZ "Sierpień 80", Szlązak twierdził, że opinie związków zawodowych są dla rządu bardzo ważne i rząd nie będzie wdrażał programu bez akceptacji partnerów społecznych. Teraz, kiedy 12 związków zawodowych jest przeciw, a jedynie "Solidarność" za, minister Szlązak ma w nosie stanowisko związków zawodowych. Nie chce negocjować w Katowicach, nie chce publicznej debaty z udziałem zainteresowanych, bo ma nad sobą parasol ochronny partii rządzącej "Solidarność". Kiedy wKatowicach na przedstawicieli rządu czekali przedstawiciele 12 central związkowych w Warszawie odbyło się dziwne spotkanie. Uczestniczyli w nim przedstawiciele czterech ministerstw, dwóch czyli wszystkich działających w górnictwie organizacji pracodawców oraz jeden, jedyny, samiuteńki jak palec przedstawiciel "Solidarności". Smutny i przykry jest widok Judasza który osamotniony, sprzedaje interesy górników za garść srebrników. Górnicy mogli się przekonać kto jest Judaszem gotowym ich przehandlować na każde skinienie władzy.